Strona 1 z 3

Status zła jako bytu

Post: 04 lip 2016, 12:29
autor: cthulhu87
Co sądzicie o zdaniu: "Wszystko, co istnieje, jest tworem Boga, ale zło nie może być tworem Boga; zatem: zło nie istnieje"? Sofizmat czy głęboka prawda?

Re: Status zła jako bytu

Post: 04 lip 2016, 12:43
autor: fruwla
cthulhu87 pisze:Co sądzicie o zdaniu: "Wszystko, co istnieje, jest tworem Boga, ale zło nie może być tworem Boga; zatem: zło nie istnieje"? Sofizmat czy głęboka prawda?


Moim zdaniem, zlo nie istnieje.
Bo co to jest wlasciwie to zlo ?

Chyba ze zlo to po prostu przeciwienstwo milosci...

Re: Status zła jako bytu

Post: 04 lip 2016, 13:03
autor: cthulhu87
Czyli stoisz na stanowisku, że zło = brak dobra? Zło zawsze jest jakimś brakiem/ubytkiem czegoś?

Re: Status zła jako bytu

Post: 04 lip 2016, 13:13
autor: Pawełek
cthulhu87 pisze:Co sądzicie o zdaniu: "Wszystko, co istnieje, jest tworem Boga, ale zło nie może być tworem Boga; zatem: zło nie istnieje"? Sofizmat czy głęboka prawda?

Tak jak napisała fruwla - podstawowe pytanie to: czym tak właściwie jest zło?

W słowniku języka polskiego mamy kilka definicji:

1. «to, co jest niezgodne z zasadami moralnymi lub etycznymi»
Bóg przekazał nam pewne zasady moralne, których powinniśmy się trzymać. Są jego tworem więc jeśli będziemy ich sumiennie przestrzegać, zaoszczędzimy sobie wiele cierpienia. Jednakże z tego względu, że Bóg dał nam wolną wolę, nie musimy ich trzymać. Św. Augustyn powiedział: "Zło jest brakiem dobra", które myślę, że możemy śmiało przedstawić w tej formie: "Zło jest brakiem Boga". Brak wolnej woli równałby się z brakiem zdolności do czynienia zła, bo byśmy przestrzegali wszystkich zasad moralnych nałożonych przez stwórcę.

2. «czyn, wydarzenie wyrządzające komuś krzywdę»
Pojęcie względne. Gdy jeden człowiek uderzy drugiego człowieka, to na stan dzisiejszy nie mamy wątpliwości że jest to złe postępowanie. Jednak gdy przytulimy osobę, która ma przykładowo mizofobię, to poczuję się ona źle. Powie, że ten człowiek co go przytulił zrobił coś złego, mimo że z perspektywy trzeciej osoby będzie to wyglądać na bardzo miły gest.

3. «brak szczęścia, niesprzyjający los»
Świetnie wyjaśnia to spirytyzm więc nie będę się rozpisywał. Dodam tylko od siebie, że w takich chwilach warto zastąpić słowo "zło" na "nauka", które może obrócić podejście do sprawy o 180 stopni.

4. dawniej «w wierzeniach ludowych: działania złej siły»
Tutaj raczej też nie trzeba niczego wyjaśniać.

Dodam jeszcze od siebie, że to człowiek prawdopodobnie wymyślił słowo "zło". Jednakże - czy ono naprawdę istnieje? Jeśli coś nie idzie po naszej myśli, od razu uważamy że się źle dzieje. Coś co wydaje się złe na początku, może okazać się czymś dobrym na końcu.

Podsumowując: uważam, że Bóg nie stworzył zła, w każdym razie nie takim, jakim my - ludzie - go rozumiemy. Może rzekł "A teraz dostaniecie ćwiczenia (próby) do przejścia". Czy uważaliśmy w szkole ćwiczenia, za coś złego? ;)

Re: Status zła jako bytu

Post: 04 lip 2016, 13:36
autor: Nikita
Jak döa mnie to zlo jest jak najbardziej realne i owszem istnieje a bierze sie z egoizmu ludzkiego...

Re: Status zła jako bytu

Post: 04 lip 2016, 13:45
autor: cthulhu87
A gdyby ująć te cztery definicje podane przez Pawełka pod kątem postawionego problemu? Sprawdźmy czy tak się da;)

Odnośnie 1 definicji - Zwykle panuje tu pogląd, że Bóg jest nieskończenie dobry i miłosierny, więc zasady moralne przez niego ustanowione również są wyrazem tej doskonałości.

Jeśli więc pojmujemy zło jako niezgodność z zasadami moralnymi, musimy przyjąć, że ktoś łamiąc zasady moralne porzuca coś, co wyraża doskonałość, na rzecz czegoś, co jest niedoskonałe - a więc mamy tu do czynienia z brakiem, ubytkiem/ niekompletnością.

W spirytyzmie pełną zgodność między działaniem a przestrzeganiem zasad moralnych miałyby chyba tylko umysły światłe i dobre - czyli duchy czyste. Reszta musi się tego jeszcze uczyć.

Odnośnie 2 definicji - dobro rozumiemy tu chyba jako stan umysłu, w którym człowiek "czuje się dobrze", a więc nie cierpi. Jeśli więc zadamy mu ból fizyczny lub psychiczny, spowodujemy w nim brak tego dobrostanu - a więc znów będzie to jakiś ubytek, poczucie że dobro nie jest całkowite.

Moim zdaniem jednak sama ta definicja jest niedookreślona i faktycznie tak jak wskazał Pawełek - względna, bo przecież ból w wielu przypadkach ostrzega człowieka np. przed konsekwencjami niebezpiecznego skaleczenia itd., taki jest jego sens biologiczny i jako taki nie jest niczym, co można by wartościować jako zło. O analizie decyduje też zarówno intencja zadającego ból, jak i ocena sytuacji u odczuwającego ból.

Odnośnie 3 definicji - tutaj mówi się o braku wprost, o ile szczęście ujmujemy jako stan jakiejś kompletności psychicznej, a niesprzyjający los jako poczucie, że szczęście jest niepełne.

Odnośnie 4 definicji - musiałoby tu chodzić o działanie siły, która niszczy, a więc dokonuje destrukcji jakiejś harmonii i ładu, a jeśli bałagan potraktujemy jako brak porządku, znów możemy z tego wybrnąć;)

Nikita pisze:Jak döa mnie to zlo jest jak najbardziej realne i owszem istnieje a bierze sie z egoizmu ludzkiego...


Spróbuję zastosować tę samą metodę: egoizm jest skupieniem się wyłącznie na sobie, a więc tylko na jednej osobie - wartością dla nas jesteśmy tylko my sami. Altruizm przeciwnie - uwaga skupiona jest na wielu ludziach, wartością dla nas są inni ludzie. A więc jest to swoiste ograniczenie. Czyli egoizm jest czymś mniej niż altruizm, jest jakąś niekompletnością, brakiem dobra.

Re: Status zła jako bytu

Post: 04 lip 2016, 13:58
autor: Pawełek
cthulhu87 pisze:Spróbuję zastosować tę samą metodę: egoizm jest skupieniem się wyłącznie na sobie, a więc tylko na jednej osobie - wartością dla nas jesteśmy tylko my sami. Altruizm przeciwnie - uwaga skupiona jest na wielu ludziach, wartością dla nas są inni ludzie. A więc jest to swoiste ograniczenie. Czyli egoizm jest czymś mniej niż altruizm, jest jakąś niekompletnością, brakiem dobra.

Smutne jest to że wielu ludzi którzy otwarcie mówią, że "Kochają siebie" są postrzegani jako egoiści. Dla mnie egoistą jest człowiek który czysto myśli o samym sobie, popada w duży samozachwyt lub nawet narcyzm. Altruistą powinien być ten, który już pomógł samemu sobie i teraz szanuje siebie, traktuje z szacunkiem oraz może pomagać innym, bo w przeciwnym wypadku mam wrażenie, że osoba ta ucieka od własnych problemów do problemów innych osób.

Re: Status zła jako bytu

Post: 04 lip 2016, 14:00
autor: cthulhu87
Tak, ale egoizm od początku ujmujemy tu jako miłość wyłącznie do siebie, a nie po prostu miłość do siebie. Egoizm jest zawsze w opozycji do dobra innych ludzi, miłość do siebie natomiast sama w sobie nie wyklucza innych ludzi.

Re: Status zła jako bytu

Post: 04 lip 2016, 14:03
autor: cthulhu87
Uwaga Pawełka jeszcze na jedną rzecz mi uwagę zwróciła: gdybyśmy kochali wszystkich ludzi, a nie kochali siebie - to również nie byłaby pełnia dobra, bo brakiem byłby tu właśnie brak uszanowania tej jednej osoby, jaką jesteśmy my sami.

Re: Status zła jako bytu

Post: 04 lip 2016, 14:10
autor: Pawełek
cthulhu87 pisze:Tak, ale egoizm od początku ujmujemy tu jako miłość wyłącznie do siebie, a nie po prostu miłość do siebie. Egoizm jest zawsze w opozycji do dobra innych ludzi, miłość do siebie natomiast sama w sobie nie wyklucza innych ludzi.

Wielu ludzi nie jest tego świadomych. Gdy pytałem różne osoby co myślą o osobie, która "Kocha siebie" - tylko tyle, nic więcej nie mówiłem - to z automatu leciała plakietka "Egoista". Myślę, że blokadą przed kochaniem samego siebie może być również strach przed zawładnięciem przez pychę i zbyt duże samouwielbienie. Trzeba być tu ostrożnym.