Przewodnik senny
Od pewnego czasu, sporadycznie w moich snach pojawia się tzw. "przewodnik senny", który uświadamia mnie w snach, pomaga kontrolować sny i pomaga w sprawach typowo 'sennych'. Jak twierdzą orienauci - jest to niezwykle rzadkie zjawisko i polega na tym, że jakaś osoba nagle zaczepia mnie we śnie i w niczym nie przypomina innych projekcji sennych - jest jakby odrębną istotą. U mnie pojawił się po raz pierwszy, gdy prowadziłem eksperymenty nad dreamwalkingiem. Opiszę tutaj moje dwa najważniejsze spotkania z nim, które nauczyły mnie nie tylko kontrolować sny, ale też zasady "proś, a będzie Ci dane".
Wstałem wcześnie - było jeszcze ciemno. Poszedłem do toalety i jakie było moje zdziwienie, gdy nie działały żadne włączniki w domu. Zrobiłem test rzeczywistości z liczeniem palców - była ich prawidłowa liczba, więc uznałem, że to jakaś awaria. Nagle ktoś stuka w moje ramię palcem. Odskoczyłem z przerażenia myśląc, że to włamywacz. Nagle on rzekł;
Właśnie śnisz, a jeśli nie wierzysz - zrób inny test rzeczywistości i choć za mną
Zatkałem nos i ku mojemu zdziwieniu, mogłem nadal oddychać. Nie zastanawiając się długo, przygotowywałem się do skoku przez okno, aby nacieszyć się świadomym snem i wszystko byłoby jak zawsze, ale on wrócił i krzyknął;
Dokąd się wybierasz?! Za mną!
Więc poszedłem.
Rób to, co ja - rzekł przewodnik.
Wskoczył w podłogę, a ja za nim. Czułem, jak każdy atom podłogi miesza się z moim ciałem. Zaczął lewitować, a ja z trudem powtarzałem wszystkie jego ruchy. Wreszcie zaczął materializować wazon, a ja automatycznie powtarzałem za nim.
Chcę wejść do snu innej osoby - powiedziałem.
Ależ proszę bardzo - odrzekł przewodnik.
Robiłem jakieś dziwaczne ruchy, aby zmaterializować portal do snu tej osoby, do której się wybierałem. Przewodnik rzekł do mnie, śmiejąc się nieśmiało;
Nie, nie tak. Najpierw wyobraż sobie przedmiot, który chcesz zmaterializować, a potem go zmaterializuj
Tak też zrobiłem. Przewodnik odsunął się i z ciekawością obserwował mnie, gdy przechodziłem przez portal. Zacząłem spadać w ciemną otchłań i obudziłem się
Podczas kolejnej próby, zanim zasnąłem, jakaś ciemna istota o 4 oczach i wężach zamiast włosów chwyciła mnie za głowę i wykonywała ruch, jakby chciała skręcić mi kark. Gdy mnie dotknęła, usłyszałem okropny pisk kobiety i podczas niedokończonego skręcania mi karku poczułem ból. Wyglądało to tak, jakby się tego pisku bała. Zdałem sobie sprawę, że był to paraliż senny, ale pomimo tego, że już wstałem, widziałem w moim pokoju w kątach sylwetki postaci. Nie wiem czemu, ale jak mantrę powtarzałem słowa "opiekunie pomóż".
Szybko zasnąłem i znalazłem się na pływalni. Po kilku rundkach dookoła basenu wyszedłem i ktoś mnie zaczepił. Kazał iść za nim. Z za rogu wyłaniała się znajoma sylwetka, a przewodnik powiedział;
Strasznie chciałeś ją znów zobaczyć - oto ona
Ze łzami w oczach uściskałem tą osobę. Nie mogłem uwierzyć własnym oczom, uszom i obejmującym ją dłonią. Nagle coś zaczęło się psuć - elementy i miejsca ze świata znanego tylko mi, znanego nam obojga i nieznanego mi - nakładały się na siebie jednocześnie. Ktoś zarządził ewakuację i znaleźliśmy się na statku kosmicznym na wzór Elysium. Pewne osoby próbowały ją ode mnie odsunąć, ale ona traktowała ich oschle, jakby byli upierdliwymi znajomymi. Pomimo niestabilności, sen trwał dosyć długo.
Co prawda parę czynników wyklucza, że był to dreamwalking, ale ten świat był miłym 'prezentem' od przewodnika.
Czym właściwie jest przewodnik senny? Podświadomość? A może to odrębna istota? Jakie jest wasze zdanie na ten temat?
Wstałem wcześnie - było jeszcze ciemno. Poszedłem do toalety i jakie było moje zdziwienie, gdy nie działały żadne włączniki w domu. Zrobiłem test rzeczywistości z liczeniem palców - była ich prawidłowa liczba, więc uznałem, że to jakaś awaria. Nagle ktoś stuka w moje ramię palcem. Odskoczyłem z przerażenia myśląc, że to włamywacz. Nagle on rzekł;
Właśnie śnisz, a jeśli nie wierzysz - zrób inny test rzeczywistości i choć za mną
Zatkałem nos i ku mojemu zdziwieniu, mogłem nadal oddychać. Nie zastanawiając się długo, przygotowywałem się do skoku przez okno, aby nacieszyć się świadomym snem i wszystko byłoby jak zawsze, ale on wrócił i krzyknął;
Dokąd się wybierasz?! Za mną!
Więc poszedłem.
Rób to, co ja - rzekł przewodnik.
Wskoczył w podłogę, a ja za nim. Czułem, jak każdy atom podłogi miesza się z moim ciałem. Zaczął lewitować, a ja z trudem powtarzałem wszystkie jego ruchy. Wreszcie zaczął materializować wazon, a ja automatycznie powtarzałem za nim.
Chcę wejść do snu innej osoby - powiedziałem.
Ależ proszę bardzo - odrzekł przewodnik.
Robiłem jakieś dziwaczne ruchy, aby zmaterializować portal do snu tej osoby, do której się wybierałem. Przewodnik rzekł do mnie, śmiejąc się nieśmiało;
Nie, nie tak. Najpierw wyobraż sobie przedmiot, który chcesz zmaterializować, a potem go zmaterializuj
Tak też zrobiłem. Przewodnik odsunął się i z ciekawością obserwował mnie, gdy przechodziłem przez portal. Zacząłem spadać w ciemną otchłań i obudziłem się
Podczas kolejnej próby, zanim zasnąłem, jakaś ciemna istota o 4 oczach i wężach zamiast włosów chwyciła mnie za głowę i wykonywała ruch, jakby chciała skręcić mi kark. Gdy mnie dotknęła, usłyszałem okropny pisk kobiety i podczas niedokończonego skręcania mi karku poczułem ból. Wyglądało to tak, jakby się tego pisku bała. Zdałem sobie sprawę, że był to paraliż senny, ale pomimo tego, że już wstałem, widziałem w moim pokoju w kątach sylwetki postaci. Nie wiem czemu, ale jak mantrę powtarzałem słowa "opiekunie pomóż".
Szybko zasnąłem i znalazłem się na pływalni. Po kilku rundkach dookoła basenu wyszedłem i ktoś mnie zaczepił. Kazał iść za nim. Z za rogu wyłaniała się znajoma sylwetka, a przewodnik powiedział;
Strasznie chciałeś ją znów zobaczyć - oto ona
Ze łzami w oczach uściskałem tą osobę. Nie mogłem uwierzyć własnym oczom, uszom i obejmującym ją dłonią. Nagle coś zaczęło się psuć - elementy i miejsca ze świata znanego tylko mi, znanego nam obojga i nieznanego mi - nakładały się na siebie jednocześnie. Ktoś zarządził ewakuację i znaleźliśmy się na statku kosmicznym na wzór Elysium. Pewne osoby próbowały ją ode mnie odsunąć, ale ona traktowała ich oschle, jakby byli upierdliwymi znajomymi. Pomimo niestabilności, sen trwał dosyć długo.
Co prawda parę czynników wyklucza, że był to dreamwalking, ale ten świat był miłym 'prezentem' od przewodnika.
Czym właściwie jest przewodnik senny? Podświadomość? A może to odrębna istota? Jakie jest wasze zdanie na ten temat?