Rozwój duchowy na Ziemi
Nie zauważyliście jeszcze że te wszystkie "teorie miłości" (Łazariewa, spirytyzmu, chrześcijan itp.) typu jak żyć w miłości do bliźnich albo są do zrealizowania tylko poza Ziemią albo prowadzą tu na Ziemi do całkowitego unicestwienia! Indianie Ameryki Północnej najpierw zostali "przestawieni" na "miłość po chrześcijańsku" a potem niemal wybici do nogi przez ludzi którzy tą "miłością żyli", to samo Zulusi, Inkowie i Aztecy
Obecnie Europa ze swą "miłością" i duchowym odnowieniem, empatią zmierza w czeluść z uśmiechem na twarzy, interpretując błędnie swoje zapędy samobójcze jako odnowienie w duchu, rozwój duchowy i wyższość mentalna wyższych duchów. Innymi słowy żyjemy tylko dlatego że nasi przodkowie wywalczyli nam to mieczem! Jak zaczniemy szydełkować to wyginiemy
Jeszcze jedno: Jak ty, on, ona, ono się uduchowiasz to robisz to niestety kosztem poświęcenia twych braci którzy (jak mniemasz są niżsi w rozwoju duchowym od ciebie) którzy "walczą" zapewniając ci bezpieczeństwo, byś mógł się uduchowiać - i to jest paradoks który rządzi tym światem - nie dasz rady się oczyścić duchowo z brudów tego świata jak ktoś się poświęca dla twojego szczęścia! Dlatego uważam że rozwój duchowy na Ziemi jest niemożliwy. Planeta Ziemia to raczej Świat przejściowy dla tych co "za długo spali" po tamtej stronie
Jeszcze jedno: Jak ty, on, ona, ono się uduchowiasz to robisz to niestety kosztem poświęcenia twych braci którzy (jak mniemasz są niżsi w rozwoju duchowym od ciebie) którzy "walczą" zapewniając ci bezpieczeństwo, byś mógł się uduchowiać - i to jest paradoks który rządzi tym światem - nie dasz rady się oczyścić duchowo z brudów tego świata jak ktoś się poświęca dla twojego szczęścia! Dlatego uważam że rozwój duchowy na Ziemi jest niemożliwy. Planeta Ziemia to raczej Świat przejściowy dla tych co "za długo spali" po tamtej stronie