Strona 1 z 1

Rozwój duchowy na Ziemi

Post: 29 lut 2016, 09:29
autor: czarnyMag
Nie zauważyliście jeszcze że te wszystkie "teorie miłości" (Łazariewa, spirytyzmu, chrześcijan itp.) typu jak żyć w miłości do bliźnich albo są do zrealizowania tylko poza Ziemią albo prowadzą tu na Ziemi do całkowitego unicestwienia! Indianie Ameryki Północnej najpierw zostali "przestawieni" na "miłość po chrześcijańsku" a potem niemal wybici do nogi przez ludzi którzy tą "miłością żyli", to samo Zulusi, Inkowie i Aztecy :) Obecnie Europa ze swą "miłością" i duchowym odnowieniem, empatią zmierza w czeluść z uśmiechem na twarzy, interpretując błędnie swoje zapędy samobójcze jako odnowienie w duchu, rozwój duchowy i wyższość mentalna wyższych duchów. Innymi słowy żyjemy tylko dlatego że nasi przodkowie wywalczyli nam to mieczem! Jak zaczniemy szydełkować to wyginiemy :)
Jeszcze jedno: Jak ty, on, ona, ono się uduchowiasz to robisz to niestety kosztem poświęcenia twych braci którzy (jak mniemasz są niżsi w rozwoju duchowym od ciebie) którzy "walczą" zapewniając ci bezpieczeństwo, byś mógł się uduchowiać - i to jest paradoks który rządzi tym światem - nie dasz rady się oczyścić duchowo z brudów tego świata jak ktoś się poświęca dla twojego szczęścia! Dlatego uważam że rozwój duchowy na Ziemi jest niemożliwy. Planeta Ziemia to raczej Świat przejściowy dla tych co "za długo spali" po tamtej stronie :)

Re: Rozwój duchowy na Ziemi

Post: 29 lut 2016, 10:37
autor: Krzysztoff
Polemizował bym z tymi tezami które przedstawiłeś
Po pierwsze - teza że Europa jest jakoś wielce duchowo odnowiona. Wielu ludzi twierdzi że jest to "zgniła , materialistyczna" Europa. No więc jak ? Duchowa czy materialistyczna ?
Myślę że jesteśmy bardzo niedoskonali, więc to raczej my będziemy bombardować inne kraje niż na odwrót.

Po 2-gie , teza że społeczność rozwinięta duchowo musi ulec społeczności mniej rozwiniętej - tego nie wiemy bo wszystkie społeczności są nierozwinięte. Państwa działają bardzo agresywnie i jak na razie (niestety) pacyfizm nam nie grozi.

W Stanach (siedlisku przemocy) istnieją społeczności Amiszów, którzy nie uznają przemocy i jakoś te społeczności funkcjonują i dobrze się mają.

Czy jeżeli ktoś się "uduchawia" - ktoś inny musi go bronić ? Mylisz uduchowienie ze słabością, biernością i akceptowaniem zła, to że widzisz różnych przestępców i terrorystów - też jako ludzi , nie oznacza że nie będziesz się starać powstrzymać ich zamiarów.

Ostatnie - teza o Aztekach i Zulusach, te przykłady pokazują że społeczności mniej rozwinięte technologicznie i wojskowo - zostają pokonane.
Nam na razie nic nie grozi chyba że ze strony Chin

Re: Rozwój duchowy na Ziemi

Post: 02 mar 2016, 15:56
autor: czarnyMag
Krzysztoff: zadam ci pytanie: Czy zabijałbyś ludzi (wiedząc że to są tylko duchy wcielone w ciało którym nie specjalnie wychodzi kolejna próba) w obronie swej ziemi? swojego sposobu życia?, swojego bezpieczeństwa? Patriotyzmu? Wyższości mentalnej? Spokoju ducha? Dla ułamka (sekundy spokoju) tego wcielenia? Innymi słowy olałbyś to jako byt czysty i dałbyś się zgładzić dla nieodradzania się więcej?
Bo ja nie wiem :)