Strona 1 z 3
"Poświęcenie własnego życia"

:
15 lut 2016, 18:01
autor: Pawełek
Chciałbym spytać was, co myślicie o tym, gdy człowiek świadomie chce "poświęcić" swoje życie w tym celu, by ktoś inny mógł być szczęśliwy, bezpieczny, świadomie się wyrzekając własnego dobra i będąc świadomym tego, że będzie go czekać ciężkie życie? Ująłem słowo "poświęcić" w cudzysłowie z tego względu, że nie chodzi mi o poświęcenie typu: żołnierz, który rzucił się na granat w celu ochrony własnych towarzyszy, a o to że ktoś musi być na nogach, by ktoś mógł spokojnie spać.
Re: "Poświęcenie własnego życia"

:
15 lut 2016, 18:07
autor: Nikita
w ten sposob wszyscy ci, ktorzy maja dzieci sie poswiecaja aby dzieciom bylo lepiej...oczywiscie nie kazdy rodzic sie poswieca ale wiekszosc tak...
Re: "Poświęcenie własnego życia"

:
15 lut 2016, 18:09
autor: Pawełek
Nikita pisze:w ten sposob wszyscy ci, ktorzy maja dzieci sie poswiecaja aby dzieciom bylo lepiej...oczywiscie nie kazdy rodzic sie poswieca ale wiekszosc tak...
Ale wtedy przeważnie rodzice są dumni z tego, a nie cierpią. Chodzi mi czy dobrem jest samowolne zgodzenie się na własne cierpienie wiedząc, że dzięki temu ktoś inny nie będzie cierpiał.
Re: "Poświęcenie własnego życia"

:
15 lut 2016, 20:01
autor: danut
"Nie ma większej miłości niż ta, gdy ktoś życie oddaje swoje za przyjaciół swoich".
Re: "Poświęcenie własnego życia"

:
15 lut 2016, 21:09
autor: Pablo diaz
Zupełnie nie trzeba się niczego wyrzekać pomagając i poświęcając dla innych.
To żadne ciężkie życie,to jest właśnie szczęście,którego natura ludzka od wieków szuka.
Ten kto jest pełen miłości do innych nie ma lęku i obaw przed tym ,co przyniesie życie.
Re: "Poświęcenie własnego życia"

:
15 lut 2016, 21:54
autor: Nikita
Moim zdaniem trzeba kochac bliznich ale nie zapominac tez o sobie...
Re: "Poświęcenie własnego życia"

:
16 lut 2016, 10:18
autor: Mirek
Gdy nie potrafimy kochać samych siebie, nie będziemy umieć kochać bliźnich.
Re: "Poświęcenie własnego życia"

:
17 lut 2016, 09:26
autor: Xsenia
Pawełek pisze:Chciałbym spytać was, co myślicie o tym, gdy człowiek świadomie chce "poświęcić" swoje życie w tym celu, by ktoś inny mógł być szczęśliwy, bezpieczny, świadomie się wyrzekając własnego dobra i będąc świadomym tego, że będzie go czekać ciężkie życie? Ująłem słowo "poświęcić" w cudzysłowie z tego względu, że nie chodzi mi o poświęcenie typu: żołnierz, który rzucił się na granat w celu ochrony własnych towarzyszy, a o to że ktoś musi być na nogach, by ktoś mógł spokojnie spać.
Czyżbyś pytał Pawełku o eutanazję, w momencie kiedy nie ma szans na wyzdrowienie, a opieka najbliższych na pewno sprawiła by im wielkie cierpienie?

Re: "Poświęcenie własnego życia"

:
17 lut 2016, 09:46
autor: cthulhu87
Xsenia pisze:Pawełek pisze:Chciałbym spytać was, co myślicie o tym, gdy człowiek świadomie chce "poświęcić" swoje życie w tym celu, by ktoś inny mógł być szczęśliwy, bezpieczny, świadomie się wyrzekając własnego dobra i będąc świadomym tego, że będzie go czekać ciężkie życie? Ująłem słowo "poświęcić" w cudzysłowie z tego względu, że nie chodzi mi o poświęcenie typu: żołnierz, który rzucił się na granat w celu ochrony własnych towarzyszy, a o to że ktoś musi być na nogach, by ktoś mógł spokojnie spać.
Czyżbyś pytał Pawełku o eutanazję, w momencie kiedy nie ma szans na wyzdrowienie, a opieka najbliższych na pewno sprawiła by im wielkie cierpienie?

Chyba prościej jest starać się o pobyt w ośrodku, w którym nad chorym opiekuje się specjalny personel.
Re: "Poświęcenie własnego życia"

:
17 lut 2016, 10:26
autor: Pawełek
Xsenia pisze:Pawełek pisze:Chciałbym spytać was, co myślicie o tym, gdy człowiek świadomie chce "poświęcić" swoje życie w tym celu, by ktoś inny mógł być szczęśliwy, bezpieczny, świadomie się wyrzekając własnego dobra i będąc świadomym tego, że będzie go czekać ciężkie życie? Ująłem słowo "poświęcić" w cudzysłowie z tego względu, że nie chodzi mi o poświęcenie typu: żołnierz, który rzucił się na granat w celu ochrony własnych towarzyszy, a o to że ktoś musi być na nogach, by ktoś mógł spokojnie spać.
Czyżbyś pytał Pawełku o eutanazję, w momencie kiedy nie ma szans na wyzdrowienie, a opieka najbliższych na pewno sprawiła by im wielkie cierpienie?

Nie nie, nie o to mi chodzi
