Strona 1 z 1

Gdzie jest granica akceptowania szpetności?

Post: 21 sty 2016, 17:18
autor: 1Prawda1
Pytanie tyczy się ogółu. Zatem duże pole do popisu.

Re: Gdzie jest granica akceptowania szpetności?

Post: 21 sty 2016, 18:53
autor: cthulhu87
W zakładzie dla niewidomych szpetność jest akceptowalna bez granic.

Re: Gdzie jest granica akceptowania szpetności?

Post: 21 sty 2016, 19:27
autor: 1Prawda1
Dziekuje, ale chodzi mi o to gdzie są jej granice, a nie gdzie ich nie ma.

Re: Gdzie jest granica akceptowania szpetności?

Post: 21 sty 2016, 19:45
autor: cthulhu87
W umyśle. Tam są zarówno granice, jak też ich brak.

Re: Gdzie jest granica akceptowania szpetności?

Post: 21 sty 2016, 20:10
autor: 1Prawda1
Mhm :) i właśnie chciałbym żeby ktoś się podzielił swoim umysłem kiedy widzi granice w danych sytuacjach, kiedy należy widzieć. Rzecz tyczy się: Szpetności.

Re: Gdzie jest granica akceptowania szpetności?

Post: 21 sty 2016, 21:27
autor: atalia
Ja ostatnio już przestałam akceptować swoją szpetność. ;)

Re: Gdzie jest granica akceptowania szpetności?

Post: 21 sty 2016, 21:59
autor: Krzysztoff
najgorsza jest szpetność charakteru :)

Re: Gdzie jest granica akceptowania szpetności?

Post: 21 sty 2016, 22:06
autor: 1Prawda1
A jakieś przykłady odnośne szpetności sytuacji? Mogę prosić o opinie? :)