Czarny kot...

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Czarny kot...

Postautor: Nikita » 15 gru 2015, 16:34

Chyba jednak jestem przesadna...Dzis wracajac z pracy chcialam jechac na skroty przez pola przez taka waska droge ale czarny kot przeszedl przez te droge...no i zawrocilam i nie pojechalam juz ta droga...Mozecie sie smiac ale u mnie pewne rzeczy sie sprawdzaly... :lol: No i nic nie mam przeciwko czarnym kototm...ale jak mi droge przebiegna to uciekam...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Czarny kot...

Postautor: danut » 15 gru 2015, 16:38

A ja się nie śmieję. nic nie wiadomo czy koty rzeczywiście nie posiadają dodatkowego zmysłu, a to że przebiega komuś drogę może oznaczać nie jego złośliwość, ani ściąganie nieszczęścia na ludzi a wręcz przeciwnie - w dobrej wierze ostrzeganie ludzi, jakoś nikomu nie chce się tak o tym pomyśleć.. :D

Uwielbiam koty! :)
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Czarny kot...

Postautor: cthulhu87 » 15 gru 2015, 16:48

Nikita pisze:Chyba jednak jestem przesadna...Dzis wracajac z pracy chcialam jechac na skroty przez pola przez taka waska droge ale czarny kot przeszedl przez te droge...no i zawrocilam i nie pojechalam juz ta droga...Mozecie sie smiac ale u mnie pewne rzeczy sie sprawdzaly... :lol: No i nic nie mam przeciwko czarnym kototm...ale jak mi droge przebiegna to uciekam...


Gdyby założyć, że nasze postępowanie, a więc czynności, o których decyzję podejmujemy w umyśle, można do pewnego stopnia zaprogramować, może pod wpływem kulturowych uwarunkowań (utożsamiających czarnego kota z pechem czy nieszczęściem) sama wpłynęłaś na swoją podświadomość tak, aby mieć pecha czy doznawać nieszczęścia, gdy tylko ten bodziec zmysłowy (zobaczenie czarnego kota) się pojawi :D
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Czarny kot...

Postautor: Casandra » 15 gru 2015, 16:55

Sama mam czarnego kota, przebiega mi drogę codziennie (szczególnie jak zmierza do miski, to jakoś zawsze pod nogami na krzyż mi śmiga),ale podobno "swój" czarny kot pecha nie przynosi:-)
Ja za to staram się nie przechodzić pod drabinami lub złączonymi w kształcie litery V słupami.
Stworzyłeś Panie tyle krętych dróg, pozwól mi proszę dostrzegać też Twe drogowskazy.
Awatar użytkownika
Casandra
 
Posty: 159
Rejestracja: 27 wrz 2015, 15:48
Lokalizacja: Województwo Lubelskie

Re: Czarny kot...

Postautor: danut » 15 gru 2015, 18:32

cthulhu87 pisze:
Nikita pisze:Chyba jednak jestem przesadna...Dzis wracajac z pracy chcialam jechac na skroty przez pola przez taka waska droge ale czarny kot przeszedl przez te droge...no i zawrocilam i nie pojechalam juz ta droga...Mozecie sie smiac ale u mnie pewne rzeczy sie sprawdzaly... :lol: No i nic nie mam przeciwko czarnym kototm...ale jak mi droge przebiegna to uciekam...


Gdyby założyć, że nasze postępowanie, a więc czynności, o których decyzję podejmujemy w umyśle, można do pewnego stopnia zaprogramować, może pod wpływem kulturowych uwarunkowań (utożsamiających czarnego kota z pechem czy nieszczęściem) sama wpłynęłaś na swoją podświadomość tak, aby mieć pecha czy doznawać nieszczęścia, gdy tylko ten bodziec zmysłowy (zobaczenie czarnego kota) się pojawi :D


Nasz umysł i zapis w nim naszych przekonań może co najwyżej zintegrować się z odpowiednią jemu świadomością innych i w ten sposób wywołać jakieś zdarzenia, na pewno nie w taki sposób ot pomyślałam sobie to to się stanie.
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Czarny kot...

Postautor: Nikita » 15 gru 2015, 19:30

Wlasny czarny kot to na pewno szczescie przynosi... ;) Ja tez kocham koty...one sa poprostu cudowne...to najpiekniejsze dzielo Boga ...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Czarny kot...

Postautor: cthulhu87 » 15 gru 2015, 20:35

danut pisze:
cthulhu87 pisze:
Nikita pisze:Chyba jednak jestem przesadna...Dzis wracajac z pracy chcialam jechac na skroty przez pola przez taka waska droge ale czarny kot przeszedl przez te droge...no i zawrocilam i nie pojechalam juz ta droga...Mozecie sie smiac ale u mnie pewne rzeczy sie sprawdzaly... :lol: No i nic nie mam przeciwko czarnym kototm...ale jak mi droge przebiegna to uciekam...


Gdyby założyć, że nasze postępowanie, a więc czynności, o których decyzję podejmujemy w umyśle, można do pewnego stopnia zaprogramować, może pod wpływem kulturowych uwarunkowań (utożsamiających czarnego kota z pechem czy nieszczęściem) sama wpłynęłaś na swoją podświadomość tak, aby mieć pecha czy doznawać nieszczęścia, gdy tylko ten bodziec zmysłowy (zobaczenie czarnego kota) się pojawi :D


Nasz umysł i zapis w nim naszych przekonań może co najwyżej zintegrować się z odpowiednią jemu świadomością innych i w ten sposób wywołać jakieś zdarzenia, na pewno nie w taki sposób ot pomyślałam sobie to to się stanie.


Chodziło mi nie tyle o wywołanie zdarzenia, co o zaprogramowanie własnych reakcji na zdarzenia tak, aby nam się nie udawało - może to być np. rozkojarzenie uwagi, podjęcie niewłaściwej decyzji (choć typowa obserwacja sytuacji powinna podpowiadać dobrą decyzję) itd. Nie mam na myśli jakiegoś "magicznego" wpływania na rzeczywistość czy szeroko pojętą psychokinezę. Psychokineza to zresztą inny temat.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Czarny kot...

Postautor: danut » 15 gru 2015, 20:41

To wtedy, gdy coś będzie nam się bardzo źle kojarzyć tak może być. Ale zawrócenie z drogi to raczej było u Nikity włączeniem alarmu czujności połączonego z przeanalizowaniem sytuacji i reakcją.
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Re: Czarny kot...

Postautor: Nikita » 15 gru 2015, 20:43

Mialam w zyciu 3 razy taka sytuacje, ze w gronie znajomych pozegnalismy sie na krzyz. Ja naprawde nie wierzylam w takie rzeczy ale za kazdym tym razem bylo roztanie...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Czarny kot...

Postautor: danut » 15 gru 2015, 20:50

Cóż ja też nie wierzyłam w żadne przesądy, ale była taka sytuacja z zabraniem szpilek kolorowych chłopcu, nie chciał mi ich dać, jako ze nie można podarować ostrych przedmiotów dziewczynie, bo wróży to cierpienie, ale ja je wzięłam i wyśmiałam go za to co powiedział. Za niedługo oboje zaczęliśmy bardzo cierpieć, pojawiły się nietypowe sytuacje niszczące nasz związek i uczucie. Wiele tych przesądów to pozostałości po dawnej ludzkiej wiedzy, teraz to wiem. A dlaczego to zachodzi? - pozostaje zapytaniem.
danut
 
Posty: 6761
Rejestracja: 27 paź 2015, 09:27

Następna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości