cthulhu87 pisze:Dusza nie wybiera sobie zawodu zanim się urodzi, przecież to byłoby bez sensu. Wybór wcielenia, czynniki biologiczne, środowiskowe i wolicjonalne - wszystko to ma wpływ na życie człowieka, nie sposób tego życia szczegółowo wcześniej przewidzieć.
No jak to, przecież według tych wierzeń to dusza musi doświadczyć wszystkiego, to aktorem porno też powinna zostać.
cthulhu87 pisze: Można najwyżej ocenić, jakie zagrożenia czyhają na ludzi. Ktoś może obrać taki organizm fizyczny, że będzie mieć np. problemy ze swoją seksualnością i to akurat duch może wiedzieć przed wcieleniem.
No, to właśnie, ciekawa sprawa - co daje bycie takim aktorem porno do rozwoju duchowego?
cthulhu87 pisze:Do 60-tki? Przy takim trybie życia? Optymista...
On ma już 59 lat i nadal kręci filmy porno w których sam gra.
A zaczął w wieku 22 lat - to co najmniej kilka tysięcy kobiecych dusz chciało go spotkać i mu pomagać w realizacji marzeń.

danut pisze:Wybieramy miejsce zwykle ze względów chęci dzielenia życia, z tymi których kochamy i w czym chcielibyśmy się spełnić. Czasami czekamy na odpowiedni ku temu czas. Mamy swoje predyspozycje i zadania do spełnienia.
Jest to spełnienie się w rzeczywistości najbardziej życzliwej dla nas i dla naszych bliskich. Bo największą rolę w tym wyborze mają intencje i nasze pragnienia. Do tego będziemy dążyć i wybierać tak jak pozwoli nam na to środowisko i otoczenie, w którym zaistniejemy.
To Peter, nieźle sobie wybrał to w czym chciałby się spełnić

Ciekawy rodzaj zadania - kopulować przed kamerami i być gwiazdą w quasi kryminalnym biznesie na granicy patologii umysłowej.
danut pisze: Wybieramy miejsce zwykle ze względów chęci dzielenia życia, z tymi których kochamy i w czym chcielibyśmy się spełnić
Czyli miliardy dusz wybrało klepanie totalnej biedy w slumsach Indii, a zaledwie kilka tysięcy cwaniaczków bycie aktorem porno w Kalifornii, lub nadzianym synem milionera w Monte Carlo?
A co by było jakby nastała zagłada atomowa i wszyscy by się wybili, gdzie by się te dusze reinkarnowały?