Strona 1 z 1

Trylemat Munchhausena

Post: 22 lis 2015, 17:48
autor: cthulhu87
Chciałbym podzielić się z Wami fragmentem pewnej książki, który daje do myślenia i skłania do pewnej skromności w ostatecznym wyciąganiu wniosków na temat rzeczywistości.

Obrazek

Re: Trylemat Munchhausena

Post: 22 lis 2015, 18:33
autor: Flavius
Mógłbym prosić tytuł książki i autora ?

Re: Trylemat Munchhausena

Post: 22 lis 2015, 19:27
autor: danut
Munchhausen to bajkowa postać, która miała ponoć wydostać się z bagna przez ciągniecie się za własne włosy. Zespół Munchhausena w psychiatrii to choroba polegająca na wywoływaniu u siebie zaburzeń pozorowanych.

Tu to ja bym poleciła przeczytać jakieś prace z krytycznego racjonalizmu https://pl.wikipedia.org/wiki/Krytyczny_racjonalizm

Re: Trylemat Munchhausena

Post: 22 lis 2015, 20:06
autor: Flavius
Mimo wszystko chciałbym przeczytać powyższą książkę... Wprawdzie zapoznałem się tylko z jedną stroną, ale spodobała mi się lekkość i swoboda z jaką pisze autor. Jeżeli całość książki stanowią utrzymane w podobnym tonie rozprawy, to z chęcią się z taką książką zaznajomię... ;)

Re: Trylemat Munchhausena

Post: 22 lis 2015, 20:12
autor: cthulhu87
Flavius pisze:Mimo wszystko chciałbym przeczytać powyższą książkę... Wprawdzie zapoznałem się tylko z jedną stroną, ale spodobała mi się lekkość i swoboda z jaką pisze autor. Jeżeli całość książki stanowią utrzymane w podobnym tonie rozprawy, to z chęcią się z taką książką zaznajomię... ;)


Książka to "Zarys racjonalnego obrazu świata" Joachima Wehlera, Warszawa 1998

danut pisze:Tu to ja bym poleciła przeczytać jakieś prace z krytycznego racjonalizmu https://pl.wikipedia.org/wiki/Krytyczny_racjonalizm


Autor pracy wskazuje tu właśnie na pewne obejście problemu poprzez rezygnację z konieczności szukania ostatecznych uzasadnień na rzecz krytycznego sprawdzania hipotez. Jednakże wskazuje też, że "nawet dobrze potwierdzona hipoteza nie jest uodporniona na krytykę, również ona może pewnego dnia zawieść".

Re: Trylemat Munchhausena

Post: 22 lis 2015, 20:21
autor: Flavius
Dziękuję cthulhu87 ;) Zamówiłem - jak przeczytam to z chęcią podyskutuję... Swoją drogą, z tego co widziałem to pierwszy rozdział jest o dojrzałości politycznej... Temat jak najbardziej na czasie.

Re: Trylemat Munchhausena

Post: 22 lis 2015, 21:04
autor: danut
cthulhu87 pisze:
Flavius pisze:Mimo wszystko chciałbym przeczytać powyższą książkę... Wprawdzie zapoznałem się tylko z jedną stroną, ale spodobała mi się lekkość i swoboda z jaką pisze autor. Jeżeli całość książki stanowią utrzymane w podobnym tonie rozprawy, to z chęcią się z taką książką zaznajomię... ;)


Książka to "Zarys racjonalnego obrazu świata" Joachima Wehlera, Warszawa 1998

danut pisze:Tu to ja bym poleciła przeczytać jakieś prace z krytycznego racjonalizmu https://pl.wikipedia.org/wiki/Krytyczny_racjonalizm


Autor pracy wskazuje tu właśnie na pewne obejście problemu poprzez rezygnację z konieczności szukania ostatecznych uzasadnień na rzecz krytycznego sprawdzania hipotez. Jednakże wskazuje też, że "nawet dobrze potwierdzona hipoteza nie jest uodporniona na krytykę, również ona może pewnego dnia zawieść".


Mnie się to skojarzyło z Karlem Popperem, który uważa że błędem jest stawianie stałych niezmiennych hipotez w naukowym poznaniu, bo mogą one okazać się z czasem nieprawdziwe, lub właśnie doprowadzić do braku weryfikowalności teorii, lub do błędnego koła, gdy idzie się takim tokiem myślenia i zarzuca królującemu czysto naukowemu poznaniu całkowite odrzucenie metafizyki, która jest odwiecznym elementem ludzkiego myślenia.

Re: Trylemat Munchhausena

Post: 23 lis 2015, 21:57
autor: Krzysztoff
Ballada o słoniu i ślepcach

Żyło raz sześciu w Hindustanie
Ludzi ciekawych niesłychanie
I chociaż byli ślepi,
Wybrali kiedyś się na błonie,
Aby zapoznać się ze słoniem
I umysł swój pokrzepić.

Pierwszy z nich przyspieszywszy kroku,
Nos rozbił na słoniowym boku
O twardą jego skórę;
Więc do swych towarzyszy pięciu
Krzyknął: - Już wiem o tym zwierzęciu,
Że jest najtwardszym murem.

Gdy się do słonia zbliżył Drugi,
Na kieł się natknął ostry, długi,
Więc swych przyjaciół ostrzegł:
- Ach, uważajcie moi mili,
Żebyście się nie skaleczyli,
Bo słoń to ostry oszczep!

Trzeci, podchodząc do zwierzęcia,
Nie więcej miał od tamtych szczęścia:
Słoń trąbę swą rozprężał,
A on dotknąwszy trąby dłonią,
Rzekł: - Ja już wszystko wiem o słoniu,
Słoń jest gatunkiem węża!

Wtedy powiedział ślepiec Czwarty,
Bardzo ciekawy i uparty:
- Chcę wiedzieć, czego nie wiem!
I kiedy sam przy słoniu stał,
Rzekł, obejmując mu kolano:
- Już wiem, że słoń jest drzewem!

Gdy się do słonia Piąty zbliżył,
Słoń siadł na ziemi, łeb obniżył
I ruszać jął uszami;
Więc Piąty, rzecz uogólniając,
Rzekł: - Już poznałem prawdę całą,
Słonie są wachlarzami!

Nie gorszy, choć ostatni, Szósty,
Najpowolniejszy, bo był tłusty
I dał się innym minąć,
Rzekł, gdy za ogon słonia chwycił:
- Nie przypuszczałem nigdy w życiu,
Że słoń jest zwykłą liną!

I żaden z ślepców tych aż do dziś
Nie chce się z innym ślepcem zgodzić,
Część prawdy tylko znając;
Każdy przy swojej trwa opinii,
Każdy ma rację swą jak inni,
Lecz wspólnie jej nie mają.

John Godfrey Saxe "Ballada o słoniu", przeł. A. Marianowicz,
za: Carol Tavris, Carole Wade "Psychologia, podejścia oraz koncepcje"
:lol:

Re: Trylemat Munchhausena

Post: 23 lis 2015, 22:13
autor: danut
Dlatego z pomocą przychodzi heurystyka nauka zajmująca się szukaniem związków między faktami z wykorzystaniem hipotez, których nie trzeba udowadniać. Ja od dawna jestem za znalezieniem konsensusu pomiędzy nauką a religią a nie żeby tworzyły się bez końca odnogi poznania i istniały sobie osobno, jak ślepcy przy tym słoniu.

Re: Trylemat Munchhausena

Post: 24 lis 2015, 13:15
autor: danut
A tak jeszcze dla rozluźnienia. Mnie się wydaje, że to przytaczanie jajka i kury jest zupełnie przestarzałe i niewłaściwe nawet w obliczu osiągniętej już wiedzy. A co było pierwsze- a jajko i to wcale nie kurze a rybie - ikra, bo życie wyszło z wody. Przez ewolucję potem następowały zmiany genetyczne, rozwój przystosowanie do warunków środowiska i jakiś gad wytworzył jajko o zmienionych właściwościach, twardszej skorupie i innym ułożeniem genów, potem ewolucja osiągała coraz dalsze stopnie aż w rzędzie ptaków pojawiła się kura i też wyszła z jajka. :)