W zdrowym ciele zdrowy duch
Witam serdecznie , kolejny tremat nurtujacy moje mysli to słynne powiedzenie "w zdrowym ciele zdrowy duch " co to według was oznacza . Dlaczego skoro jestesmy doskonali chorujemy , cierpimy jaki to ma zwiazek z naszą przeszlościa czy jest moze nasza karmą ? Czy chorujemy bo nie potrafimy poradzic sobie z doskonaloscia naszych ciał , i poddajemy sie eksperymenta lekarskim , czy poprostu tak juz musi byc i cierpienie jest forma pokuty , jak panować nad swoim cialem ? Czy według was dusza trafia do ciala ktorego misja i celem zycia jest cierpiec ? Czy ma to byc doswiadczenie dla naszej duszy czy dla naszych bliskich ? Czy według was my ludzie za bardzo sie boimy zyc naturalnie , czy według was to obecny swiat dazy do niszczenia naszych cial i umysłów chemia , narkotykami, alkoholem, w celu wyniszczenia ? A pytanie zmierza do jednego: czy nasza dusza ma wpływ na nasze cialo ? Czy np. bedac kiedys wiezniem auschwitz bylismy zaglodzeni , dzis jemy za dwoch i mamy otyłość , a moze to jest własnie ta zagadka zycia wiecznego , zeby dusza potrafila zapanowac nad swoim cialem materialnym? Moze wszystkie nasze reinkarnacje daza do tego aby uzywac wkoncu wiecej niz 20% naszego mózgu ? Dążyc so samoleczenia bez lekarstw chemicznych jedynie naturą ? Mnisi Tybetanscy np. w ksiazce "Zródlo wiecznej mlodosci" zywieniem i sposobem zycia dozywaja wieku po 100 i wiecej lat? Dlatego ze uprawiaja swoje plony i sa samowystarczalni ? Czy to gdzie sie urodzilismy ma wplyw na to jak zyjemy i co z tym wszytkim wspolnego ma nasza historia duchowa? Pozdrawiam!!!