Sen o rozczłonkowaniu i ponownym połączeniu ciała
Zamieściłem w przywitaj ale postanowiłem jednak założyć temat o dziwnym mi śnie który się wydarzył na początku października tego roku...
Wpierw sobie z moją opiekunką porozmawiałem o braku celu, ambicji, pragnień itd. Że każdy coś ma co może wykorzystać... teraz wkleję ten sen:
Śniło mi, że jestem wśród moich blokowisk a obok pełno "naszej młodzieży"
dresiarskiej itd. Z początku czułem się, że coś mi zrobią ale po jakimś czasie się zaadaptowałem i zacząłem wchodzić do góry po schodach w jednym z bloków. Ktoś był i nie mogłem przejść, wróciłem na dół. Tam osoby zaczęły mnie zachęcać by znowu iść.
Scena była krótka gdzie jeden z chłopaków schodził i mówił, że coś wygrał/zdobył jakieś 10 tyś
gdy się tam udał. Pieniędzy, pkt. kuponów. Nie wiem, nie pamiętam.
Scena się znów zmieniła i znalazłem się wśród swoich dawnych już znajomych i też wchodziliśmy po schodach. Na górze była starsza osoba - kobieta, która w pewnym momencie zaczęła płakać, gdy to była moja kolej.
Zobaczyłem jakby moje ciało było pocięte na kawałki w taki sposób jakbym stał na nogach a ktoś przeciął je w poziomie. Palce w każdych zagięciach itd. były osobne ale zarazem połączone nićmi jakby u lalki na sznurkach. Zakrwawione, widać mięśnie, kości itd.
Nic dziwnego by nie było w tym makabrycznym obrazie, gdyby nie głos jakby taki jak w filmach, który komentuje wydarzenia. Głos kobiecy, donośny, głośny i wyraźny.
"Opiekuje się Tobą od stuleci i specjalnie pocięłam twoje ciało eteryczne, by lepiej do siebie pasowało" (w sensie pasowały do siebie kawałki. Nie pamiętam czy było, że ponownie pocięłam
).
Jedna użytkowniczka po zamieszczeniu tego snu a innym forum, napisała mi, że to jest związane z "szamanizmem"
Szukałem tego i znalazłem, że takie doświadczenie się nazywa "Inicjacją szamańską" dokonywaną przez duchy
Pewne rzeczy które się zmieniły po tym śnie:
1 jestem myślicielem i zacząłem mniej myśleć a bardziej obserwować otoczenie
2 emocje i uczucia pojawiają się na chwile i szybko mijają, najbardziej odeszły złe emocje i myśli a także dawne sprawy
3 pewne rzeczy widziałem i czasami widzę jako nowe
Kolejny sen który był niedawno... Mniej ciekawy już od poprzedniego
Byłem w chałupie takie drewnianej, kogoś we 2 broniliśmy, pewnie kobietę leżącej na łóżku w pokoju. Mój towarzysz jakiś rewolwerowiec był.. w ogóle klimat jak w westernach. Na zewnątrz cała banda, ale czułem od nich złe intencje, nie wiem czy to zło jakieś objawiło się w formie bandziorów.. Strzelanina była niezła i szybka. Najpierw na zewnątrz potem wewnątrz. Ja byłem gorszy w strzelaniu od mojego towarzysza. Kule rozbijały ściany budynku, wszędzie wióry latały. Pamiętam jak bandziorów ładnie pokonywałem head-shotem
przez okienko w budynku. Potem dziwne to było dla mnie, że mimo tylu kul i robieniu prowizorycznych ścian nie byliśmy zranieni... I.. życzenie się spełniło. Dostałe w ramię.. Nic nie czułem a potem ból..
W tym momencie się obudziłem...
Obudziłem się w swoim pokoju
Tylko, ze ten pokój wydawał mi się dziwny, inny. Fotel stał koło biurka, trochę nienaturalnie. Za fotelem widziałem cień, który znikał, kształtem jakiejś postaci. Nagle jak fotel nie zaczął się sam kręcić i jak nie do mnie został wyrzucony!! Nie przestawał się kręcić a do tego czułem podmuch taki silny i nienaturalny..
Czułem, że to "coś" jest przy mnie koło łóżka, byłem sparaliżowany, krzyczeć nie mogłem, ruszyć się nie mogłem, moje usta były w takim stanie jak astronauci gdy ćwiczą przeciążenie.. Usta dziwnie wykrzywione.. Dotarło do mnie, że to coś chce zerwać ze mnie kołdrę, czułem jak zaczyna być wydziera i unoszona lekko do góry..
Wtedy się obudziłem
Wpierw sobie z moją opiekunką porozmawiałem o braku celu, ambicji, pragnień itd. Że każdy coś ma co może wykorzystać... teraz wkleję ten sen:
Śniło mi, że jestem wśród moich blokowisk a obok pełno "naszej młodzieży"
Scena była krótka gdzie jeden z chłopaków schodził i mówił, że coś wygrał/zdobył jakieś 10 tyś
Scena się znów zmieniła i znalazłem się wśród swoich dawnych już znajomych i też wchodziliśmy po schodach. Na górze była starsza osoba - kobieta, która w pewnym momencie zaczęła płakać, gdy to była moja kolej.
Zobaczyłem jakby moje ciało było pocięte na kawałki w taki sposób jakbym stał na nogach a ktoś przeciął je w poziomie. Palce w każdych zagięciach itd. były osobne ale zarazem połączone nićmi jakby u lalki na sznurkach. Zakrwawione, widać mięśnie, kości itd.
Nic dziwnego by nie było w tym makabrycznym obrazie, gdyby nie głos jakby taki jak w filmach, który komentuje wydarzenia. Głos kobiecy, donośny, głośny i wyraźny.
"Opiekuje się Tobą od stuleci i specjalnie pocięłam twoje ciało eteryczne, by lepiej do siebie pasowało" (w sensie pasowały do siebie kawałki. Nie pamiętam czy było, że ponownie pocięłam
Jedna użytkowniczka po zamieszczeniu tego snu a innym forum, napisała mi, że to jest związane z "szamanizmem"
Szukałem tego i znalazłem, że takie doświadczenie się nazywa "Inicjacją szamańską" dokonywaną przez duchy
Pewne rzeczy które się zmieniły po tym śnie:
1 jestem myślicielem i zacząłem mniej myśleć a bardziej obserwować otoczenie
2 emocje i uczucia pojawiają się na chwile i szybko mijają, najbardziej odeszły złe emocje i myśli a także dawne sprawy
3 pewne rzeczy widziałem i czasami widzę jako nowe
Kolejny sen który był niedawno... Mniej ciekawy już od poprzedniego
Byłem w chałupie takie drewnianej, kogoś we 2 broniliśmy, pewnie kobietę leżącej na łóżku w pokoju. Mój towarzysz jakiś rewolwerowiec był.. w ogóle klimat jak w westernach. Na zewnątrz cała banda, ale czułem od nich złe intencje, nie wiem czy to zło jakieś objawiło się w formie bandziorów.. Strzelanina była niezła i szybka. Najpierw na zewnątrz potem wewnątrz. Ja byłem gorszy w strzelaniu od mojego towarzysza. Kule rozbijały ściany budynku, wszędzie wióry latały. Pamiętam jak bandziorów ładnie pokonywałem head-shotem
W tym momencie się obudziłem...
Obudziłem się w swoim pokoju
Czułem, że to "coś" jest przy mnie koło łóżka, byłem sparaliżowany, krzyczeć nie mogłem, ruszyć się nie mogłem, moje usta były w takim stanie jak astronauci gdy ćwiczą przeciążenie.. Usta dziwnie wykrzywione.. Dotarło do mnie, że to coś chce zerwać ze mnie kołdrę, czułem jak zaczyna być wydziera i unoszona lekko do góry..
Wtedy się obudziłem