Tak jak w temacie, jak skutecznie to robić? Twierdzi się że czasem nad poprawieniem jednej rzeczy w nas potrzebujemy na to kilka wcieleń, ale na czym ogólnie polega taka zmiana? Jak to w sobie świadomie zmienić? Może podam przykład by Wam to lepiej zobrazować:
Mamy Pana A. Jest on sobie zwykłym człowiekiem, który popełnia błędy jak zwyczajny człowiek i nie zastanawia się zbytnio nad swoją moralnością. Pewnego dnia, pan A poznaje zasady spirytyzmu. Dogłębnie bada całą doktrynę, zasady moralności, miłosierdzia. Przychodzi taki moment gdy pan A zauważa przykładowo że często się kieruje instynktem, a nie zdrowym rozsądkiem czy dobrem drugiego człowieka. WIE on że jest to złe, gdy np. kieruje się pożądaniem w związku, a nie np. dobrem swojej partnerki. WIE o tym, ale nie wie JAK ma to w sobie zmienić. Pomimo że nie powinien tak robić i dobrze o tym wie, dalej z jego wnętrza wydostają się te instynkty.
I na przykładzie powyższej historii, czy tu potrzeba po prostu czasu do rozwoju? Pan A rozumie, co jest w nim złego, lecz jak to zmienić? Czy pan A może coś zrobić by przyśpieszyć ten proces? Główkowałem nad tym i nie mam pojęcia w jaki sposób można by to zrobić w świadomy i skuteczny sposób. Poprzez medytację, modlitwę? A może jakąś analizę samego siebie? Jedynie czego się boję, to to że zawsze wtedy musimy cierpieć, bo jak to pisał Leon Denis, bez cierpienia niema rozwoju, ale czy zawsze jest to konieczne?
Czekam na Wasze pomysły.
