Strona 1 z 5

Spojrzenie Pana Łazariewa na obecną inwazję Islamu na Europę

Post: 26 paź 2015, 06:48
autor: Mirek
Napisałem do pana Łazariewa z prośba o zdiagnozowanie obecnej sytuacji w Europie z punktu widzenia karmicznego. Oto co mi odpisał:


Spojrzenie Pana Łazariewa na obecną inwazję Islamu na Europę z punktu widzenia karmicznego. Co ta imigracja oznacza dla Europy i co powinniśmy zrobić aby uniknąć upadku cywilizacji europejskiej.

Nieznajomość praw wszechświata i nasze naiwne, nieprawidłowe poglądy często prowadzą do dużych problemów. Nauka przekonuje nas, że ciało jest pierwszorzędne i od niego wszystko zależy. Gdy ciało choruje, przepisywane są tabletki i uważa się, że sprawa jest załatwiona. Religia, która tak na prawdę jest nauką o duszy, od dawien dawna – jeszcze od czasów Starożytnych Indii – mówiła o tym, że człowiek jest przede wszystkim duszą, a nie ciałem, że nasza dusza w istocie swojej jest wieczna, że ciało jest drugorzędne – i jeśli są problemy z duszą, to zaczynają się problemy związane z losem i zdrowiem. Moje badania po raz kolejny potwierdziły te starożytne prawdy.

Zatem człowiek ma dwa rodzaje energii – jest energia, którą otrzymuje z pożywienia, energia materialna i energia, którą otrzymuje przez duszę, jest to energia wyższych poziomów, energia życia. Ta główna życiowa energia przychodzi poprzez połączenie się z praprzyczyną, ze Stwórcą. Póki mamy miłość do Stwórcy, póki żyje nasza dusza – mamy przyszłość, mają ją też nasi potomkowie. Pierwsze przykazanie mówi o tym, by kochać Boga ponad wszystko. Nie jest to po prostu czyjeś żądanie, nie jest to polecenie moralne, aby człowiek był lepszy. Jest to mechanizm, recepta na uratowanie człowieka w przyszłości, ponieważ miłość do Boga pozwala duszy rozwijać się i żyć. Nasza dusza odżywia się Boską energią. Wszyscy znają prostą prawdę – na wojnie nie ma ateistów, wszyscy zaczynają wierzyć w Boga. Gdy człowiekowi grozi ciężka choroba lub śmierć, to instynktownie zwraca się do swojego wyższego Ja, zapominając o ciele. Wówczas czuje, że Bóg istnieje, zaczyna w Niego wierzyć – i jego dusza otrzymuje uzdrawiającą energię potrzebną dla uratowania. To samo dzieje się podczas choroby.

Gdy natomiast człowiekowi jest dobrze lub gdy nie rozumie, że ciało jest drugorzędne, wtedy stopniowo coraz więcej myśli o ciele, coraz bardziej przywiązuje się do swojego ciała, do pomyślności, pieniędzy, władzy, przyjemności – i jego dusza zaczyna powoli tracić główną życiową energię. Jeśli taką tendencję ma nie pojedynczy człowiek, a grupa ludzi, to wtedy, kwitnąc zewnętrznie, zaczyna stopniowo umierać społeczeństwo, naród, państwo i cywilizacja. Oznaki tego są bardzo proste, wystarczy przeczytać o Sodomie i Gomorze i innych państwach i narodach, które zginęły. Zatem wiara w Boga to nie luksus, nie rozrywka, to sposób, mechanizm przetrwania dla każdego poszczególnego człowieka i całej cywilizacji.

W Europie proces słabnięcia wiary w Boga zaczął się już kilkaset lat temu. Momentem przełomowym była sprzedaż przez kościół katolicki indulgencji, odpuszczenie grzechów za pieniądze – nie tylko grzechów popełnionych, lecz także przyszłych. Bóg stał się niepotrzebny, u księdza można było wykupić swoje grzechy. Ludzie utracili wewnętrzną potrzebę Boga, licząc już nie na wiarę, moralność, miłość, a na pieniądze, które pomogą im pozbyć się grzechów i uniknąć kary. Proces osłabienia i umierania Europy trwa już od stuleci, po prostu w ostatnich dziesięcioleciach gwałtownie przyspieszył i zbliża się do końca. Zupełnie naturalnie, że gdy coś gnije i umiera, to zlatują się muchy. Nie ma sensu walczyć z muchami. Jeśli człowiek wyzdrowieje, będzie w harmonii, muchy same znikną. Jeśli człowiek słabnie, aktywizują się infekcje, jeśli umiera – zlatują się muchy, jeśli umarł, to pojawiają się robaki.
Problemem Europy nie jest problem z emigrantami czy z granicami. Jest to problem Europy umierającej, która utraciła swoją wewnętrzną energię, siły, ale jeszcze zachowuje zewnętrzną wielkość, komfort i pomyślność. Europa umiera od dawna, filozofowie zaczęli mówić o tym około 100 lat temu, ale oznaki tego pojawiły się już 500-600 lat temu, tylko że nikt nie zwracał na nie uwagi. Jest to smutne, ale proces umierania Europy będzie się teraz wzmacniał i problemów będzie coraz więcej.

Kiedyś był u mnie na wizycie pewien mężczyzna i zadał mi pytanie, dlaczego ma tak wiele problemów i nieprzyjemności, przecież ma skończone dwa fakultety, miał swój prosperujący biznes. Powiedziałem, że zachodzi u niego utrata energii, ma problemy z potomkami, działa program samozniszczenia – a wtedy spośród 10 decyzji podejmie tą najgorszą, nawet tego nie podejrzewając. Gdy nasze uczucia są zdeformowane i umierają, nasza głowa, nasza świadomość w żaden sposób nie potrafią nam pomóc, będą tylko pomagać w umieraniu naszemu ciału i uczuciom. Dusza jest pierwotna. Jeśli z duszą dzieje się coś niepomyślnego, to umysł, rozum, logika i pieniądze nie pomogą. Zawsze mówię o tym wszystkim pacjentom.

Obecnie do Europy przybywają młodzi, posiadający wysoką wewnętrzną energię emigranci z Afryki, Muzułmanie z silną wiarą w Boga i inni obcokrajowcy mający większy wewnętrzny potencjał niż Europejczycy. Niestety problemy Europy będą się nasilały – i głównym problemem nie jest szczelność granic, siła armii czy pomyślność gospodarcza. Głównym problemem jest wewnętrzny, moralny kryzys Europy, to utrata wiary w Boga i – co za tym idzie – przyszłości. Jest to smutne, ale takie są fakty. Nie chcę martwić Czytelników, ale chcę uprzedzić o tym, bo lepiej jest przygotować się na problemy niż ich nie zauważać.

Jak można naprawić sytuację? W Starym Testamencie jest powiedziane, że dziesięciu świętych może uratować całe miasto. Od wewnętrznych zmian na lepsze każdego z nas, od odzyskania wiary i miłości w duszy zależy bardzo wiele – przede wszystkim jeśli chodzi o kraj, w którym znajdujemy się. Myślę, że Polacy, którzy przejawiają takie zainteresowanie moimi badaniami, którzy dążą do miłości, wiary i moralności mają szanse na przetrwanie.

Około 10 lat temu, przebywając w Rosji, nad rzeką Wołgą, zacząłem rozszyfrowywać posłanie innych światów w postaci kręgów zbożowych. Poprosili mnie o to moi znajomi. Jeden ze znaków został rozszyfrowany bardzo dla mnie niespodziewanie. Tekst był mniej więcej taki: „Za jakiś czas Stany Zjednoczone i Niemcy zaczną wojnę przeciwko Rosji. Po tym Unia Europejska rozpadnie się”. Nie mogłem uwierzyć, że wybuchnie wojna. Jednak wybuchła, ale zachodzi na poziomie politycznym, gospodarczym i informacyjnym. Dlatego nie wykluczam wariantu rozpadu Unii Europejskiej jako wyniku osłabienia energetyki. Gdy energia społeczeństwa słabnie, to silne państwo rozpada się na drobne księstwa. Gdy słabnie energia pojedynczego człowieka, zaczyna się rozpadać trwała rodzina. Dlatego rozpad państwa to oznaka słabnięcia energetyki, rozpad rodzin to również oznaka słabnięcia energetyki, ale na bardziej globalnym poziomie. To wszystko są bardzo niepomyślne oznaki utraty przyszłości. To smutne, ale takie są fakty.

Sergiej Łazariew

Re: Spojrzenie Pana Łazariewa na obecną inwazję Islamu na Eu

Post: 26 paź 2015, 08:48
autor: OneNight
I kolejna osoba uważa, że brak wiary = brak moralności.

Re: Spojrzenie Pana Łazariewa na obecną inwazję Islamu na Eu

Post: 26 paź 2015, 12:04
autor: Nikita
Lazariew ma ciekawe wnioski ale wydaje mi sie, ze bycie niereligijnym nie oznacza niewiare w Boga. To, ze ja nie chodze do kosciola co niedziele nie oznacza, ze nei wierze w Boga...Owszem bardzo wierze i potrzebuje tej prawdziwej duchowowci i wiary i tak tez znalazlam. Nie w kosciele ale gdzie indziej. To, ze kosciol jest slaby nie oznacza, ze ludzie nie maja w sercu Boga....Z jednej strony materializm jest wielki ale budzi sie w ludziach potrzeba prawdziwej duchowoscui, polaczenia z Bogiem.

Re: Spojrzenie Pana Łazariewa na obecną inwazję Islamu na Eu

Post: 26 paź 2015, 12:32
autor: światowid
OneNight pisze:I kolejna osoba uważa, że brak wiary = brak moralności.



to jest bez wątpienia wyraz jakiegoś ograniczenia. nie wiem jakiego, ale smutnego dla humanisty.

Re: Spojrzenie Pana Łazariewa na obecną inwazję Islamu na Eu

Post: 26 paź 2015, 13:54
autor: Hansel

Re: Spojrzenie Pana Łazariewa na obecną inwazję Islamu na Eu

Post: 26 paź 2015, 15:19
autor: światowid
dlaczego zatem istnienie wiary u kogoś nie jest jednoznaczne z byciem dobrym człowiekiem? no a przecież tak powinno być...

co dało i dają nam dowody poprzez stulecia tysiące zdeprawowanych, zboczonych , nieuczciwych kapłanów wszelkich religii na wszystkich kontynentach?

i nawet nie tylko kapłanów, lecz rownież ludzi mieniących się wyznawcami którejś z religii.. mordują się i biją nawzajem wyrządzając krzywdy niewinnym dzieciom swoich wrogów...

ech. te religie wypaczone na wskroś są cieniem tego o czym mówili ich protoplaści i pierwsi wyznawcy...

Re: Spojrzenie Pana Łazariewa na obecną inwazję Islamu na Eu

Post: 26 paź 2015, 15:29
autor: Nikita
no tak bo co innego jest tak zwana religijnosc a co innego prawdziwe poszukiwanie Boga. Ludzie prawdziwie poszukujacych Boga bylo niewielu...byli to mistycy, swieci, jogini itd. Dlatego trudno jest mowic o tym, ze ludzkosc dawniej bardziej wierzyla....moze byla bardziej zastraszona przez swoich kaplanow ale czy ta wiara byla taka wartosciowa? Islam dzis tez jest bardzo sklocony i podzielony ...nie widac tam braterskiej milsoci...takze czy ich wiara jest silniejsza niz chrzescijan? watpie....

Re: Spojrzenie Pana Łazariewa na obecną inwazję Islamu na Eu

Post: 26 paź 2015, 16:22
autor: Krzysztoff
ehhh... co sie dzieje z tym światem ... schodzi na psy ? nie zupełnie, po prostu ewoluuje.

warto przeczytać spirytystyczną interpretację tego co się dzieje
http://www.portal.spirytyzm.pl/co-sie-d ... m-swiatem/

swoją drogą, zgadzam się z przedmówcami, że brak religijności nie oznacza braku moralności

Moim zdaniem Europa ma bardzo silne wspólne świeckie wartości oparte na prawie do wolności (wolnomyślicielstwie oraz wolności jednostki do samostanowienia) oraz szeroko pojętym humanitaryzmie.

I to właśnie te wartości są podstawą do wspólnego harmonijnego życia ludzi o różnych poglądach, wierzeniach. To właśnie dlatego wielu imigrantów chce być TUTAJ, bo te wartości świeckie ustanawiają opiekę społeczną , socjal i dobre przyjazne warunki życia.

Te wartości, myślę nie pozwolą triumfować ludziom posługującym się nienawiścią, czy to fanatykom religijnym , czy też fanatykom - ideowcom.

Myślę że powinniśmy aktywnie sprzeciwiać się błędnym ideom, które szerzą niechęć, nienawiść czy fanatyzm, podziały na lepszych gorszych, jednocześnie nie generując niechęci czy nienawiści do naszych braci którzy taką błędną postawę prezentują - to są nasi bracia, którzy dzisiaj błądzą a jutro być może pomogą nam korygować nasz moralny kurs, będziemy żyć ze sobą, obok siebie i tylko przyjaźń, uprzejmość i pozytywna energia umożliwia na długą metę spokojne i dobre życie

Re: Spojrzenie Pana Łazariewa na obecną inwazję Islamu na Eu

Post: 26 paź 2015, 19:18
autor: Elfi
Czy sama wiara jest źródłem siły, czy jeszcze musi być ona odpowiednio ukierunkowana? Oczywiście z materialnego punktu widzenia wiara w cokolwiek starczy. Ale jeżeli spojrzymy głębiej, to już niekoniecznie, bo co to za bóg, który nawołuje do zabijania niewiernych i ogólnego niszczenia wszystkiego? Czy ktoś taki może być mieczem bożym, który chce nas ukarać? To chyba nie tak działa.

Re: Spojrzenie Pana Łazariewa na obecną inwazję Islamu na Eu

Post: 27 paź 2015, 13:09
autor: Nikita
Bog taki nie jest ale ludzie tak mysla...przynajmniej jakas tam czesc ...ta najbardziej fanatyczna. Wszystko zaczyna sie od falszywej interpretacji slow prorokow.