Strona 1 z 1

Wąż - jaki tam właściwie ma symbol ?

Post: 09 paź 2015, 09:21
autor: Asiek
Wierzę w świat duchowy i że każdy z nas może wyjść poza granice swojej świadomości.
Istnieje pewna substancja psychodeliczna Ayahuasci, która zmienia sposób patrzenia człowieka na świat. W jednej chwili staje się częścią wszystkiego, całego wszechświata. Pozwala to na wyjście poza granice swojego umysłu. Ayahuasca to narzędzie do samodoskonalenia. Wyciąga z człowieka to czego potrzebuje, pragnie, szuka i z czym powinien się zmierzyć. Jest swoistą projekcją nas samych. Czyni nas silniejszymi, zdrowszymi, bardziej świadomymi i żyjącymi w zgodzie ze wszechświatem istotami.
W innych, odpowiednio niekorzystnych okolicznościach Ayahuasca może nas zaprowadzić nas na ostry dyżur, lub wprost do wnętrza pokoju z miękkimi ścianami bez klamek.

Zauważyłam, że wizję ludzi zaczynają się dosyć podobnie na początku występuje szał kolorów i geometrii. Potem pojawia się wąż, jednemu mężczyźnie czarny wąż wszedł do buzi, inna dziewczyna wiła się razem z kolorowymi wężami. Potem każdy już podąża indywidualną ścieżką i jest poza granicami świadomości.

Wydaje mi się, że wąż w pewnym sensie symbolizuje wyjście z ograniczeń, stanie się jednością z wszystkim co nas otacza. To sprawia, że człowiek chce być szczęśliwy i żyć w zgodzie z innymi.

Zastanawia mnie w takim razie czemu w ST wąż jest przedstawiony jako coś złego. Czy żydzi chcieli aby ludzie nie wychodzili poza granice swojej świadomości i stali się ulegli ? Stąd wielu żydów stoi na najwyższych stanowiskach. Czy może sens starych zapisków był inny, a ludzie źle go odczytali ? A może chciano pierwsze stworzyć fizyczność człowieka i jego własne ego a potem, żeby próbował się z niego uwolnić i sam do tego dochodził jak ?

Jest to dla mnie rzecz ciekawa i dosyć zastanawiająca, pewnie trochę będę szukać odpowiedzi na to pytanie. A wy co o tym sądzicie ? :)

Gdyby ktoś chciał przeczytać przeżycia po Ayahuasca przesyłam link: http://www.wykop.pl/ramka/2793381/ayahuasca/

Re: Wąż - jaki tam właściwie ma symbol ?

Post: 09 paź 2015, 11:03
autor: anima
Asiek pisze:
Zauważyłam, że wizję ludzi zaczynają się dosyć podobnie na początku występuje szał kolorów i geometrii. Potem pojawia się wąż, jednemu mężczyźnie czarny wąż wszedł do buzi, inna dziewczyna wiła się razem z kolorowymi wężami. Potem każdy już podąża indywidualną ścieżką i jest poza granicami świadomości.

Wydaje mi się, że wąż w pewnym sensie symbolizuje wyjście z ograniczeń, stanie się jednością z wszystkim co nas otacza. To sprawia, że człowiek chce być szczęśliwy i żyć w zgodzie z innymi.


Asiek,
ja moge dorzucic cos o znaczeniu Weza w interpretacji snow. W symbolice sennej Wąż ma pozytywne znaczenie.
Oznacza - przemiane, prawde, energie zyciowa, istotne odkrycia dotyczace siebie samego, postep w rozwoju osobowosci.

Re: Wąż - jaki tam właściwie ma symbol ?

Post: 09 paź 2015, 11:13
autor: fruwla
Asiek pisze:
Wydaje mi się, że wąż w pewnym sensie symbolizuje wyjście z ograniczeń

Taaa, wyjscie z ograniczen napewno.

Re: Wąż - jaki tam właściwie ma symbol ?

Post: 09 paź 2015, 11:24
autor: cthulhu87
"Według Freuda wąż oznacza pokusę, wyparte myśli oraz energię seksualną. Jeśli we śnie ujrzeliśmy węża leżącego na łóżku, wówczas oznacza to, że nasze życie seksualne jest w jakimś sensie zagrożone bądź w pełni nad nim nie panujemy. Sen o zjadaniu węża oznacza stałe poszukiwanie intymności oraz seksualnego spełnienia; być może obecne życie intymne jest pozbawione namiętności oraz zmysłowości. " :D

Re: Wąż - jaki tam właściwie ma symbol ?

Post: 09 paź 2015, 12:28
autor: Hansel

Re: Wąż - jaki tam właściwie ma symbol ?

Post: 13 paź 2015, 12:09
autor: Asiek
fruwla pisze:
Asiek pisze:Taaa, wyjscie z ograniczen napewno.


Przeczytałeś przeżycie tej kobiety zamieszczone w linku ? Po przeczytaniu zrozumiesz o co mi chodzi.

Re: Wąż - jaki tam właściwie ma symbol ?

Post: 13 paź 2015, 13:26
autor: Nikita
Zygmunt Freund moim zdaniem grubo przesadzal sprowadzajac wszytsko do spraw libido...

Re: Wąż - jaki tam właściwie ma symbol ?

Post: 15 paź 2015, 08:20
autor: cthulhu87
Nikita pisze:Zygmunt Freud moim zdaniem grubo przesadzal sprowadzajac wszytsko do spraw libido...


Tak uważali jego krytycy (że sprowadzał wszystko do spraw libido), ale to daleko idące uproszczenie...

Często też zapominamy, że Freud budował swoje teorie w oparciu o pracę kliniczną, tzn. wyprowadzał generalne wnioski na podstawie ogromnej rzeszy jednostkowych przypadków pacjentów badanych i leczonych przez siebie bądź swoich współpracowników. A były to czasy moralności i obyczajów (pod koniec XIX stulecia), które cechowały się znacznie większym tradycjonalizmem, skrępowaniem, jeśli idzie o całą sferę seksualności. Dziś swobodnie dyskutujemy o seksualności, w związku z czym psychiczne problemy z nią związane nie nawarstwiają się tak mocno i współcześnie łatwiej je rozwiązywać, możliwe więc, że po prostu dawniej stanowiło to dużo większy problem i fakt, że wydaje nam się to przejaskrawione nie oznacza jeszcze, że tak w istocie nie było.