autor: Achill » 29 wrz 2015, 06:55
powiedziałbym że nasze ciało to raczej narzędzie niż więzienie. arzędzie toporne i wymagające dużej wprawy w posługiwaniu się. Ale istotne z punktu widzenia spirytystycznego.
CZęsto słyszy się, że każdy człowiek musi przejśc przez smierć. A ja myślę, że każdy musi przejśc przez wcielone życie ... tylko tak mozna nauczyć się doceniać jego wartość.
Co do snów. Dla mnie to dość sliski temat... z naukowego punktu widzenia to równie podejrzana sprawa jak cały nasz spirytyzm - co ciekawe i nauka wskazuje na wspolną watość snów i duszy - np. zmarli ukazujacy się we śnie.
Co do samego odczepienia się... tu powstaje tez pytanie o istotę naszej swiadomosci. Bo skoro paietmy sen to znaczy ze "zapisał" się on w naszej pamięci czyliw naszym mózgu. a jak niby mialby mózg tego dokonać skoro został odłaczony od ciala duchowego ktore tego doświadczało.
Sny, świadomość, życie duchowe... wszyscy czują że istnieje tu jakis niezrozumiały element. Nauka tłumaczy wizje senne faża snu REM i nawet jesli potrafi technicznie rozpoznac fazę to nie potrafi wytłumaczyć dlaczego to co się wtedy śni jest tym a nie czymś innym. Brakuje tu czegoś w wytlumaczeniu naszych marzeń sennych. spirytyzm daje konkretną sugestię (niestety to tylko teza) ze to wlasnie forma przezycia duchowego gdy nasza dusza jest jakby ozebrana ze struktury nerwowej naszego ciala przez co ilośc bodźców jest mniejsza przez co jest bardziej podatana na swiats duchowy. Tu dochodzimy do kwestii chyba naistotniejeszej. nasza dusza pozbawiona bodźcow materialnych zaczyna odbierac swiat duchowy bez zakłoceń ze strony przstrzeni materialnej stąd nasze marzenia są bardziej czytelne, dokladniejsze, wyazistsze niż ma to miesjce za dnia.
To tyle od strony techniczno-naukowej co mozna powiedziec, neismialo zarysowująć pewną tezę.
Co do samych snów. mysle ze piekno snow bierze sie z tego jak nasza dusza potrafi widziec swiat. innymi slowy to nie swiat jest piekny tylko mozliwosci naszej duszy sa wieksze. Zauwazmy ze wiekszosc naszych snow ktore dobrze zapamiaetujemy sa przepelnione silnymi, realnymi emocjami (co jest notabene elementem wspolym kontaktów z "zaświatami") po rpostu wchodzimy w tę duchową przestrzeń świata i zaczynamy go postrzegac tak jak go postrzega nasza dusza.
To tak pokrotce.
ps. nie wszystkie sny są piękne w tym sensie ale nadal nafaszerowane silnymi emocjami.
kilka miesiecy temu mialem nieprzyjemna sytaucje w ktorej zostałem we snie zbesztany, wyzwany i prowowkowany w sposob... hmmm... bardzo agresywny. Był to odwet za udzielona duchową pomoc. skoro otoczylem opieka kogoś kto o to prosił zostałem sam zaatakowany. Przerazila mnie precyzja z jaką wyciągano moje życiowe brudy - nazywają rzeczy po imieniu. Towarzyszyly temu silne emocje - jakbym bral naprawde udzial w bardzo intensywnej kłótni.
Ten sen zapamietał bardzo dokladnie nie tylko ze wzgledu na tresc ale i wlasnie ze wzgledu na to co wiemy ze spirytyzmu o życiu duchowym.
Nie był to piękny sen, ale był on prawdziwy do bólu. i tak bardzo podobny do moich przeżyć duchowych na jawie, że trudno mi rozpatrywać te doswiadczenia w róznych kategoriach
Tłumić potrzeby pospolite (...) materialne; stwarzać potrzeby intelektualne i podniosłe. Zmagać się, walczyć (...) za postęp ludzi i światów.(...) Kochać prawdę i sprawiedliwość (...) miłosierdzie, życzliwość, oto tajemnica szczęścia (...) oto obowiązek