Strona 1 z 2

Wpływ spirytyzmu na osoby postronne spirytysty

Post: 21 sie 2015, 22:24
autor: Pawełek
Dziś wieczorem wpadła mi do głowy pewna myśl:

Otóż w niedalekiej przeszłości dowiedziałem się od pewnej osoby na tym forum, że moje zainteresowanie spirytyzmem, sprawami duchowymi i wszystkim co z tym związane może powodować, że dla świata duchów świecę jak "żarówka" (lub dioda led, jak kto woli) - przez co widzą one że mogą spróbować nawiązać kontakt z tą osobą w celu na przykład pomocy.

Jak wiemy krąży również wokół nas sporo złośliwych duchów. Ignorantem by trzeba było być aby powiedzieć że gdy zainteresują się Tobą duchy to złe tego nie zrobią. My wiemy jak się przed nimi możemy uchronić - modlitwą lub prośbą do opiekuna, duchów dobrych. Jednak co z osobami postronnymi? Czy oni są przez to że my jesteśmy zgłębieni w tym temacie, może wystawić ich na zagrożenie ze strony duchów niskich? Przykładowo gdy osoba z rodziny ma depresję, a w dodatku jest sceptykiem, nie wierzy w duchy. Co w takiej sytuacji? Czy jest to w ogóle możliwe?

Ps. Żeby nie zakładać kolejnego tematu, zadam jeszcze jedno pytanie, które mnie nurtuje od dłuższego czasu... Bycie dobrym i miłosiernym oznacza również bezinteresowność. Gdy pomagamy czyjeś osobie bezinteresownie to niczego nie oczekujemy w zamian. Jednak mam pewien problem: od czasu gdy jestem świadomy tego, że każda moja pomoc zapisuje się w pewnym sensie do "rachunku" po śmierci, nie wiem czy potrafię pomagać bezinteresownie. Ostatnio gdy zrobię jakąś dobrą rzecz, to od razu myśli mi wskakują typu "o, po śmierci będzie jeszcze jeden dobry uczynek". Czasem już nawet robię dobrą rzecz z motywacji nagrody po śmierci.

Wstyd mi to przed Wami mówić, bo nie chcę taki być. Nie mam pojęcia jednak co z tym mam zrobić, jak zmienić ten tok myślenia. Przez to że będę rozliczany po śmierci każdy mój dobry "bezinteresowny" uczynek - nie jest "bezinteresowny".

Re: Wpływ spirytyzmu na osoby postronne spirytysty

Post: 21 sie 2015, 22:31
autor: cthulhu87
Pawełek pisze:Ps. Żeby nie zakładać kolejnego tematu, zadam jeszcze jedno pytanie, które mnie nurtuje od dłuższego czasu... Bycie dobrym i miłosiernym oznacza również bezinteresowność. Gdy pomagamy czyjeś osobie bezinteresownie to niczego nie oczekujemy w zamian. Jednak mam pewien problem: od czasu gdy jestem świadomy tego, że każda moja pomoc zapisuje się w pewnym sensie do "rachunku" po śmierci, nie wiem czy potrafię pomagać bezinteresownie. Ostatnio gdy zrobię jakąś dobrą rzecz, to od razu myśli mi wskakują typu "o, po śmierci będzie jeszcze jeden dobry uczynek". Czasem już nawet robię dobrą rzecz z motywacji nagrody po śmierci.


Na świecie i tak jest zdecydowanie zbyt mało dobroci i miłosierdzia, niezależnie od tego czy towarzyszy im bezinteresowność czy interesowność. Jeśli masz być bezinteresowny, przestań się przejmować swoją kalkulacją dot. interesowności... wrzuć na luz, rób swoje i tyle ;) A jeśli będzie Ci to sprawiać przyjemność, to tym lepiej - robić coś pożytecznego i jednocześnie przyjemnego to doskonały scenariusz;)

Re: Wpływ spirytyzmu na osoby postronne spirytysty

Post: 21 sie 2015, 22:37
autor: Pawełek
cthulhu87 pisze:
Pawełek pisze:Ps. Żeby nie zakładać kolejnego tematu, zadam jeszcze jedno pytanie, które mnie nurtuje od dłuższego czasu... Bycie dobrym i miłosiernym oznacza również bezinteresowność. Gdy pomagamy czyjeś osobie bezinteresownie to niczego nie oczekujemy w zamian. Jednak mam pewien problem: od czasu gdy jestem świadomy tego, że każda moja pomoc zapisuje się w pewnym sensie do "rachunku" po śmierci, nie wiem czy potrafię pomagać bezinteresownie. Ostatnio gdy zrobię jakąś dobrą rzecz, to od razu myśli mi wskakują typu "o, po śmierci będzie jeszcze jeden dobry uczynek". Czasem już nawet robię dobrą rzecz z motywacji nagrody po śmierci.


Na świecie i tak jest zdecydowanie zbyt mało dobroci i miłosierdzia, niezależnie od tego czy towarzyszy im bezinteresowność czy interesowność. Jeśli masz być bezinteresowny, przestań się przejmować swoją kalkulacją dot. interesowności... wrzuć na luz, rób swoje i tyle ;) A jeśli będzie Ci to sprawiać przyjemność, to tym lepiej - robić coś pożytecznego i jednocześnie przyjemnego to doskonały scenariusz;)

Zanim poznałem spirytyzm również byłem w miarę dobrym człowiekiem, nie chciałem nikomu robić problemów. Od czasu poznania całej doktryny zwracam uwagę na to czy mogę więcej dobra sprawiać dookoła mnie. Również robię teraz więcej dobrych uczynków, niż kiedyś, przez to że wiem że mi to pomoże w rozwoju.

Re: Wpływ spirytyzmu na osoby postronne spirytysty

Post: 22 sie 2015, 12:28
autor: Nikita
Kazdy z nas wysyla ciagle nieustannie w swiat mysli, slowa i czyny. I kazdy z nas jest odpowiedzialny sam za siebie. Dlatego Ty nie mozesz byc odpowiedzialny za osoby obok Ciebie. Tzn. mozesz miec wplyw np dajac dobry przyklad swoja postawa itd. Pocieszajac, opowiadajac, wyjasniajac...Ale jezeli dana osoba tkwi w negatywnym nastawieniu do swiata to Ty nie mozesz wziasc za to odpowiedzialnosci. jezeli Ty poprzez swoje zainteresowanie spirytyzmem i poprzez prace nad soba przyciagniesz dobre duchy to bedzie to mialo pozytywny wplyw na Twoje otoczenie. Ale jezeli Bedziesz wysylal w swiat zle negatywne mysli i zyczenia to wtedy zaszkodzisz sobie i Twojemu otoczeniu. Staraj sie zachowac spokoj w myslach i pozytywne nastawienie do zycia i swiata i nie martw sie tym, ze przyciagniesz zle duchy. Nawet jak sie ma gorszy dzien to nastepny moze byc lepszy...

Re: Wpływ spirytyzmu na osoby postronne spirytysty

Post: 26 sie 2015, 16:22
autor: Achill
Pawełek pisze:Otóż w niedalekiej przeszłości dowiedziałem się od pewnej osoby na tym forum, że moje zainteresowanie spirytyzmem, sprawami duchowymi i wszystkim co z tym związane może powodować, że dla świata duchów świecę jak "żarówka" (lub dioda led, jak kto woli) - przez co widzą one że mogą spróbować nawiązać kontakt z tą osobą w celu na przykład pomocy.

swiat duchowy w pewnym sensie współistnieje z naszym. Tak jak wspólistnieją widma światła albo atomy. Czy widzisz tlen i azot który Cię otacza w powietrzu? nie ale on tam jest.
duchy kontaktują się niezależnie od poziomu rozwoju swojego i odbiorcy. Stopień zaawansowania kontatku jest natomiast uzależniony od poziomu. Duch niski bedzie ci szurał i pukal, wysoki za pomoca "przekazów", wizji, objawien itp itd
Zatem to czy sie interesujesz czy nie, czy wierzysz czy nie nie ma wpływu na to czy dojdzie do kontaktu i czy ktos chce czy nie.
poznanie tematu moze ulatwic ten kontatk, wyczulić zmysły na odbiór. ale w żadnym razie nie robia z nikogo "żarówki". :roll:

Za dowód niech wystarczą relacje od osób które nie wierzyly w duchy a nagle po śmierci jednego z cżlonkow rodziny zaczely se dziać dziwne rzeczy. My spirytyści wiemy albo mozemy spokojnie zalozyc ze duch zmarłej osoby moze nie rozumiec co sie z nim dzieje i wrocil do domu i tam "rozrabia" bardzo czesto wobec zyjacych.
Żyjących którzy nie wierzą.

wniosek nasuwa sie zatem sam.

Re: Wpływ spirytyzmu na osoby postronne spirytysty

Post: 26 sie 2015, 20:03
autor: Mirek
I tak Pawełku prysł czar, że możesz być jak żarówka ;)

Re: Wpływ spirytyzmu na osoby postronne spirytysty

Post: 26 sie 2015, 20:56
autor: Pawełek
Mirek pisze:I tak Pawełku prysł czar, że możesz być jak żarówka ;)

Oj tam :) Nic się nie stało :)

Re: Wpływ spirytyzmu na osoby postronne spirytysty

Post: 30 sie 2015, 20:56
autor: Hansel
Tak mnie teraz zaciekawił ten problem a jak na fakt że jesteśmy Spirytystami reagują nasze rodziny ?

Re: Wpływ spirytyzmu na osoby postronne spirytysty

Post: 31 sie 2015, 08:07
autor: Nikita
ja nic nie mowie bo nie ma sensu.

Re: Wpływ spirytyzmu na osoby postronne spirytysty

Post: 31 sie 2015, 10:45
autor: atalia
Bardzo pozytywnie. Córka otwarcie deklaruje się jako spirytystka i jest wprost zachwycona ta filozofią, mąż wprawdzie tego nie mówi bo z natury jest człowiekiem skrytym ale jestem pewna, ze podziela moje poglądy, niejednokrotnie w dyskusji dał temu wyraz. Zięć jest praktykującym katolikiem, ale to porządny człowiek i nie będe kruszyć kopii. :D