Strona 1 z 4

O avatarach

Post: 01 sie 2008, 22:46
autor: wodnik
Witaj Maire
Od kilku dni noszę się z zamiarem napisania do Ciebie. Piszesz, że masz kontakt ze spirytyzmem od 5 lat. Uznaję więc, że masz już pokaźną wiedzę na temat, dzięki któremu powstało to forum i nie traktujesz całości tych zagadnień, jako jedynie rozrywkę dla zabicia czasu. Napisz mi proszę, co przedstawia obrazek (głowa), który w jakiś sposób jest Twoim znakiem rozpoznawczym? Czy identyfikujesz się z tym, co to zdjęcie przedstawia lub z uczuciami, które wywołuje? Czy wybór tego właśnie znaku był świadomy?
Z uszanowaniem
Wodnik

Re: Pytanie do Maire

Post: 02 sie 2008, 22:59
autor: Joanna
Witam serdecznie,

także chciałabym wiedzieć z czego wynika wybór takiego avatara.
Nie tylko Twój Maire, ale i pozostałych osób.
Zechcecie się podzielić Waszymi odczuciami?

Pozdrawiam

Re: Pytanie do Maire

Post: 03 sie 2008, 13:45
autor: Setticemia
Zacznę od tego, że jestem wielbicielką "Kronik Wampirów" autorstwa Anne Rice. Oczywiście nie wszystkie tomy są równie dobre, ale nawet te słabsze części nieźle się czyta. "Wywiad z wampirem", należący do tego cyklu, jest jedną z moich ulubionych powieści. Owej to książki dotyczy mój avatar, a dokładniej postaci Klaudii, dziecka- wampira. Tak wlaśnie wyobrażam sobie jej twarz, te czerwone obwódki pod oczyma to ślady łez, krwawych, bo takie roniły wampiry Anne Rice.

Re: Pytanie do Maire

Post: 04 sie 2008, 06:50
autor: knyp
Spoko nie jestem szatanem :P a temat można zmienić na "mój avatar" :D o ile się da... Bo jeśli chciałeś ograniczyć się tylko do MAire to są pw ... :P

Re: O avatarach

Post: 04 sie 2008, 19:29
autor: konrad
knyp pisze:a temat można zmienić na "mój avatar"


To właśnie zrobiłem.

Co do avatarów... Hmm, różne ludzie mają pomysły. Ja na przykład zdecydowałem się na winogrona, gdyż są pięknym znakiem Spirytystów. I jak ktoś widzi winogrona, to od razu wie, że mówimy o Spirytyzmie spisanym w dziełach Kardeca, a nie o niczemu nie służącym wywoływaniu duchów w czasie seansów.

Co do samych avatarów, to mi chodzi po głowie taka myśl... Duchy mówią, że nie liczy się forma, ale treść. Więc chyba istotne jest to, co piszemy, a nasze avatary to sprawa drugorzędna... Choć tak naprawdę to mi też avatar Maire się średnio podoba, ale cóż zrobić ;)

Re: O avatarach

Post: 05 sie 2008, 09:17
autor: wodnik
konrad pisze:Duchy mówią, że nie liczy się forma, ale treść.

Konrad
Od kiedy znak graficzny, taki jak pentagram, wizerunek wampira, głowy z językiem ociekającym krwią(?), zjaw jest formą? Pod tego typu avatarami kryją się konkretne treści. Jak myślisz po wpływem jakich duchów ktoś wpada na pomysł, żeby być rozpoznawanym za pomocą takiego, czy innego obrazka? Czy przy wyborze swojego avatara miałeś również pomysły zamieszczenia czegoś podobnego, czy natychmiast wyświetliła się Tobie myśl o gronach?

konrad pisze:Więc chyba istotne jest to, co piszemy, a nasze avatary to sprawa drugorzędna...

Czyżby?, może, oby!!! Ale wyobraź sobie, że na spotkanie Divaldo Franco przychodzi w koszulce, na której jest odwrócony krzyż albo 3 szóstki, głowa wampira, czy coś w tym stylu. Potraktowałbyś to jako prowokację, czy ekstrawagancję, a może również inne myśli przyszłyby do Twojej głowy? Użytkownicy tego forum zdają sobie sprawę, że jakiekolwiek treści, które nie pasowałyby do Twojego wyobrażenia o tym szacownym portalu zostaną usunięte. Pod avatarami można ukryć tę ciemniejszą cześć swojego wnętrza, czasem prawdziwe intencje, choć na ustach pojawi się np zdanie, to nic nieznaczące zainteresowanie...

konrad pisze:Choć tak naprawdę to mi też avatar Maire się średnio podoba, ale cóż zrobić ;)

Znaczy się, że avatar Maire się Tobie podoba ale średnio, czy się nie podoba ale jeszcze nie dramat?

Za pierwszym razem jak wszedłem na założone przez Ciebie forum odniosłem wrażenie, że się chyba pomyliłem. Zacząłem czytać zamieszczone tutaj treści i jednak okazało się, że nie zawiązuje się grupa satanistyczna. Ciekaw jestem odczuć grup do walki z sektami, które prędzej czy później zawitają pod ten adres i rozpoczną standardową procedurę. W imię rozumianej prze nich walki o prawdę potrafią, jak wiesz, robić dość niemiłe rzeczy.

Czuwaj
Wodnik

Re: O avatarach

Post: 05 sie 2008, 10:56
autor: Sinsemilla777
Na mój avatar zdecydowałam się dlatego, że właśnie taką postać zobaczyła chwilę po przebudzeniu i bez możliwości poruszenia się moja przyjaciółka, która nie wierzyła w nic- była typową materialistką. Kilka dni później zginął jej brat, a mój chłopak. A swoją drogą to kim mogła być ta zjawa? Czy możliwe jest że moja przyjaciółka w jakiś sposób zobaczyła samą siebie?

Re: O avatarach

Post: 05 sie 2008, 14:40
autor: Luperci Faviani
wodnik pisze:Pod tego typu avatarami kryją się konkretne treści. Jak myślisz po wpływem jakich duchów ktoś wpada na pomysł, żeby być rozpoznawanym za pomocą takiego, czy innego obrazka?


Zgadzam się z Wodnikiem.

Mój avatar jest łatwy w odczycie.

Re: O avatarach

Post: 05 sie 2008, 17:16
autor: konrad
Bardzo cieszę się, że rozpoczęła się ta dyskusja, choć na pewno nie jest ona łatwa...

Rzeczywiście Spirytyzm jest widziany przez Polaków przez pryzmat seansów spirytystycznych, kontaktów z demonami i innymi dziwacznymi zjawiskami, które jak wiemy, niewiele mają wspólnego z rzeczywistością. Spirytyzm ma jednak to do siebie, że pragnie ludzi łączyć, a nie dzielić.

Owszem, o wiele bardziej podobałoby mi się, gdyby ludzie na forum używali pięknych avatarów np. winogron, kwiatów, czy innych symboli niosących optymizm. Obrazek, który umieszczamy przy naszym nicku, mówi jednak o wiele więcej o nas, niż myślimy. Być może ktoś używa tego, czy innego symbolu nie po to, by pokazać nam, że się identyfikuje z tą, czy inną filozofią, tak jak chociażby ja, ale często nasz avatar daje znać ludziom o tym, w jakim jesteśmy nastroju, czy też jakie w danej chwili mamy myśli.

Wyznaję zasadę, że Spirytyzm jest otwarty dla wszystkich, choć na pewno są pewne granice, których nie powinniśmy przekraczać. Każdy może używać takiego obrazka, jaki mu się podoba, gdy reprezentuje siebie. Gdyby jednak chciał występować jako Spirytysta np. jako przedstawiciel polskiego ruchu spirytystycznego, musi być bardziej ostrożny. To jasne.

Luperci Faviani pisze:Ale wyobraź sobie, że na spotkanie Divaldo Franco przychodzi w koszulce, na której jest odwrócony krzyż albo 3 szóstki, głowa wampira, czy coś w tym stylu. Potraktowałbyś to jako prowokację, czy ekstrawagancję, a może również inne myśli przyszłyby do Twojej głowy?


Nie wykluczam, że na spotkaniach spirytystyczne nieraz pojawią się sataniści, tak jak zresztą to już zdarzało się w przeszłości. Pojawią się też pewnie "zawodowi" krzykacze, wróżki w ukwieconych sukniach, ale także zwykli ludzie, którzy po prostu szukają swego miejsca w życiu. I myślę, że powinniśmy być otwarci na rozmowę z każdym z nich, co nie oznacza oczywiście, że powinniśmy podzielać wszystkie ich poglądy. To dlatego właśnie nie zamierzam wykluczać nikogo z forum tylko i wyłącznie za poglądy, o ile te nie będą poglądami niezgodnymi z prawem, bądź też nie będą utrudniały życia forumowiczom.

Cieszy mnie za każdym razem, gdy ktoś interesuje się Spirytyzmem, ale tak naprawdę najczęściej na Spirytyzm nie trafiają "anioły", czy też jak to zwykliśmy mówić Duchy Wyższe. Te zajmują już zupełnie inne miejsce i mają inne rzeczy do roboty. Na Spirytyzm natrafiamy my, ludzie pełni wad, którzy często podejmują bolesną i trudną walkę z samym sobą i z przeciwnościami, które przynosi im los. Bo to właśnie tacy ludzie, Duchy niedoskonałe na drodze do lepszego świata, są w stanie najbardziej na nim zyskać.

Początki zawsze są trudne, ale chciałbym by nasze spirytystyczne poglądy nikomu się nie narzucały. Na tym forum znaleźć swoje miejsce może każdy, niezależnie skąd przychodzi i kim jest. Naszym zadaniem jest pomóc każdemu i próbować ze wszystkich sił odpowiedzieć na zadane pytania, wspomóc w ciężkich chwilach. To właśnie podstawowa misja Spirytyzmu - być bliżej drugiego człowieka, bo tylko tak możemy zrobić krok naprzód.

wodnik pisze:Za pierwszym razem jak wszedłem na założone przez Ciebie forum odniosłem wrażenie, że się chyba pomyliłem. Zacząłem czytać zamieszczone tutaj treści i jednak okazało się, że nie zawiązuje się grupa satanistyczna.


O wiele lepsze jest, i to chyba musisz przyznać, że ludzie o dziwacznych avatarach prowadzą mądre i rozwijające dyskusje, aniżeli gdyby ludzie podpisujący się pięknymi obrazami pisali kompletne głupoty. Najczęściej jest tak, że mamy do wyboru dwie opcje, z których każda ma swoje dobre i złe strony. Każdy wybór jest trudny. Myślę jednak, że wspólnie jesteśmy w stanie wiele zmienić.

PS. Wiele avatarów będzie się jeszcze zmieniało na lepsze i na gorsze, a na forum będą trafiali prawdziwi szaleńcy. ;)

Re: O avatarach

Post: 05 sie 2008, 18:24
autor: Setticemia
Hmmm, no coż, polemika ta według mnie jest z gruntu jałową, bo każdy ma prawo wybrać takiego avatara, jaki mu odpowiada bez względu na to czy podoba się on innym czy też nie. Jeśli o mnie chodzi nie wybrałam "głowy wampira", kierując się chwilowym widzimisię. To świadomy wybór. Nie uważam go za podszept złego Ducha. Nie kierowała mną także chęć zgorszenia pozostałych użytkowników( nawet mi to przez myśl nie przeszło). Każdy kto zna twórczość Anne Rice wie, że postać Klaudii to uosobienie niewypełnionego przeznaczenia- umysł kobiety uwięziony w ciele dziewczynki. Jednocześnie jest ona w pewnym stopniu tożsama ze zmarłą córeczką Anne, której również nie dane było dorosnąć i w pamięci pisarki, na wieczność, pozostała dzieckiem. Klaudia to niespełnione nadzieje, porzucone pragnienia, to frustracja i gorycz, tęsknota- wszystko, co przelała w nią pogrążona w żałobie, szukająca ukojenia, pisarka . Ta postać to wzruszający manifest wielkiego cierpienia i wielkiej miłości do kogoś, kto nie powróci. To próba zaklęcia na kartach powieści cząstki swego bólu, uporania się z widmami przeszłości, odnalezienia sensu życia. Dla mnie Klaudia to fascynująca postać- stąd taki avatar.
Uważam, iż każdy, podobnie jak ja, ma swój powód, by wybrać określony obrazek i nie powinien się tłumaczyć, dopóki mieści się w granicach przyzwoitości. Należy to uszanować i nie oceniać tego, czego się nie rozumie. Jestem obecna na kilku forach o zróżnicowanej tematyce i nie natrafiłam jeszcze na avatara, który by mnie zbulwersował. Podchodzę do tego z przymróżeniem oka i dystansem. Wszak jest powiedziane: "Nie oceniaj bliźniego po avatarze jego".
Pozdrawiam :P