Czy OOBE też dotyczy zasada przerw w kontaktach?
Kiedyś bez trudu udawało mi się utrzymywać świadomość podczas zasypiania, aby wejść w stan paraliżu sennego. Teraz gdy tylko zamknę oczy - odpływam i budzę się zły na siebie, że nie udało mi się utrzymać świadomości, a wszystko stało się z dnia na dzień po jednej z moich podróży:
Otworzyłem oczy, a nade mną było kilka osób, którzy mnie podnieśli. Nie przyglądałem się im bardzo, ale wyglądali znajomo. Widziałem ciało w moim łóżku,a obraz miałem jakby przed sobą, ale sięgał na 360 stopni. Gdy już wiedziałem, że to nie sen, zacząłem wołać 'opiekuna' i nagle wszyscy oprócz niego opuścili budynek. Zadałem mu dwa pytania: Dlaczego w moim życiu jest tyle cierpienia i czemu do cholery nie mogę wylecieć poza pokój, w którym śpię. On zaczął jakby uciekać i nie chciał mi odpowiadać, ale ja patrzyłem się na niego i oczekiwałem odpowiedzi. Nie tak go sobie wyobrażałem. Po chwili milczenia odpowiedział z niechęcią "Twoi przyjaciele dali Ci ?bagażowe?. Teraz możesz latać dokąd zechcesz". Gdy wyleciałem poza okno, poczułem okropny chłód - wiedziałem, że muszę wracać, ale próbowałem lecieć dalej. Po chwil jakaś siła wciągneła mnie do środka i widziałem już tylko ciemność pod powiekami.
Byłem w szoku, bo do tego momentu nikogo nie widziałem poza ciałem. Wszystko było realne jak jawa, a nawet realniejsze. Czytałem w księdze mediów o przerwach w kontaktach, ale sam nie wiem co o tym myśleć. Nie mam problemów ze skupieniem, a chyba nie powiedziałem im coś złego i nie zadawałem głupich pytań.
Otworzyłem oczy, a nade mną było kilka osób, którzy mnie podnieśli. Nie przyglądałem się im bardzo, ale wyglądali znajomo. Widziałem ciało w moim łóżku,a obraz miałem jakby przed sobą, ale sięgał na 360 stopni. Gdy już wiedziałem, że to nie sen, zacząłem wołać 'opiekuna' i nagle wszyscy oprócz niego opuścili budynek. Zadałem mu dwa pytania: Dlaczego w moim życiu jest tyle cierpienia i czemu do cholery nie mogę wylecieć poza pokój, w którym śpię. On zaczął jakby uciekać i nie chciał mi odpowiadać, ale ja patrzyłem się na niego i oczekiwałem odpowiedzi. Nie tak go sobie wyobrażałem. Po chwili milczenia odpowiedział z niechęcią "Twoi przyjaciele dali Ci ?bagażowe?. Teraz możesz latać dokąd zechcesz". Gdy wyleciałem poza okno, poczułem okropny chłód - wiedziałem, że muszę wracać, ale próbowałem lecieć dalej. Po chwil jakaś siła wciągneła mnie do środka i widziałem już tylko ciemność pod powiekami.
Byłem w szoku, bo do tego momentu nikogo nie widziałem poza ciałem. Wszystko było realne jak jawa, a nawet realniejsze. Czytałem w księdze mediów o przerwach w kontaktach, ale sam nie wiem co o tym myśleć. Nie mam problemów ze skupieniem, a chyba nie powiedziałem im coś złego i nie zadawałem głupich pytań.