Dotknięcie ducha
Byłem dzisiaj w bibliotece i wypożyczyłem sobie między innymi "Odwiedziny z zaświatów" Dr Raymond Moody. Książka jest na temat komunikacji ze zmarłymi za pomocą zwierciadła. Natknąłem się na rozdział, w którym autor stwierdził że sam wypróbuje tej metody i doszło do spotkania między nim, a jego babcią która się nim kiedyś opiekowała.
Był tam ciekawy fragment:
Przypomniało mi się wtedy, że w spisie treści książki, którą również wypożyczyłem w bibliotece, Leszka Szumana "Zycie po śmierci" był podrozdział "Nie należy dotykać zjaw". No to myk, otworzyłem na konkretnej stronie i przeczytałem to:
Czy ktoś wie coś więcej na ten temat? Bardzo mnie to zaciekawiło.
Dodatkowo powiem od siebie, że po pierwsze dziwne że mogłoby nie być przyjęte. Przecież wszystkie dusze jak wiemy mają szansę. Dodatkowo jest tu mowa o zjawie, a nie o duchu, pomimo że to raczej duch potrafi rozmawiać a nie zjawa, więc podejrzewam że to zwykły błąd rzeczowy w książce.
Co o tym myślicie?
Był tam ciekawy fragment:
Z jakiegoś powodu nie pozwalała mi się jednak dotknąć. Trzy lub cztery razy sięgałem ku niej, aby ją uściskać, ale za każdym razem unosiła ręce i powstrzymywała mnie gestem. Tak uparcie nie chciała, abym jej dotykał, że uszanowałem to życzenie.
Przypomniało mi się wtedy, że w spisie treści książki, którą również wypożyczyłem w bibliotece, Leszka Szumana "Zycie po śmierci" był podrozdział "Nie należy dotykać zjaw". No to myk, otworzyłem na konkretnej stronie i przeczytałem to:
- A co by się stało gdybym ja teraz panią (zjawę) pochwycił rękoma?
Na twarzy zjawy odbiło się przerażenie. - Niech pan tego nie robi, sprowadziłby pan w ten sposób nieszczęście. Siedzące na tym fotelu medium poszłoby w tej samej chwili na tamten świat, a tam nie zostałoby przyjęte.
Czy ktoś wie coś więcej na ten temat? Bardzo mnie to zaciekawiło.
Dodatkowo powiem od siebie, że po pierwsze dziwne że mogłoby nie być przyjęte. Przecież wszystkie dusze jak wiemy mają szansę. Dodatkowo jest tu mowa o zjawie, a nie o duchu, pomimo że to raczej duch potrafi rozmawiać a nie zjawa, więc podejrzewam że to zwykły błąd rzeczowy w książce.
Co o tym myślicie?