Strona 1 z 3
Karma w Spirytyźmie

:
14 mar 2015, 14:11
autor: Hansel
Mam pytanie jak dokładnie należy rozumieć pojęcie Karmy w Spirytyźmie ? Bo jeśli dobrze rozumiem to pojęcie grzechu w ogóle w nim nie występuje.
Re: Karma w Spirytyźmie

:
14 mar 2015, 15:45
autor: Luperci Faviani
Karma jako oczyszczenie. Duch reinkarnuje się w ludzkim ciele by zdobywać doświadczenie. W tym czasie człowiek zawsze trochę sobie nagrabi, więc w kolejnych wcieleniach spłaca, co zawinił.
I tak to trwa, aż Duch stanie się na tyle mądry i doświadczony, że odpokutuje popełnione błędy. "Błędem" w tej sytuacji jest postępowanie wbrew prawu naturalnemu. Innymi słowy Duch musi nauczyć się kochać...
Rzecz jest o tyle skomplikowana, że Duch podczas spłacania zaciągniętego długu, nadal grzeszy, więc karmę można porównać do tonącej łódki na środku jeziora, którą próbujemy ratować, usuwając wiaderkiem wlewającą się do środka wodę.
Oczywiście Duch nigdy nie utonie pod ciężarem swoich przewinień, gdyż ma całą wieczność by się ratować, ale czym więcej wody nagromadzi się w łódce, tym bardziej będzie musiał się natrudzić, by tę wodę wylać za burtę.
Ogólnie rzecz biorąc, nikt nie jest przegranym, ale unikając zadośćuczynienia wyrządzonych krzywd, skazujemy siebie na cierpienie. Wszystko, czego doświadczamy w życiu jest efektem decyzji, jakie podjęliśmy we wcześniejszych inkarnacjach.
Czym bardziej TERAZ pracujemy nad swoim rozwojem, tym łatwiejsze będziemy mieli w PRZYSZŁOŚCI życie.
Re: Karma w Spirytyźmie

:
14 mar 2015, 16:10
autor: bernadeta1963
To prawda co piszesz , jednak we współczesnym świecie nie da się kochać wszystkich bez względu na to co ci zrobią.
Nadstawianie drugiego policzka dla niektórych jest sygnałem że można poszukać jeszcze innej części ciała do bicia.
Nieraz trzeba komuś wygarnąc że tak się nie robi , bo pomyśli że każdego można tak rtaktować a w zamian ortrzyma miłość i wybaczenie . Może jak go ktoś zbierze , to się zmieni . Szkoda tylko że jak już się zmienił na lepsze , to my w tym czasie '' nagrabiliśmy '' sobie na przyszle wcielenia , on ma na plus a my za to ze nie okazaliśmy mu miłości na minus. Czy tak to mam rozumieć?.
Re: Karma w Spirytyźmie

:
14 mar 2015, 18:35
autor: Luperci Faviani
Oczywiście, miłość do wroga nie może być tą samą miłością, którą obdarowujemy bliskich, ale miłość do człowieka jest jak najbardziej możliwa.
Re: Karma w Spirytyźmie

:
21 mar 2015, 20:29
autor: Hansel
Przyjmując tą metaforę czy da się w którymś momencie opróżnić łódkę z wody całkowicie ?
Re: Karma w Spirytyźmie

:
21 mar 2015, 20:50
autor: Mirek
Luperci Faviani pisze:Oczywiście, miłość do wroga nie może być tą samą miłością, którą obdarowujemy bliskich, ale miłość do człowieka jest jak najbardziej możliwa.
Dlaczego nie może być tą samą miłością?
Re: Karma w Spirytyźmie

:
21 mar 2015, 21:30
autor: Hansel
A potrafił byś np pokochać jakiegoś SS-mana gdybyś był żydem podczas II Wojny Światowej ?
Re: Karma w Spirytyźmie

:
21 mar 2015, 21:35
autor: Mirek
Nie kieruję się w życiu nienawiścią, więc mógłbym go pokochać i modlić się za niego.
Re: Karma w Spirytyźmie

:
21 mar 2015, 21:38
autor: Hansel
Nawet w sytułacji gdyby ten zrobił sobie z ciebie osobistego niewolnika i codziennie dla zabawy się nad toba znęcał psychicznie i fizycznie ?
Re: Karma w Spirytyźmie

:
21 mar 2015, 21:46
autor: bernadeta1963
Rozmawialam kiedyś z moją sąsiadką Żydówką . Mówiła , że ona i jej mąż pomogli kiedyś niemieckiemu żołnierzowi . ON wiedzial że byli Żydami . Powiedziala mi wtedy , że widzieli tyle zła , że jego mundur już nie mial znaczenia . CHcieli , żeby to wszystko się skończyło . Chcieli okazać miłosierdzie chociaż jednemu licząc na to że dobro dane wróci do nich . Nie pomylili się , potem inny żolnierz ocalił im życie .