Czym są te myśli ?
Nie wiem w sumie do kogo się z tym zwrócić, ciężko mi to nawet wyjaśnić ludzkimi słowami.
Od kilku miesięcy dzieje się ze mną coś dziwnego "po paleniu". Nie chodzi o to, że mam zwidy. Zawsze potrafiłam odróżnić rzeczywistość od wyobraźni.
Napadają mnie pewne myśli, od których nie potrafię się uwolnić. Są to myśli wywołujące przyszłość, gdy oglądam np. film, zacinam się i myślę o pewnych rzeczach, które zdarzają się na następny dzień, albo za kilka dni.
Na początku, gdy pierwszy raz miałam to zjawisko, było to całkiem przyjemne. W jeden dzień rozmawialiśmy o czymś z narzeczonym, a na następny dzień moje "myśli" dały mi gotową odpowiedź. Potem jednak było to częstsze zjawisko i chciałam się od niego uwolnić. Wtedy zaczęłam poznawać objaw przeszłości, który mówiąc szczerze stawał się dla mnie destrukcyjny. Wyglądał on następująco, że gdy rozmawiałam z narzeczonym nie wypowiadałam się tak jak zwykle - ekonomicznie, tylko mówiłam długimi zdaniami. Źle to wpływało na rozmowę, gdyż chodziło mi o coś innego, a narzeczony rozumiał coś innego. Wtedy starałam się mówić ekonomicznie, jednak na daremno.
Gdy chciałam się tych dwóch myśli na początku przeszłości, a potem przyszłości pozbyć, myśli zaczęły ze mną sukcesywnie walczyć. Non stop praktycznie zawracały mi głowę, miałam różne zwidy, które myśli dzień wcześniej zapowiadały mi, że będą. Chciałam się tego pozbyć, bo się po prostu bałam i przy jakiś zakładach, dodawałam sobie kolejne rzeczy do spełnienia, tym razem świadomie, gdyż wtedy myśli nie zawracały mi tak głowy. Potem się namnorzyły i w jeden dzień miałam masakrę, bo wszystkie, które miałam od początku gdy je mam zaczęły się ujawniać, rzecz jasna w rzeczywistości.
Potem miałam tak, że musiałam się zdecydować co wybieram przyszłość czy teraźniejszość. W sumie chciałam wybrać normalność, cały czas walczyłam z myślami, że chcę się czuć normalnie i nie chce mieć już żadnych myśli tego typu. Chcę się cieszyć, rozmawiać i funkcjonować normalnie.
Wtedy myśli przepowiedziały mi, że odpuszczą na kilka dni, faktycznie odpuściły, a ja się czułam normalnie. W pierwszy dzień miałam tak, że chciałam się pośmiać z narzeczonym, na następny dzień śmialiśmy się do rozpuchu. Problem w tym tkwi taki, że w pewnym momencie przestałam skupiać się na tym co mówię i tak jakby mówiłam w taki sposób jak chciałby to słyszeć mój narzeczony.
Teraz mam trochę gorzej, gdyż teraz praktycznie moja każda myśl ma obraz w rzeczywistości. Mianowicie:
1) Wyobrażałam sobie, że będę się źle czuła, gdy wypiję wodę ze szklanki na której jest "chrapowate mleko" za 2 dni patrzę, wyciągam szklankę z szafki, która była myta i na niej widzę to chrapowate mleko, które wtedy sobie wyobraziłam. Jest to coś podobnego do śluzu.
2) Razem z narzeczonym gramy w grę "Yeti sports" we dwójkę. Dzień wcześniej gdy przegrywałam, ustawiłam całą grę na następny dzień. Przewidziałam wtedy, że będzie tak, że na początku ja wygram rekordową ilość punktów, na dodatek będzie mi dobrze szło. Potem zacznę przegrywać do prawie zera, a narzeczony będzie miał wyniki znacznie większe ode mnie. Natomiast potem sytuacja się unormuje i oboje będziemy mieli podobne wyniki, raczej słabsze. Faktycznie nasze wyniki były wtedy porównywalne i w grach gdzie można zdobyć nawet 30 000 pkt, nasze wyniki różniły się najwięcej o 7 pkt.
3) Nie miałam od dłuższego czasu syfków na twarzy. Myśli obrazowały mi syfki i jeden który będę miała pod ustami. Na następny dzień patrzę się w lustro i mam ten syfek.
4) Ostatnio miałam coś takiego, że w pewien dzień narzeczonemu mówiłam o rzeczach, które nie rozumiem jak ludzie mogą robić, że powstaje wtedy dezinformacja. Na następny dzień każdy omawiany przeze mnie aspekt, był wyrażany tak jakby na opak przeze mnie. Każda powiedziana przeze mnie rzecz była przedstawiana w ten drugi sposób.
5) W myślach zaczęłam sobie wymyślać pewien absurd, który nie miałby obrazu w rzeczywistości, mianowicie głowa psa z ogonem delfina. Na następny dzień widziałam coś takiego w telewizji.
Tych myśli jest mnóstwo, nawet nie potrafię ich wszystkich wypisać i sobie dokładnie poprzypominać o co chodziło. Wiem, że ten cały tekst jest dosyć zawiły i ciężko będzie sie go czytało. Zastanawiam się jednak co to jest i czemu te tzw. myśli obrazują mi przyszłość, czy raczej ją z automatu wywołują ?
Mówi coś o tym któraś z książek Allana Kardeca ?
Od kilku miesięcy dzieje się ze mną coś dziwnego "po paleniu". Nie chodzi o to, że mam zwidy. Zawsze potrafiłam odróżnić rzeczywistość od wyobraźni.
Napadają mnie pewne myśli, od których nie potrafię się uwolnić. Są to myśli wywołujące przyszłość, gdy oglądam np. film, zacinam się i myślę o pewnych rzeczach, które zdarzają się na następny dzień, albo za kilka dni.
Na początku, gdy pierwszy raz miałam to zjawisko, było to całkiem przyjemne. W jeden dzień rozmawialiśmy o czymś z narzeczonym, a na następny dzień moje "myśli" dały mi gotową odpowiedź. Potem jednak było to częstsze zjawisko i chciałam się od niego uwolnić. Wtedy zaczęłam poznawać objaw przeszłości, który mówiąc szczerze stawał się dla mnie destrukcyjny. Wyglądał on następująco, że gdy rozmawiałam z narzeczonym nie wypowiadałam się tak jak zwykle - ekonomicznie, tylko mówiłam długimi zdaniami. Źle to wpływało na rozmowę, gdyż chodziło mi o coś innego, a narzeczony rozumiał coś innego. Wtedy starałam się mówić ekonomicznie, jednak na daremno.
Gdy chciałam się tych dwóch myśli na początku przeszłości, a potem przyszłości pozbyć, myśli zaczęły ze mną sukcesywnie walczyć. Non stop praktycznie zawracały mi głowę, miałam różne zwidy, które myśli dzień wcześniej zapowiadały mi, że będą. Chciałam się tego pozbyć, bo się po prostu bałam i przy jakiś zakładach, dodawałam sobie kolejne rzeczy do spełnienia, tym razem świadomie, gdyż wtedy myśli nie zawracały mi tak głowy. Potem się namnorzyły i w jeden dzień miałam masakrę, bo wszystkie, które miałam od początku gdy je mam zaczęły się ujawniać, rzecz jasna w rzeczywistości.
Potem miałam tak, że musiałam się zdecydować co wybieram przyszłość czy teraźniejszość. W sumie chciałam wybrać normalność, cały czas walczyłam z myślami, że chcę się czuć normalnie i nie chce mieć już żadnych myśli tego typu. Chcę się cieszyć, rozmawiać i funkcjonować normalnie.
Wtedy myśli przepowiedziały mi, że odpuszczą na kilka dni, faktycznie odpuściły, a ja się czułam normalnie. W pierwszy dzień miałam tak, że chciałam się pośmiać z narzeczonym, na następny dzień śmialiśmy się do rozpuchu. Problem w tym tkwi taki, że w pewnym momencie przestałam skupiać się na tym co mówię i tak jakby mówiłam w taki sposób jak chciałby to słyszeć mój narzeczony.
Teraz mam trochę gorzej, gdyż teraz praktycznie moja każda myśl ma obraz w rzeczywistości. Mianowicie:
1) Wyobrażałam sobie, że będę się źle czuła, gdy wypiję wodę ze szklanki na której jest "chrapowate mleko" za 2 dni patrzę, wyciągam szklankę z szafki, która była myta i na niej widzę to chrapowate mleko, które wtedy sobie wyobraziłam. Jest to coś podobnego do śluzu.
2) Razem z narzeczonym gramy w grę "Yeti sports" we dwójkę. Dzień wcześniej gdy przegrywałam, ustawiłam całą grę na następny dzień. Przewidziałam wtedy, że będzie tak, że na początku ja wygram rekordową ilość punktów, na dodatek będzie mi dobrze szło. Potem zacznę przegrywać do prawie zera, a narzeczony będzie miał wyniki znacznie większe ode mnie. Natomiast potem sytuacja się unormuje i oboje będziemy mieli podobne wyniki, raczej słabsze. Faktycznie nasze wyniki były wtedy porównywalne i w grach gdzie można zdobyć nawet 30 000 pkt, nasze wyniki różniły się najwięcej o 7 pkt.
3) Nie miałam od dłuższego czasu syfków na twarzy. Myśli obrazowały mi syfki i jeden który będę miała pod ustami. Na następny dzień patrzę się w lustro i mam ten syfek.
4) Ostatnio miałam coś takiego, że w pewien dzień narzeczonemu mówiłam o rzeczach, które nie rozumiem jak ludzie mogą robić, że powstaje wtedy dezinformacja. Na następny dzień każdy omawiany przeze mnie aspekt, był wyrażany tak jakby na opak przeze mnie. Każda powiedziana przeze mnie rzecz była przedstawiana w ten drugi sposób.
5) W myślach zaczęłam sobie wymyślać pewien absurd, który nie miałby obrazu w rzeczywistości, mianowicie głowa psa z ogonem delfina. Na następny dzień widziałam coś takiego w telewizji.
Tych myśli jest mnóstwo, nawet nie potrafię ich wszystkich wypisać i sobie dokładnie poprzypominać o co chodziło. Wiem, że ten cały tekst jest dosyć zawiły i ciężko będzie sie go czytało. Zastanawiam się jednak co to jest i czemu te tzw. myśli obrazują mi przyszłość, czy raczej ją z automatu wywołują ?
Mówi coś o tym któraś z książek Allana Kardeca ?