Strona 1 z 4

Reinkarnacja, a zmartwychwstanie.

Post: 19 paź 2009, 23:09
autor: woo
Witajcie!
Jestem na początku swojej drogi ku poznawaniu spirytyzmu - nie znam jeszcze Księgi Duchów, która jest tu często przywoływana, a która z pewnością zawiera wiele odpowiedzi. Słowem, o spirytyzmie wiem jeszcze niewiele. Nie będę na razie pisał skąd zainteresowanie, może to przypadek, a może nie. W każdym razie od kiedy podjąłem zagadnienie towarzyszy mi bardzo budujące i pożądane uczucie spokoju :D

Na razie zapoznałem się z książką "Ten drugi w nas" (W.Chudziński)- opracowanie poparte bogatą bibliografią; dość "sucho", ale zdaje się, rzetelnie prezentujące fakty/mity/opowieści ze spirytyzmem w tle. Z przypadku nabyłem w księgarni i raczej nie żałuję.
W drodze mam zamówione właśnie "Kulisy spirytyzmu" - z którymi zapoznam się z polecenia kolegi, który w miarę możliwości pomaga mi rozwijać owe zainteresowanie.
Teraz czytam natomiast książkę: "Reinkarnacja i wędrówka dusz", autorstwa ks.Andrzeja Zwolińskiego. Pomijam podejście i sposób prezentacji zagadnień, który przyjął autor, ale podczas lektury jednego z podrozdziałów ("Czy biblia mówi o reinkarnacji?") zrodziło się pytanie: czy faktycznie jest tak, jak uważa ks.Zwoliński, że prezentowany w Biblii fakt zmartwychwstania jednocześnie zaprzecza istnieniu reinkarnacji? Czy zmartwychwstanie wyklucza reinkarnację? Czy reinkarnacja wyklucza zmartwychwstanie? Na dziś nie wiem "jak to ugryźć", ale interpretacja typu: "Cielesne zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa i nasze przyszłe cielesne zmartwychwstanie są faktami kategorycznie sprzeciwiającymi się idei reinkarnacji", wywołuje pytania. Cytatów z podobnym przesłaniem jest więcej, nie chce za bardzo przedłużać postu, ale intuicyjnie wyczuwam, że ks.Zwoliński inaczej niż spirytyści rozumie reinkarnację i zaprzecza jej jakby z założenia. Będę wdzięczny jeśli ktoś zechciałby naprowadzić i pomóc w znalezieniu odpowiedzi na powyższe zagadnienie.

Re: Reinkarnacja, a zmartwychwstanie.

Post: 20 paź 2009, 10:33
autor: cthulhu87
Witam:)
Postaram się odnieść po kolei do zagadnień, które poruszyłeś:)

"Na razie zapoznałem się z książką "Ten drugi w nas" (W.Chudziński)- opracowanie poparte bogatą bibliografią; dość "sucho", ale zdaje się, rzetelnie prezentujące fakty/mity/opowieści ze spirytyzmem w tle. Z przypadku nabyłem w księgarni i raczej nie żałuję."

Faktycznie, narracja jest "sucha", autor raczej nie dokonuje ocen, poza małym wyjątkiem. Z tego względu książka wyróżnia się, chociaż mało w niej jest o samej teorii spirytystycznej, natomiast więcej prezentacji faktów/mitów/opowieści - jak już wspomniałeś. Fajne jest jednak, że to czytelnikom zostawia się ocenę końcową, autor nie narzuca bowiem swoich opinii.

"W drodze mam zamówione właśnie "Kulisy spirytyzmu" - z którymi zapoznam się z polecenia kolegi, który w miarę możliwości pomaga mi rozwijać owe zainteresowanie."

Kulisy Spirytyzmu to taki krótki wykład ze spirytyzmu:), książka w skrócie przedstawia podstawowe zasady spirytystyczne i w zasadzie stanowi ciekawy wstęp do lektury Księgi Duchów, zwłaszcza że - o ile pamiętam - są tam z Kardeca liczne cytaty.

"Teraz czytam natomiast książkę: "Reinkarnacja i wędrówka dusz", autorstwa ks.Andrzeja Zwolińskiego. Pomijam podejście i sposób prezentacji zagadnień, który przyjął autor, ale podczas lektury jednego z podrozdziałów ("Czy biblia mówi o reinkarnacji?") zrodziło się pytanie: czy faktycznie jest tak, jak uważa ks.Zwoliński, że prezentowany w Biblii fakt zmartwychwstania jednocześnie zaprzecza istnieniu reinkarnacji? Czy zmartwychwstanie wyklucza reinkarnację? Czy reinkarnacja wyklucza zmartwychwstanie? Na dziś nie wiem "jak to ugryźć", ale interpretacja typu: "Cielesne zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa i nasze przyszłe cielesne zmartwychwstanie są faktami kategorycznie sprzeciwiającymi się idei reinkarnacji", wywołuje pytania."

Uff, problem jest naprawdę szeroki. Najpierw trzeba sobie odpowiedzieć czy to zmartwychwstanie miałoby dokonać się w tych samych ciałach, jakie mamy obecnie? Czy może, za św. Pawłem, mamy odrodzić się "przemienieni"? Ks. Brune odnosząc się do Biblii, pisze o ciele chwalebnym, spirytyzm mówi o ciele duchowym... Nie widzę jednak sprzeczności z reinkarnacją. Księga Duchów daje bardzo interesujące spojrzenie na kwestię zmartwychwstania; interesujące, bo stara się pogodzić wiarę z nauką. Otóż, w książce Kardeca wskazuje się na obieg materii w przyrodzie - gdy ciało materialne rozpada się, w sposób naturalny po pewnym czasie jego elementy stają się potem częścią innych ciał, itd. Oczywiście, gdyby dosłownie interpretować Biblię, zmartwychwstanie w tych samych ciałach byłoby sprzeczne z nauką. Stąd w Księdze Duchów można znaleźć pogląd, że zmartwychwstanie to nic innego, jak alegoryczne przedstawienie reinkarnacji. Duchy wyższe, które rozwinęły się żyjąc zgodnie z zasadami ewangelicznymi, nie mają obowiązku ponownego wcielania się, nie będą więc przeżywać ponownie śmierci biologicznej. Przyjmując taką interpretacje, inaczej patrzymy na cytaty, typu:
„Owce moje głosu mojego słuchają i Ja znam je, a one idą za mną. I Ja daję im żywot wieczny, i nie giną na wieki, i nikt nie wydrze ich z ręki mojej”

Re: Reinkarnacja, a zmartwychwstanie.

Post: 20 paź 2009, 16:46
autor: Luperci Faviani
Oczy spirytystów troszkę inaczej postrzegają śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. Można powiedzieć, że ta kwestia stanowi jeden z najważniejszych punktów zapalnych w stosunkach pomiędzy spirytyzmem, a chrześcijaństwem, które powstawało w czasach, gdy ludzie postrzegali "istnienie" w kategoriach materialnych. W tamtym okresie zregenerowanie ciała zniszczonego przez śmierć uchodziło za szczyt Bożego miłosierdzia, a ponieważ Kościół musi trzymać się drogi wytyczonej przez ewangelie, nie może nagle zmienić zdania. Papież może "adoptować" religię to współczesnych mu obyczajów, ale kwestia zmartwychwstania człowieka, zmartwychwstania Jezusa i, w ogóle, kwestia boskości Chrystusa, nie mogą w doktrynie chrześcijańskiej ulec zmianie. Kościół będzie bronił swego zdania nawet, jeśli będzie się mylił.

Re: Reinkarnacja, a zmartwychwstanie.

Post: 20 paź 2009, 16:54
autor: woo
Dziękuję cthulhu87, że tak szeroko odniosłeś się do mojego pytania - choć zdaje sobie sprawę, że to raczej wierzchołek góry lodowej. Cieszę się, że również potwierdzasz słuszność kierunku Kulisy Spirytyzmu ---> Księga Duchów.

"Duchy wyższe, które rozwinęły się żyjąc zgodnie z zasadami ewangelicznymi, nie mają obowiązku ponownego wcielania się, nie będą więc przeżywać ponownie śmierci biologicznej."

Czy oznaczałoby to, że wspomniane duchy wyższe w rozumieniu biblijnym są niejako "duchami zmartwychwstałymi"?

Re: Reinkarnacja, a zmartwychwstanie.

Post: 20 paź 2009, 17:11
autor: woo
Luperci Faviani pisze:Kościół będzie bronił swego zdania nawet, jeśli będzie się mylił.


Moim zdaniem to jedno z największych wyzwań, stojących przed Kościołem. Wspomniany wcześniej ksiądz Zwoliński nieco z przekąsem i ironią pisze np. że oto w teorii reinkarnacji okazuje się, że trawa mogła być naszą matką (przytaczam z pamięci). Jednocześnie w sposób dosłowny odwołuje się do Księgi Rodzaju - aktu stworzenia Adama i Ewy, czy "przeglądu wszystkich żywych stworzeń", którego Adam dokonał.
Na szczęście są księża, którzy przyznają że Księgę Rodzaju, czy wiele innych treści Starego Testamentu należałoby odczytywać raczej metaforycznie (pamiętając, że przecież Księgi te były pisane dobre parę tysięcy lat temu, przez ludzi, którzy tak właśnie postrzegali otaczającą ich rzeczywistość - dziś nasza wiedza jest przecież zupełnie inna). Taka mała dygresja... ;)

Re: Reinkarnacja, a zmartwychwstanie.

Post: 20 paź 2009, 18:58
autor: cthulhu87
>>Duchy wyższe, które rozwinęły się żyjąc zgodnie z zasadami ewangelicznymi, nie mają obowiązku ponownego wcielania się, nie będą więc przeżywać ponownie śmierci biologicznej<<

Czy oznaczałoby to, że wspomniane duchy wyższe w rozumieniu biblijnym są niejako "duchami zmartwychwstałymi"?


No i tutaj właśnie pojawia się problem z "rozumieniem" bibiljnym. Doświadczenie uczy, że interpretacji Biblii jest niemal tyle, ile grup światopoglądowych do niej się odnoszących. Weźmy na przykład diametralne różnice między Świadkami Jehovy a Katolikami, czy mniejsze między Katolikami a Ewangelikami... :)
Znając spirytyzm, można zastanawiać się w ogole, czy należy tu myśleć w kategorii "zmartwychwstania", bo w zasadzie ze zgłębienia tej nauki wynika, że śmierć nie istnieje;). Pozostane przy opinii, że chodzi po prostu o reinkarnacje, w trakcie której zdobywamy przecież nowiutkie ciało materialne;).
Co do Duchów Wyższych, nie mają one oczywiście obowiązku wcielania się, ale zdaje się, że niektóre to robią (Jezus? Budda?), by pomagać w postępie ludzkości - trudno więc mówić tu o jakichś sztywnych ramach, w jakich ma przebiegać nasza przyszłość. Odniosę się jeszcze na chwilę do ks. Brune. Ów teolog i zarazem badacz zaświatów, przytaczał w swojej książce przykład osoby, która wyszła z ciała, a wracając miała bardzo nieprzyjemne wrażenia, porównywane do zakładania mokrej gumowej rękawiczki. Pamiętajmy przy okazji o osobach, które były już po drugiej stronie, ale wbrew swojej woli musiały wrócić. Brune popatrzył z tej perspektywy na Jezusa i wyraził przypuszczenie, że może największa jego ofiara i poświęcenie tkwi w samym fakcie wcielenia w ciało człowieka i poddania się wszystkim związanym z tym niedogodnościom.

"Na szczęście są księża, którzy przyznają że Księgę Rodzaju, czy wiele innych treści Starego Testamentu należałoby odczytywać raczej metaforycznie (pamiętając, że przecież Księgi te były pisane dobre parę tysięcy lat temu, przez ludzi, którzy tak właśnie postrzegali otaczającą ich rzeczywistość - dziś nasza wiedza jest przecież zupełnie inna). Taka mała dygresja..."

Biblia jest tekstem ściśle powiązanym z historią i dla historyków stanowi świetne źródło do poznania starożytności. Taki przykład z życia wzięty:) - moja znajoma podchodząc z tej strony do Biblii, pisała na studiach pracę o podróżach w starożytnej Palestynie.
Myliłby się ktoś, kto twierdziłby że kanon czy nawet autorstwo niektórych włączonych doń ksiąg to zagadnienia zupełnie proste i oczywiste. Osoby, które znają historię Mezopotamii znajdą zapewne wiele elementów, które zostały stamtąd przyswojone i włączone do tekstu biblijnego. Znamy przecież kwestię Potopu, Noego, który miał swojego sumeryjskiego odpowiednika czy Mojżesza pływającego w koszu, zupełnie podobnie jak panujący kilkanaście wieków wcześniej władca Akadu. Z interpretacją oczywiście jest bardzo różnie, ale wiadomo że są w Biblii zasady uniwersalne, niezależne od kontekstu historycznego czy ówczsnego stanu prawodawstwa.

"Wspomniany wcześniej ksiądz Zwoliński nieco z przekąsem i ironią pisze np. że oto w teorii reinkarnacji okazuje się, że trawa mogła być naszą matką (przytaczam z pamięci). Jednocześnie w sposób dosłowny odwołuje się do Księgi Rodzaju - aktu stworzenia Adama i Ewy, czy "przeglądu wszystkich żywych stworzeń", którego Adam dokonał."

Ksiądz Zwoliński prawdopodobnie nie myślał tu o spirytyzmie, bowiem ten odrzuca możliwość wcielenia się w zwierzę czy roślinę, gdy osiągniemy już - w naszej duchowej ewolucji - stan człowieczeństwa. Znam inną jego książkę pt. "Wywoływanie Duchów", wydaną w 2007 roku i dość dobrze opatrzoną w bibliografię, z całkiem rzetelnym rysem historycznym. Jednak uderza w niej światopogląd, który wyraźnie ogranicza autora. Zwoliński - zdaje się - łączy spirytyzm z okultyzmem i nurtami, które ze spirytyzmem wiążą się w stopniu nie większym niż zachodnia demokracja z ustrojem politycznym Chińskiej Republiki Ludowej :) . Problemem jest, kiedy rzetelność w opisie i doborze faktów zaczyna stać w sprzeczności z posługą kapłańską, a zdaje się, że książki tego rodzaju mają nie tyle funkcję informacyjną, co apologetyczną, nie poddającą pod dyskusję stanowiska Kościoła. Wyrazem takiej postawy jest wybiórcze odnoszenie się do idei spirytystycznych, albo nie odnoszenie się do nich w ogole, bądź też celowe próby wytworzenia w czytelniku przekonania, że spirytyzm = wywoływanie duchów. Równie dobrze ktoś może próbować udowadniać, że sam fakt podróży pociągiem równa się znajomości kolejnictwa i historii zmian technicznych taboru kolejowego. Jeśli chodzi o opinię księdza na temat reinkarnacji, którą wyżej przytoczyłeś, myślę że mamy tu do czynienia raczej z pewnym chwytem mającym spłycić ideę, niż rzeczową argumentacją. Nie zapominajmy, że w tle mamy jednak dwie wielkie religie (Hinduizm, Buddyzm) reinkarnację przyjmujące, dalej - dorobek starożytnych Greków. Dopiero potem mamy teorie XIX i XX-wieczne, w rodzaju spirytyzmu, teozofii czy antropozofii, które również ją przyjmują i akceptują. Myślę, że jawna pogarda dla idei, która stanowi poważną część kultury i dorobku cywilizacyjnego, nie jest dobrą drogą do udowadniania swoich racji.

Re: Reinkarnacja, a zmartwychwstanie.

Post: 21 paź 2009, 17:01
autor: konrad
cthulhu87 pisze:Zwoliński - zdaje się - łączy spirytyzm z okultyzmem i nurtami, które ze spirytyzmem wiążą się w stopniu nie większym niż zachodnia demokracja z ustrojem politycznym Chińskiej Republiki Ludowej :) . Problemem jest, kiedy rzetelność w opisie i doborze faktów zaczyna stać w sprzeczności z posługą kapłańską, a zdaje się, że książki tego rodzaju mają nie tyle funkcję informacyjną, co apologetyczną, nie poddającą pod dyskusję stanowiska Kościoła. Wyrazem takiej postawy jest wybiórcze odnoszenie się do idei spirytystycznych, albo nie odnoszenie się do nich w ogole, bądź też celowe próby wytworzenia w czytelniku przekonania, że spirytyzm = wywoływanie duchów. Równie dobrze ktoś może próbować udowadniać, że sam fakt podróży pociągiem równa się znajomości kolejnictwa i historii zmian technicznych taboru kolejowego. Jeśli chodzi o opinię księdza na temat reinkarnacji, którą wyżej przytoczyłeś, myślę że mamy tu do czynienia raczej z pewnym chwytem mającym spłycić ideę, niż rzeczową argumentacją. Nie zapominajmy, że w tle mamy jednak dwie wielkie religie (Hinduizm, Buddyzm) reinkarnację przyjmujące, dalej - dorobek starożytnych Greków. Dopiero potem mamy teorie XIX i XX-wieczne, w rodzaju spirytyzmu, teozofii czy antropozofii, które również ją przyjmują i akceptują. Myślę, że jawna pogarda dla idei, która stanowi poważną część kultury i dorobku cywilizacyjnego, nie jest dobrą drogą do udowadniania swoich racji.


Wydaje mi się, że to dość wygodna taktyka - zamiast odnosić się do konkretnych argumentów np. wyjaśnienia kwestii cierpienia poprzez teorię reinkarnacji i teorii rozwoju dusz, które są podstawą spirytyzmu, Kościół woli odnosić się do rzeczy, które sami spirytyści potępiają na każdym kroku np. praktyk okultystycznych.

Co do samej reinkarnacji i zmartwychwstania, zbiorę tutaj moje wątpliwości, o których częściowo wspominał cthulhu87:

1) Materia, z której stworzone są ciała, służyła już wielu innym ciałom. Co istotne, nasze dzisiejsze ciało nie jest tym samym, które mieliśmy 20 lat temu - komórki wciąż się odnawiają. Które miałyby więc zmartwychwstać? Te sprzed 20 lat, czy te z dnia dzisiejszego?
2) Czemu służyć miałoby zmartwychwstanie fizycznego ciała? Po co nam ciało fizyczne, które musi chociażby znosić cierpienia, potrzebuje się odnawiać itp.
3) Kolejne pytanie, które bym zadał jest następujące: "Czym jest zmartwychwstanie?" Czy naprawdę potrzebujemy ciała fizycznego do tego, by być szczęśliwym? Jeśli niektóre dusze idą do nieba niedługo po śmierci (chociażby święci) i dobrze sobie tam radzą bez fizycznych ciał, czemu miałoby służyć zmartwychwstanie ciał, do którego ma dojść po sądzie ostatecznym (tu kolejne pytanie: "Po co sąd ostateczny, skoro raz już nas sądzą po śmierci?")

Z tych rozważań wnioskuję, że zmartwychwstania fizycznego nie ma. Może tu chodzić jedynie o jakąś przenośnię. Widzę tu po prostu nawiązanie do życia po śmierci, do tego, że śmierć po prostu nie istnieje...

Powiem również tak - jeżeli miałbym wybrać między teorią zmartwychwstania i reinkarnacji, które jak twierdzi ks. Zwoliński, są nie do pogodzenia, wybrałbym reinkarnację. Teorię tę popierają logiczne rozważania, a nie dogmaty. Jedynie teoria reinkarnacji wyjaśnia w rozsądny i spójny sposób, czym jest cierpienie i jak nasze ziemskie problemy pogodzić z wizją dobrego i sprawiedliwego Boga.

Re: Reinkarnacja, a zmartwychwstanie.

Post: 21 paź 2009, 17:10
autor: Luperci Faviani
A jak pojmujecie śmierć i zmartwychwstanie Jezusa?

Re: Reinkarnacja, a zmartwychwstanie.

Post: 21 paź 2009, 17:43
autor: konrad
Moim zdaniem w grę wchodzą dwie możliwości:

1) Jezus naprawdę nie umarł na krzyżu.
2) Jezus po śmierci ukazywał się innym jako Duch, czyli ludzie widzieli jedynie jego ciało duchowe.

Zmartwychwstanie jest sprzeczne z prawami natury, a ja nie wierzę po prostu w cuda i w to, by kiedykolwiek była potrzeba łamania tych praw.

Co do dwóch możliwości opisanych powyżej, przychylam się raczej do możliwości nr 2. Pierwszą raczej ciężko rozważać, gdyż sądzę, że po zdjęciu z krzyża, Jezus byłby bardzo wyczerpany i nie mógłby dojść do siebie zbyt szybko.

Podobne wnioski można wyciągnąć również po lekturze piątego z największych dzieł Allana Kardeca "Genezy", w którym znaleźć można rozdział poświęcony właśnie pojawieniu się Jezusa po śmierci. Kardec pisze nawet, co następuje:

Jeśli przyjrzymy się bliżej okolicznościom pojawienia się Jezusa, dostrzeżemy w nich wszystkie cechy istoty fluidycznej. Pojawia się i znika nagle; jedni go widzą, inni nie, gdyż przyjmuje on taki wygląd, że nie są w stanie rozpoznać go nawet jego uczniowie; pojawia się w zamkniętych pomieszczeniach, gdzie żadne fizyczne ciało nie mogłoby się dostać; jego wypowiedzi nie mają nawet werwy jak za fizycznego życia; mówi tonem zwięzłym i poważnym, właściwym dla Duchów, które w ten sposób się manifestują; cały jego sposób postępowania, jednym słowem, zawiera w sobie coś, co nie jest charakterystyczne dla ziemskiego świata.


Uprzedzę jednak jedno z pytań: a dlaczego nie znaleziono ciała Jezusa? Piszą o tym przecież wszyscy ewangeliści. Wspomina też o tym zdawkowo Kardec, nawiązując do jednej z teorii wyłaniającej się z książki Roustainga "Cztery Ewangelie" (będącej rzekomym komentarzem owych ewangelistów, pisanym już z zaświatów), zgodnie z którą Jezus miałby w ogóle być pozbawiony ciała fizycznego. Nawet za jego życia ludzie mieliby widzieć jedynie jego ciało duchowe. Nie chcę wchodzić w szczegóły tej teorii, która wydaje się mało racjonalna. Co do samego zniknięcia ciała z grobu, myślę, że albo zostało ono przez kogoś wyniesione i pochowane (istnieje wiele teorii mówiących, że to sami uczniowie je wykradli), albo po prostu historie przedstawione w Ewangeliach są nieprecyzyjne. Raczej w grę wchodzi, moim zdaniem, pierwsza możliwość.

Re: Reinkarnacja, a zmartwychwstanie.

Post: 22 paź 2009, 13:32
autor: Luperci Faviani
konrad pisze:Co do samego zniknięcia ciała z grobu

Skoro Duchy mają niewyobrażalny dla nas wpływ na materię (jak podaje KM) to martwe ciało Jezusa mogło zostać w grobie rozszczepione na elementy pierwsze, mogło "rozpłynąć się". Jeśli przyjąć, że po zmartwychwstaniu apostołowie widzieli ciało duchowe Chrystusa.