Xsenia pisze:Bogów, Bogów, mnie się wydaje, że sprawa była bardziej przyziemna i materialna: chrześcijaństwo mówiło o grzechu, o karach, o wyzbywaniu się majątków, same nakazy i zakazy. Dla ludzi starożytnych lubujących w zabawach, braku umiaru w jedzeniu i piciu, w rozrywkach "lubieżnych" takie nawoływania do ascetyzmu nie mogły się spodobać. "Skoro ktoś mi mówi, że za moje czyny pójdę do piekła, to może sam wyślę tego kogoś do piekła??".
nie zgodziłbym sie z tym. Katolicyzm zadbal o to abysmmy postrzegali dawne religiie jako te rozpustne, krwawe, niemoralne itp itd. Pamiętaj, że celibat i asceza nie jest wymysłem katolicyzmu a własnie owych pogańskich religii. chrześcijanstwo tylko i wyłacznie pożyczyło sobie te ideę. Poza tym wiele bóstw wymagało odpowiedniego prowadzenia się, boginia płodności mogła nie obdarzyć łaską posiadania dziecka kobietę, która oddawała się byle komu. Facet również mogł mieć probelm ze splodzeniem męskiego potomka ... i to wszystko w ramahc boskiej kary. Rozpusta panosząca się wsórd elit rzymu wynikała bardziej z rozwiązlości obyczajów aniżeli z religijnych powinności. Dla proównania możesz sobie porównać jak się bawili nasi czy zagraniczni magnaci przemyslowi w czasach najwiekszego rozkwitu przemysłu. rzekłbym, że niejeden Rzymianin by pozazdościł.
I gdy tak się zastanowić to tak naprawdę 90% europejskiej (nawet chrześcijańskiej) moralności wywodzi się od filozofów starozytnych - pogańskich Greków i Rzymian przede wszystkim.
Hansel pisze: Ja myślałem że Spirytyzm uważa się za wyższą formę Chrześcijaństwa więc to chyba naturalne...
cały czas podkreślam, że spirytyzm to filozofia nie religia. Juz samo to stwierdzenie przeczy temu co napisałeś.
Pewne elementy są wspólne, niektóre innaczej rozumiane, jednak samo sedno filozofii jest zupełnie inne: weź na przykład boskość J. spirytyzm nie uznaje boskości J. a chrześcijaństwo jest
wiarą w jego boskość. Jak wieć jedno może być naturalnym następstwem drugiego? (no chyba że oficjalnie uznajemy że chrześcijaństwo zmierza w kierunku podważenia Nowego Testamentu, jako że jest to jeden wielki stek bzdur i słowa prawdy tam nie ma)