Strona 1 z 3

Sakramenty

Post: 29 gru 2014, 16:18
autor: Hansel
Chciałem się spytać o kwestię skakramentów. Czy one z punktu widzenia Spirytyzmu mają w ogóle jakieś znaczenie i czy w jakiś posób wpływają na dusze ludzką ?

Re: Sakramenty

Post: 29 gru 2014, 17:01
autor: KrzysztofM
Nie znam dokładnego stanowiska spirytyzmu ale zakłada on wolność wyznania, więc jak komuś podoba się udział w sakramentach to jego sprawa.

Osobiście uważam, że jeśli ktoś poprawi swoje postępowanie pod wpływem np.spowiedzi to na pewno dobrze to wpłynie na jego rozwój duchowy.

Re: Sakramenty

Post: 29 gru 2014, 23:07
autor: cthulhu87
Duchowość spirytystyczna opiera się raczej na wewnętrznej przemianie moralnej, dążeniu do samorealizacji i zdobywania wiedzy. Obrzędowość religijna dla spirytysty ma więc znaczenie drugorzędne. Myślę, że z tego powodu jest też tolerowana, o ile szanuje się tu wolność człowieka i do niczego go nie zmusza.

Re: Sakramenty

Post: 30 gru 2014, 00:01
autor: Obserwator
Ja dodałbym jeszcze to, że zawsze istnieje niebezpieczeństwo, że sakramenty religijne mogą stać się tylko nic nie znaczącymi gestami, zupełnie pobawionymi znaczenia, jeśli traktuje się je jako "mechaniczną" formę załatwiania spraw duchowych. Mniej więcej na zasadzie :
Zrobiłem komuś krzywdę - wyspowiadam się i już załatwione.

Po prostu jeśli ktoś odczuwa potrzebę, aby przystępować do sakramentów i czyni go to lepszym człowiekiem, to w porządku :) Jeśli jednak robi to, "aby sąsiad widział", lub uważa, że sakrament sam z siebie załatwia to co on powinien naprawić, to jest w błędzie.

Re: Sakramenty

Post: 30 gru 2014, 10:36
autor: Hansel
Obserwator pisze:Ja dodałbym jeszcze to, że zawsze istnieje niebezpieczeństwo, że sakramenty religijne mogą stać się tylko nic nie znaczącymi gestami, zupełnie pobawionymi znaczenia, jeśli traktuje się je jako "mechaniczną" formę załatwiania spraw duchowych. Mniej więcej na zasadzie :
Zrobiłem komuś krzywdę - wyspowiadam się i już załatwione.

Ze spowiedzią to już wiem jak jest, ale co z komunią czy ona ma jakiś wpływ na duszę człowieka który ją przyjmuje ?

Re: Sakramenty

Post: 30 gru 2014, 11:34
autor: cthulhu87
Być może żaden obrzęd, żaden rytuał ani działania magiczne nie przetrwałyby w kulturze ludzkiej, gdyby nie dawały ludziom jakiegoś swoistego, emocjonalnego spełnienia. Już sam fakt powtarzania pewnych czynności obrzędowych od czasu do czasu może dawać ludziom poczucie bezpieczeństwa i przewidywalności w życiu, które raczej przewidywalne nie jest.
Niektóre sakramenty, jak chrzest, sakrament małżeństwa czy namaszczenie chorych (wszystkie trzy mają status sakramentów w KK, natomiast u protestantów jest inaczej), towarzyszą ludziom w momentach życiowych przełomów i radykalnego przejścia z jednego miejsca egzystencji do drugiego (narodziny, założenie rodziny, odejście ze świata) - sacrum działa więc na emocje, daje poczucie bezpieczeństwa, towarzyszy w chwilach trudnych, w których człowiek czuje się lepiej, gdy nawiązuje kontakt z tak czy inaczej rozumianą transcendencją.

Pomijam tu zupełnie fakt, czy sakramenty mają jakieś istotne znaczenie poza tym, czy odzwierciedlają teologiczną prawdę (moim zdaniem nie) i czy tak naprawdę są człowiekowi potrzebne (myślę, że można się bez nich obyć).

Re: Sakramenty

Post: 30 gru 2014, 21:38
autor: Obserwator
Hansel pisze:
Obserwator pisze:Ja dodałbym jeszcze to, że zawsze istnieje niebezpieczeństwo, że sakramenty religijne mogą stać się tylko nic nie znaczącymi gestami, zupełnie pobawionymi znaczenia, jeśli traktuje się je jako "mechaniczną" formę załatwiania spraw duchowych. Mniej więcej na zasadzie :
Zrobiłem komuś krzywdę - wyspowiadam się i już załatwione.

Ze spowiedzią to już wiem jak jest, ale co z komunią czy ona ma jakiś wpływ na duszę człowieka który ją przyjmuje ?



Z przekazów na których opiera się wiedza o naszym losie po śmierci wynika to, że nie jest istotne jaką religię wyznajemy bądź nie wyznajemy, więc to czy poddawaliśmy się sakramentom, czy też nie najprawdopodobniej też nie ma wielkiego znaczenia. Jeśli ktoś jest ateistą to po śmierci jego sytuacja będzie trudniejsza, ale nie dlatego, że Bóg w jakiś szczególny sposób potępia ateistów. Raczej oni sami przedłużą swoje cierpienia związane z oddzieleniem od materii w sumie przez własną niewiedzę lub zupełną nieświadomość tego co się z nimi właśnie dzieje.

Sakramenty mają znaczenie dla osób, które się z nimi identyfikują, więc choćby z tej racji nie ma w nich niczego nagannego, ale też niewiele poprawiają (lub pogarszają) naszą sytuację po śmierci. Na przykład ktoś poddał się sakramentowi małżeństwa. Czy sądzisz, że ma to jakiekolwiek znaczenie i stawia go wyżej niż kogoś, kto żyje w konkubinacie ? Istotne jest jedno - czy nie krzywdzi własnej żony/konkubiny lub dzieci i czy sprawia, że najbliżsi mogą znaleźć w nim oparcie niezależnie od życiowych sytuacji. Sakrament małżeństwa to ... hm... kosmetyka i pewnego rodzaju prawne uporządkowanie swojego życia.

Mówisz o komunii - to symbol. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby osoby religijne w symboliczny sposób dla wzmocnienia własnej wiary przyjmowały komunię. Ale znów powstaje pytanie czy faktycznie przyjmowanie komunii, przy równoczesnym nieprzestrzeganiu nauk Jezusa może "poprawić notowania" w oczach Boga. Moim zdaniem nie.

Re: Sakramenty

Post: 31 gru 2014, 08:52
autor: Mirek
Komunia św. z tego co mówił Chrystus nie zupełnie jest symbolem. "Kto będzie jadł Moje Ciało i pił Moją Krew, ten otrzyma życie wieczne". Jednakże kapłani do końca nie dają nam tej możliwości. Jedynie raz do roku w "wielki czwartek" przyjmowana jest przez wiernych Komunia św. pod dwoma postaciami.

Re: Sakramenty

Post: 31 gru 2014, 17:21
autor: danvue
A więc Mirek, załóżmy taki typek z plemiona afrykańskiego, który nigdy o chrześcijaństwie nie słyszał, więc i Komunii nie przyjął, nie będzie miał życia wiecznego?
To takie pytanie retoryczne oczywiście ;)

Re: Sakramenty

Post: 01 sty 2015, 02:03
autor: czarnyMag
Nie będę zakładał nowego tematu: A jak wszyscy się mylicie? Jak jednak Lucyfer nabił w butelkę waszego mentora i innych którzy próbowali zgłębić ten temat a na których oparł swoje tezy wasz mentor? Jakie ma spirytyzm dowody na to że się nie myli oprócz osobistych sesji A. Kardeca i innych spirytystów? Duchy czasem odpowiadają że nie udzielą info bo nie a Lucyfer nie musi być jakimś tam idiotą czy rogatym imbecylem bo stawia się go prawie na równi z Adonai a nie z Jezusem! Doskonałe zło i przebiegłość nie musi być doskonałym idiotą a przecież z takiego założenia wyszedł wasz mentor negując wiarę zapoczątkowaną 5 tys. lat przed jego narodzeniem :) Gość będąc jakimś tam znudzonym, zmanierowanym intelektualistą obalił w trzy minuty wiarę swych przodków opierając się tylko na własnych przeżyciach jakiejś zidiociałej wróżki (nikogo tu nie uraziłem - stwierdzam tylko fakty). Fakt że może zmodernizował pogląd tzw. zbawienia czyli osiągnięcia doskonałości nie przez piekło i wieczne męki a przez wcielenia i wieczne męki :) Ale reszta nie za bardzo trzyma się kupy. We Francji, Brazylii i części Polski ma większe uwielbienie niż Jezus którego w końcu zdetronizował zajmując Jego miejsce. Czyli jest waszym mesjaszem :) Ale przed A.K. jeszcze był Towarzysz Lenin :) Panu A. Kardecowi nie można ująć przemyślenia swej religii - prawdziwy spirytysta nie experymentuje lecz spija wiedzę z experymentów swego mistrza (jakie to ludzkie :lol: Po prostu guru wie lepiej :mrgreen: