Minerał jako pierwszy etap ewolucji
Ostatnio trochę się zagotowało wokół tego wątku w temacie, który akurat był poświęcony czemuś innemu (eutanazji zwierząt). Tak czy inaczej wydaje mi się, że warto się temu wątkowi nieco przyjrzeć.
Ktoś zarzucił, że Allan Kardec nie wypowiada się o tym bezpośrednio w kodyfikacji - jest to nieprawda. W KD znajduje się (przy pytaniu 585) jego komentarz, w którym stwierdza, że "bezwładna materia stanowiąca królestwo minerałów dysponuje wyłącznie siłą mechaniczną; rośliny, złożone z bezwładnej materii, są obdarzone żywotnością; zwierzęta złożone z bezwładnej materii, obdarzone żywotnością, mają dodatkowo rodzaj (...) inteligencji" itd. itd.
Wydaje mi się, że pojawiające się tu czasami interpretacje, jakoby dusza wcielała się w skały czy kamienie jest nadinterpretacją. Kardec pisze tu wyraźnie o minerałach w kontekście materii nieożywionej, a więc mówi raczej o tych wszystkich pierwiastkach, które składają się na naszą wiedzę o budowie materialnego wszechświata, a nie np. głazach narzutowych
. Ciała istot żywych są złożone z tych samych pierwiastków, więc nie jest to żadna rewelacja ani szczególnie błyskotliwe odkrycie, ale prosta konstatacja.
Kardec był osobą wykształconą, na pewno posiadał bogatą wiedzę z dziedziny przyrodoznawstwa, bardziej więc skłaniam się do tego, że po prostu próbując zrozumieć proces duchowej ewolucji w powiązaniu ze światem materialnym dostrzegł (mało odkrywczą zresztą) prostą rzecz: przejście w toku tej ewolucji od świata materii nieożywionej do świata materii ożywionej - a przejście to, jego istota, do dziś jest dla nauki zagadką i różne teorie na ten temat zbudowano.
Ktoś zarzucił, że Allan Kardec nie wypowiada się o tym bezpośrednio w kodyfikacji - jest to nieprawda. W KD znajduje się (przy pytaniu 585) jego komentarz, w którym stwierdza, że "bezwładna materia stanowiąca królestwo minerałów dysponuje wyłącznie siłą mechaniczną; rośliny, złożone z bezwładnej materii, są obdarzone żywotnością; zwierzęta złożone z bezwładnej materii, obdarzone żywotnością, mają dodatkowo rodzaj (...) inteligencji" itd. itd.
Wydaje mi się, że pojawiające się tu czasami interpretacje, jakoby dusza wcielała się w skały czy kamienie jest nadinterpretacją. Kardec pisze tu wyraźnie o minerałach w kontekście materii nieożywionej, a więc mówi raczej o tych wszystkich pierwiastkach, które składają się na naszą wiedzę o budowie materialnego wszechświata, a nie np. głazach narzutowych
Kardec był osobą wykształconą, na pewno posiadał bogatą wiedzę z dziedziny przyrodoznawstwa, bardziej więc skłaniam się do tego, że po prostu próbując zrozumieć proces duchowej ewolucji w powiązaniu ze światem materialnym dostrzegł (mało odkrywczą zresztą) prostą rzecz: przejście w toku tej ewolucji od świata materii nieożywionej do świata materii ożywionej - a przejście to, jego istota, do dziś jest dla nauki zagadką i różne teorie na ten temat zbudowano.