Strona 1 z 12

Śmierć kliniczna a Umbral

Post: 08 lis 2014, 12:02
autor: Obserwator
Śledziłem ostatnio relacje osób które przeżyły śmierć kliniczną. Bardzo często to w co wierzyły, w jakiś sposób przekładało się na to co zobaczyły. Szczególnie u osób nazwijmy to silnie uwarunkowanych obrazami i przekonaniami religijnymi. Niektóre nawet widziały Jezusa.

Zastanowiło mnie jednak to, że nie trafiłem na relację, aby ktoś spotkał zaraz po śmierci klinicznej istotę którą postrzegałby jako demoniczną lub po prostu szatana. Zawsze mówią o tym, że stan w jakim się znaleźli był rodzajem euforii. Później następował powrót.

Z przekazów Duchów wynika jednak jasno, że zaraz po śmierci przechodziły trudny okres zaburzeń i swoistej pokuty. O tym też dowiedział się Kardec. To by wslkazywało na to, że śmierć kliniczna przebiega odmiennie od pełnej deinkarnacji. Jest jakby innym zjawiskiem - co sądzicie na ten temat ?

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Post: 08 lis 2014, 14:15
autor: Nikita
Z tego co uslyszalam i wyczytalam od osob zajmujacych sie zbieraniem relacji osob, ktore przezyly smierc kliniczna wiem, ze wiekszosc tych relacji byla pozytywna ale jakis tam procent nie byl tak fajny. Nie wiem ile to bylo procentowo ale jakas czesc relacji byla zdecydowanie negatywna. W ksiazkach opisuje sie glownie te pozytywne relacje aby nie zanizyc sprzedazy ...

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Post: 08 lis 2014, 14:18
autor: Nikita
Moja przyjaciolka opowiadala mi , ze po smierci jej taty gdy ona bardzo ale to bardzo rozpaczala po nim pewnej nocy on jej sie przysnil i pokazal jej miejsce gdzie sie znajduje...i byla to szara dolina a jej placz i rozpacz nie pozwalaly mu pojsc dalej....na wyzszy etap....

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Post: 08 lis 2014, 17:00
autor: Krzysztoff
Jeden z badaczy wskazał na ważną rzecz. Osobną sprawą jest doznanie a osobną jego interpretacja.
Często w relacjach występuje od razu interpretacja np. Spotkałem Jezusa..., spotkałem anioła. Doznanie brzmiało by spotkałem swietlistą postać..

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Post: 08 lis 2014, 19:26
autor: Mirek
Ponieważ to ma zwiazek z systemem przekonań. Ateista powie: spotkałem świetlistą postać, Katolik: spotkałem anioła.

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Post: 08 lis 2014, 23:44
autor: 000Lukas000
Obserwator pisze:Śledziłem ostatnio relacje osób które przeżyły śmierć kliniczną. Bardzo często to w co wierzyły, w jakiś sposób przekładało się na to co zobaczyły. Szczególnie u osób nazwijmy to silnie uwarunkowanych obrazami i przekonaniami religijnymi. Niektóre nawet widziały Jezusa.

Zastanowiło mnie jednak to, że nie trafiłem na relację, aby ktoś spotkał zaraz po śmierci klinicznej istotę którą postrzegałby jako demoniczną lub po prostu szatana. Zawsze mówią o tym, że stan w jakim się znaleźli był rodzajem euforii. Później następował powrót.

Z przekazów Duchów wynika jednak jasno, że zaraz po śmierci przechodziły trudny okres zaburzeń i swoistej pokuty. O tym też dowiedział się Kardec. To by wslkazywało na to, że śmierć kliniczna przebiega odmiennie od pełnej deinkarnacji. Jest jakby innym zjawiskiem - co sądzicie na ten temat ?


Myślisz że to zjawisko jest wytworem umysłu aniżeli faktem? Ja też nie jestem przekonany czy to jest to samo.

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Post: 09 lis 2014, 01:36
autor: Obserwator
000Lukas000 pisze:Myślisz że to zjawisko jest wytworem umysłu aniżeli faktem? Ja też nie jestem przekonany czy to jest to samo.


Myślę, że to zjawisko jest tym samym co deinkarnacja albo niepełna jego formą - stąd różnice mnie zastanawiały.

Myślałem, że istnienie tylko pozytywnych relacji przemawia na korzyść teorii sceptyków, że to wynik działania niedotlenionego mózgu a nie oddzielenie ducha od ciała. Z drugiej strony - zadziwiająca jest zbieżność tych relacji. Niedotlenienie powodowałoby bardzo różnorodne i całkiem odmienne przeżycia (ostatecznie jesteśmy zupełnie odmiennymi bytami o odmiennym doświadczeniu).

Nikita napisała, że dotarła do informacji o negatywnych wrażeniach ze śmierci klinicznej - czyli to potwierdzałoby że przejście do śmierci klinicznej jest formą oddzielenia ducha od ciała, tylko przerwanego przez ingerencję z Tamtej strony . No i tak jak mówił Krzysztof - osobna sprawa to interpretacja, a osobna doznanie.

Czyli byłoby to coś w rodzaju zaskakującego wydarzenia związanego z naszą wolną wolą (próba samobójstwa) lub całkowitym pogubieniem się w trakcie trwania ziemskiej próby - zbyt wiele błędnych decyzji i szansa na naprawę.

Oczywiście to tylko moja niepotwierdzona prywatna teoria :)

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Post: 09 lis 2014, 11:08
autor: Nikita
Bardzo fajny wywiad z holenderskim kardiologiem, ktory zajmuje sie zbieraniem relacji na temat smierci klinicznej...ale niestety po niemiecku: https://www.youtube.com/watch?v=ueXlmLEbuVs

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Post: 09 lis 2014, 12:41
autor: atalia
Po polsku dostępna jest ksiażka owego kardiologa, czyli Pima van Lommela pod tytułem "Wieczna świadomosć".

Re: Śmierć kliniczna a Umbral

Post: 09 lis 2014, 13:20
autor: Obserwator
Dziękuję Wam za podpowiedź :D

Niestety nie znam niemieckiego :oops: ale jeśli jest książka po polsku, to na pewno dam radę... ;)