Strona 1 z 2
Spirytyzm a religia

:
19 paź 2014, 19:29
autor: Margootje
Witam wszystkich. Od bardzo niedawna jestem czlonkiem tego Forum. Interesuje mnie spirytyzm, a nie praktyki religijne. Znaczy to, że nie wierze w wymyślonego boga, którego na własne potrzeby stworzyli ludzie przed wiekami. Nie, nie oznacza to, że jestem ateistką. Wówczas nie moglabym interesować się (ani wierzyć) w nic, co ma związek ze zjawiskami uznanymi za nadprzyrodzone czy paranormalne.
Należę do grupy tych osób, które nazywaja się agnostami.
Przeczytałam tutaj sporo wpisów i uderzająca większość wskazuje na to, że ich autorami są ludzie o glębokiej wierze religijnej. Mowa o "żarliwej modlitwie", o aniolach strozach..... Wygląda zatem na to, że nie jest to forum spirytystyczne, a raczej kółko różańcowe. Czy dla uczestników tego Forum spirytyzm jest ściśle powiązany z wierzeniami religijnymi i takimi praktykami?
Przepraszam, jeśli uraziłam czyjeś uczucia... Przekonajcie mnie proszę, że tutaj można porozmawiać o spirytyzmie, a nie o różańcach i modlitwach..
Re: Spirytyzm a religia

:
19 paź 2014, 19:57
autor: Nikita
A dlaczego odstrasza Cie modlitwa? Modlitwa to rozmowa z Bogiem...Spirytyzm wyznaje wiare w Boga oraz w rozwoj moralny i intelektualny...modlitwa moze pomoc w kontakcie z Bogiem i wyzszymi duchami.
Re: Spirytyzm a religia

:
19 paź 2014, 20:02
autor: Margootje
Nikita pisze:A dlaczego odstrasza Cie modlitwa? Modlitwa to rozmowa z Bogiem...Spirytyzm wyznaje wiare w Boga oraz w rozwoj moralny i intelektualny...modlitwa moze pomoc w kontakcie z Bogiem i wyzszymi duchami.
Wasza "modlitwa" mnie nie odstrasza, bynajmniej... Jednak wydaje mi się, że spirytyzm niewiele ma wspólnego z bogiem w ogólnie przyjętym pojęciu.
Nie chcę być źle zrozumiana, ale nurtuje mnie ytanie czy używacie również śwęconej wody......
Ja wierzę w Stwórcę, jednak nie nazywma go bogiem, ponieważ imię to zostało zbezczeszczone przez kościoły i religie. Wierze w nieśmiertelność bytu i reinkarnację.. Nie wierzę w ducha swietego ani zadne gusla czy modlitwy, szczegolnie te żarliwe, ani też wode swiecona....
Re: Spirytyzm a religia

:
19 paź 2014, 20:07
autor: Mirek
A według Ciebie czym jest lub powinien być spirytyzm?
Re: Spirytyzm a religia

:
19 paź 2014, 20:09
autor: Nikita
Jaka to roznica jak nazwiesz Stworce...Bog to nazwa najpowszechniej uzywana...niektorzy nazywaja to Absolutem, Boskoscia, Alfa i Omega itd...nazewnictwo jest nie wazne....Spirytyzm nie jest religia ale filozofia, ktora bazuje na religii chrzescijanskiej. Same religie nie sa zle...bo wskazuja na potrzeby w czlowieku do kontaktu z Bogiem. Ludzie wypaczyli religie ale sama religia i szczegolnie jej duchowa czesc nie jest niczym zlym. Duchy mowia o Bogu i duchach wyzszych ...mozna je nazwac aniolami lub duchami czystymi....i mowia o potrzebie modlitwy.
Jak wyobrazasz sobie spirytyzm?
Re: Spirytyzm a religia

:
19 paź 2014, 20:12
autor: Margootje
w wielkim bledzie jestes twierdzac, ze spirytyzm bazuje na religii chrzescijanskiej...
wycofuje sie z tego kółka, bo to jednak nie mój klimat.
módlcie się ciepło.... ja się oddalam
Re: Spirytyzm a religia

:
19 paź 2014, 20:39
autor: 000Lukas000
Margoo ludzie rożnie pojmują spirytyzm, niektórzy patrzą na niego pod kątem nauki doświadczalnej, inni widzą jego wymiar duchowy.
Co do modlitwy, jest skuteczna i bezpieczna, jest sposobem na integracje z dobrymi duchami i tym samym nas chroni a jednocześnie wspomaga.
Re: Spirytyzm a religia

:
19 paź 2014, 20:53
autor: Mirek
Łukaszu szkoda Twojego czasu na tłumaczenia czym jest spirytyzm. Tą osobę nie interesuje nasze zdanie.
To forum, to nie MLM, abyśmy musieli kogokolwiek do czegokolwiek przekonywać.
Re: Spirytyzm a religia

:
19 paź 2014, 23:05
autor: konrad
Generalnie przewagą spirytyzmu nad innymi filozofiami jest to, że jedna z jego głównych zasad dotyczy tego, by nie przyjmować ślepo wszystkich jego twierdzeń, jeśli do nas nie przemawiają. Jeżeli zatem ktoś nie uznaje modlitwy, to ma do tego pełne prawo. Podobnie jeśli nie uznaje religijności... Ale tutaj spojrzałbym raczej na definicję słowa religijność... Jest czymś innym niż duchowość, o czym mówiliśmy dziś na kongresie medycyny i duchowości. Duchowość to otwarcie człowieka na poszukiwanie sensu życia, głębszego znaczenia w tym, co nas otacza. Religijność to z kolei wykonywanie pewnych praktyk, których działania nie rozumiemy, ale traktujemy je w sposób magiczny, czyli oczekujemy, że dzięki nim osiągniemy jakiś skutek.
Weźmy przykład modlitwy. Osoba religijna będzie ją odmawiała w sposób mechaniczny, bez zrozumienia słów... Zupełnie jak mantrę. Pewna powtarzalność słów i elementów tej modlitwy (w naszym kręgu kulturowym najlepszym przykładem jest tu różaniec), ma niby wzmacniać jej działanie. Oddziałuje jednak na człowieka, bo daje mu pewne poczucie bezpieczeństwa, które wynika z tej powtarzalności. Ludzie najczęściej modlą się albo ze strachu przed piekłem, albo w celu osiągnięcia jakiejś wymiernej rzeczy.
Jeżeli chodzi o ludzi uduchowionych, modlitwa ma inne znaczenie. My spirytyści wiemy, że istnieją duchy i że modlitwa jest tak naprawdę formą rozmowy z duchami albo z Bogiem. Za każdym razem płynie zatem z serca, jest spontaniczna. Owszem, czasem możemy wykorzystywać w modlitwie określony tekst, ale staramy się wsłuchać w każde słowo i odnieść je do naszej sytuacji. Dziś na kongresie mówiliśmy też m.in. o badaniach amerykańskich, w których wykazano, że modlitwa wpływa pozytywnie na zdrowie pacjentów, za których się modlimy, nawet jeśli o tym oni nic nie wiedzą. A zatem mamy tutaj też wymierne jej skutki, które warto badać głębiej.
Czy zatem warto odrzucać jakieś narzędzie a priori, tylko dlatego że korzysta z niego ktoś inny? Czy mam przestać kroić chleb nożem, tylko dlatego że kiedyś ktoś użył noża do zrobienia krzywdy innym ludziom? Modlitwa była źle rozumiana i dziś staramy się przywrócić jej sens w oparciu o wiedzę na temat świata duchowego. Ale jeśli kogoś nie przekonuje, nie musi z niej korzystać. Najważniejsze by chciał być lepszym człowiekiem, bo to jest główne przesłanie spirytyzmu - stawać się lepszym człowiekiem dzisiaj niż byliśmy wczoraj, a jutro lepszym niż jesteśmy dzisiaj.
Podobne rozważania można odnieść do innych aspektów, które łączy się z religią. W spirytyzmie nie ma mowy o Bogu osobowym, ale o pierwszej przyczynie wszechrzeczy... Obraz Boga jest bardzo deistyczny. Anioł stróż to z kolei słowo, które zastępujemy określeniem duch opiekun, pozbawionym konotacji religijnych, choć Kardec używał tego pierwszego, pewnie dlatego że przemawiało lepiej do współczesnych ludzi. Gdy mowa natomiast o Ewangelii, staramy się uratować jej przesłanie. Mniej istotne jest to, czy ktoś wierzy, że Jezus jest Bogiem, najbardziej rozwiniętym duchem, który żył na Ziemi, geniuszem, wyjątkowym człowiekiem, czy po prostu że w ogóle nie istniał i jest postacią mityczną. Liczy się to, że jego przesłanie jest ponadczasowe, a stosowanie jego zaleceń ma bezpośredni wpływ na nas samych i nasze zdrowie (np. gdy mówi o przebaczaniu).
Spirytyzm nie jest religią - jest filozofią życia, która dotyczy życia we wszystkich aspektach, a więc mówi także o sferach, które omawiały niegdyś religie. Ale czy mamy uciekać od tych aspektów tylko dlatego, że kiedyś mówili o nich księża? Czy mamy uciekać od nich, nawet jeśli widzimy w życiu codziennym ich skuteczność? Spirytyzm uczy mądrego zrozumienia duchowości, ale niczego nie narzuca. Każdy z nas może wybrać w nim to, co uważa za wartościowe.
Re: Spirytyzm a religia

:
20 paź 2014, 08:03
autor: Margootje
Bardzo pięknie i rzeczowo, Konradzie.. Dziękuję za Twój mądry i wyważony wywód.
Nie ma znaku równości między duchowością a religijnością. I nie może być!
Sprowadzanie spirytyzmu do modlitw czy egzorcyzmów (!) jest po prostu śmieszne i małostkowe. Podkreślam z całą mocą, że nie mam zamiaru tutaj nikogo obrażać.
Proponuję Państwu poszerzenie horyzntów poprzez poczytanie lektury światowej na temat spirytyzmu, a nie tylko infantylnych "ksiąg" duchów lub t.p.
Spirytyzm to nie zabawa ani wierzenie! Nie wystarczy odmawiać zdrowaśki by mienić się spirytystą. Nie wystarczy rwnież wierzyć w duchy, by nazywać się spirytystą. Wielu światowej sławy spirytystów było ogromnymi sceptykami, ale o tym polscy "spirytyści" z różańcem w garści zapewne nie wiedzą... Wielu spośród znanych spirytystów było zupełnie niewierzących (w kontekście religii)!
Nie jest żadną tajemnicą, że biblia - w jakiejkolwiek wersji (nowy, starty testament, koran, tora czy inna) oparta jest na na uniwersalnych prawdach, jednak służy wyłącznie do manipulacji.
Ktoś kto naprawdę miał kontakt z drugą stroną myśli szerzej i przejrzyściej.
Więc zamiast się tu odszczekiwać i obrażać osoby o odmiennym zdaniu i innej percepcji, proponuję poszerzyć horyzonty i pójść dalej w poszukiwaniu Prawdy i Źródła.
Miłego dnia życzę i żegnam.