autor: cthulhu87 » 30 lip 2014, 07:48
Myślę, że domniemany okultyzm to rzecz drugorzędna. W końcu katolicka transsubstancjacja nie jest niczym innym jak okultyzmem, i to w dość prymitywnym wydaniu.
Problemem spirytyzmu jest promowanie wewnętrznej przemiany człowieka, która jest niezależna od instytucjonalnej religii. Spirytyzm pokazuje też, że niepotrzebna jest obrzędowość, która w toku socjalizacji przyjmowana jest przez ludzi jako coś niezbędnego w życiu.
Krótko mówiąc: kościół walczy z konkurencją. Mniej wiernych, więcej ludzi myślących niezależnie od narzuconej z góry dogmatyki, oznacza mniejsze wpływy, nie tylko finansowe, ale też prestiżowe: w szkołach, w wojsku, instytucjach państwowych.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl