Spirytyzm a szatan

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Spirytyzm a szatan

Postautor: stefan12 » 02 lip 2014, 09:05

Z góry przepraszam za kontrowersyjny może temat, ale myślę, że dość ciekawy i ważny do przedyskutowania.

Spirytyzm odrzuca, czy też nie uznaje osobowego zła w postaci szatana, czy też innych demonów, a jedynie akceptuję istnienie duchów niskich moralnie, czyniących zło.
Wydaje mi się, że nie są to tożsame "byty".

Doktryna religii chrześcijańskiej, ale nie tylko chrześcijańskiej, uznaje istnienie szatana jako upadłego, zbuntowanego Anioła.
Anioła, czyli odmienny byt duchowy i stojący wyżej w hierarchi niż duch człowieka.

Czy przyczyna leży w tym, że spirytyzm nie wyróżnia rodzajów istot duchowych, a jedynie zauważa różnicę w ich rozwoju moralnym?
Myślę, że jest to błąd, który może być niebezpieczny dla ludzi.

"Ze złem (szatanem) się nie dyskutuje, ze złem się walczy!"
Awatar użytkownika
stefan12
 
Posty: 474
Rejestracja: 05 gru 2013, 13:08

Re: Spirytyzm a szatan

Postautor: cthulhu87 » 02 lip 2014, 09:28

Istotą spirytyzmu jest dowodzenie, że jaźń ludzka zdolna jest przeżyć rozkład ciała fizycznego i trwać dalej. Spirytyści nie mnożą więc bytów ponad potrzebę, ale wykazują jedynie, że ten byt psychiczny, który tkwi w każdym ciele człowieka, trwa dalej i rozwija się moralnie, przez co różne dusze znajdują się na odmiennych poziomach rozwoju. Wiara w krasnale, szatana, anioły, wodniki, bóstwa opiekuńcze, strzygi nie jest tu potrzebna, wprowadza niepotrzebne zamieszanie, dzieli włos na czworo i pozostaje związana z niemożliwymi do udowodnienia mitami, jakie wytwarza dany krąg kulturowy.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Spirytyzm a szatan

Postautor: 000Lukas000 » 02 lip 2014, 09:33

Zastanówmy się więc.

Istnienie szatana oznacza że istnieje istota które nie ma możliwości poprawy, nigdy, i należy ją zniszczyć?
W konsekwencji dochodzimy do wnisku że Bóg stwarzając taką istote udowadnia tym samym że nie jest Miłosiernym albo że jego pojęcie Miłosierdzia jest niższe od naszego, rozumiejąc że każdy musi mieć równe szanse i mozliwości i nie można nikomu zamykać drzwi do poprawy.
Tyle że Bóg nie może być mniej Miłosierny od nas, mniejsze zawsze musi wypływać z wiekszego.
Konkluzja?

Szatan nie istnieje, jest tylko personifikacją zła podobnie jak Ares, Set itp.

"Doktryna religii chrześcijańskiej, ale nie tylko chrześcijańskiej, uznaje istnienie szatana jako upadłego, zbuntowanego Anioła.
Anioła, czyli odmienny byt duchowy i stojący wyżej w hierarchi niż duch człowieka."

Według mnie ludzie od zawsze, nie mogąc czegoś wyjaśnić inaczej, szukali bożków którym mogli by to przypisać.
Nie mogąc wyjaśnić ogromu zła, stworzyli pesonifikację zła. I to nie jedną a wiele.

Demony natomiast nigdy nie były w dawnych czasach uznawane za to czym są dziś, były to po prostu Dajmony.
Demony lub Dajmony, zależy jak zwać, bywały groźne, ale i dobrotliwe, jako takie pełniły na przykład funkcję duchów opiekuńczych – w takim rozumieniu pisali o demonach m.in. Platon, Sokrates, Heraklit.
Spirytyzm uznaje Ewolucję duchową.
Jak powiedział Leon Denis
Dusza śpi w minerale, śni w roślinie, budzi się w zwierzęciu a jako człowiek oczy otwiera.
Mozna do tego dodać że po człowieku staje się aniołem a czasami wybierając złą ścieszkę i popełniając coraz to gorsze błędy staje się nieświadomą i złośliwom duszą, i to nazywają ludzie demonami dziśaj.
Co ciekawe, istoty które inni uznają za demony w zetknięciu ze spirytystami, stają się ludzkie.
Odrzucają maskę którą naszą, a zarazem broń, bo bronią ich jest strach, i to że uznajemy je za straszne i silne demony tylko działa na ich korzyść.
Czasami nawet udaje się takiego demona sprowadzic z powrotem na dobrą drogę.
Przy opętaniu też, spirytysta widzi nie jedną ofiarę a dwie, i powinien postarać się pomóc obu. Opętanemu i Opetującemu.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Spirytyzm a szatan

Postautor: atalia » 02 lip 2014, 09:33

Gdzieś ( jak zwykle nie pomnę gdzie, chyba ten stary Niemiec na A.. mocno tu ingeruje ) przeczytałam, ze anioły stoją niżej w hierarchii od bytów wcielonych, czyli ludzi, bowiem trzeba sporej odwagi, by podjąć decyzję o przyjściu na świat i borykaniu się z ciężką, ziemską materią. Fruwanie w obłokach i pienie pieśni anielskich zapewne jest o wiele łatwiejsze...
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Spirytyzm a szatan

Postautor: Mirek » 02 lip 2014, 09:48

Myślę, że przeprosiny są niekonieczne. Dyskutujmy w poszukiwaniu prawdy, a kontrowersyjne tematy najwięcej mogą nas nauczyć.

Jak ja widzę szatana.
Zorganizowane religie zawsze wyjaśniały obecność zła na świecie, uciekając się do istnienia diabła. Biblia jasno wskazuje odpowiedź: Ja tworzę światło i stwarzam ciemności, sprawiam pomyślność i stwarzam niedolę. Ja, Pan, czynię to wszystko (Księga Izajasza 45, 7).

Słowo diabeł oznacza „ducha zła” – nie Złego Ducha – takiego jak nienawiść, zazdrość, wrogość, poczucie krzywdy, pragnienie odwetu i złą wolę. Takie są postawy mentalne, czy diabły nękające człowieka. Diabła teologicznego wymyślił Kościół.

Diabeł czy szatan oznacza odejście od prawdy lub osąd wedle pozorów. Jeśli, na przykład, odwiedzasz w szpitalu przyjaciela chorego na jakąś straszną chorobę i zaczynasz się bać, że możesz się zarazić, twoim diabłem jest negatywne wyobrażenie, odwodzące cię od idei zdrowia, piękna i doskonałości. Duch w tobie jest zawsze doskonały, a twoje myśli powinny skupiać się na niepokalanej, niesplamionej obecności Boga w tobie.

Ujmując wszystko w sposób tak prosty, by mógł to zrozumieć ośmioletni chłopiec – diabeł to Bóg na odwrót, takiego sobie błędnie wyobrażają ciemne masy. Uważam, że diabeł potocznych wyobrażeń religijnych nie istnieje.

Z punktu widzenia nauki, matematyki i duchowości możliwa jest tylko jedna władza. Gdyby istniały dwie, jedna chciałaby obalić drugą. W świecie nie byłoby porządku, ładu, symetrii ani proporcji. Byłby zgiełk i chaos. Jest jednak kosmos, a nie chaos. Przekształć słowo evil (diabeł, zły), a otrzymasz live (życie). Zło (evil) oznacza zatem życie na opak. Twój diabeł podąża przeciw nurtowi życia, które biegnie naprzód harmonijnie, spokojnie, radośnie i miarowo.
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Spirytyzm a szatan

Postautor: stefan12 » 02 lip 2014, 10:35

Istnienie szatana oznacza że istnieje istota które nie ma możliwości poprawy, nigdy, i należy ją zniszczyć?
W konsekwencji dochodzimy do wnisku że Bóg stwarzając taką istote udowadnia tym samym że nie jest Miłosiernym albo że jego pojęcie Miłosierdzia jest niższe od naszego, rozumiejąc że każdy musi mieć równe szanse i mozliwości i nie można nikomu zamykać drzwi do poprawy.
Tyle że Bóg nie może być mniej Miłosierny od nas, mniejsze zawsze musi wypływać z wiekszego.
Konkluzja?


Ja nie widzę tu sprzeczności. Nikt nie odbiera możliwości poprawy szatanowi, poza nim samym. Bóg również wyciąga miłosierną rękę do zła, ale jest ona przez zło odrzucana. Nie można podnosić zarzutu, że Bóg niemógłby stworzyć tak złe i w gruncie rzeczy niedoskonałe istoty. Bóg wiedział stwarzając je, co z nimi się stanie, ale stało się to z ich wolnej woli.

Słowo diabeł oznacza „ducha zła” – nie Złego Ducha – takiego jak nienawiść, zazdrość, wrogość, poczucie krzywdy, pragnienie odwetu i złą wolę. Takie są postawy mentalne, czy diabły nękające człowieka. Diabła teologicznego wymyślił Kościół.


Nie zgodzę się. Diabeł osobowy był uznawany przez Jezusa. Wszystkie wymienione przymioty to kwintesencja osobowości diabła.

Z punktu widzenia nauki, matematyki i duchowości możliwa jest tylko jedna władza. Gdyby istniały dwie, jedna chciałaby obalić drugą. W świecie nie byłoby porządku, ładu, symetrii ani proporcji. Byłby zgiełk i chaos. Jest jednak kosmos, a nie chaos.



Czyż nie jest właśnie dokładnie tak jak powyżej napisałeś, bo istnieje opozycja do Boga w postaci szatana? Czy Bóg sprawuje wg. ciebie realną władzę na Ziemii? Nie, on ją stworzył, stworzył człowieka i pozwolił nam żyć i doświadczać. Mamy z jednej strony Jezusa i jego Aniołów, ale również i jego opozycję. I to daje pewnego rodzaju dynamiczną równowagę, która warunkuje sprawiedliwy rozwój.
Awatar użytkownika
stefan12
 
Posty: 474
Rejestracja: 05 gru 2013, 13:08

Re: Spirytyzm a szatan

Postautor: Krzysztoff » 02 lip 2014, 12:50

stefan12 pisze:
Istnienie szatana oznacza że istnieje istota które nie ma możliwości poprawy, nigdy, i należy ją zniszczyć?
W konsekwencji dochodzimy do wnisku że Bóg stwarzając taką istote udowadnia tym samym że nie jest Miłosiernym albo że jego pojęcie Miłosierdzia jest niższe od naszego, rozumiejąc że każdy musi mieć równe szanse i mozliwości i nie można nikomu zamykać drzwi do poprawy.
Tyle że Bóg nie może być mniej Miłosierny od nas, mniejsze zawsze musi wypływać z wiekszego.
Konkluzja?


Ja nie widzę tu sprzeczności. Nikt nie odbiera możliwości poprawy szatanowi, poza nim samym. Bóg również wyciąga miłosierną rękę do zła, ale jest ona przez zło odrzucana. Nie można podnosić zarzutu, że Bóg niemógłby stworzyć tak złe i w gruncie rzeczy niedoskonałe istoty. Bóg wiedział stwarzając je, co z nimi się stanie, ale stało się to z ich wolnej woli.



Jednak definicja szatana zakłada że będzie on pragnął zła przez całą wieczność . Bez tego założenia to po prostu duch który tymczasowo jest zły.

Skoro wiemy że szczęście to harmonia i dobro a zło wywołuje cierpienie , logicznym jest że stworzenie istoty (czy istot) których "wolna wola" ciągnie ich zawsze w stronę zła, jest skazaniem tych istot na nieskończone cierpienie. To jest sprzeczne z koncepcją Boga miłosiernego.
Dla mnie jest to całkowicie jasne ale dobrze to opisał Kardec w początkowych rozdziałach KD (to samo dotyczy koncepcji istnienia aniołów)

Myślę że tutaj Stefanie ważniejsza jest kwestia istoty powstawania zła . Albo też kto jest odpowiedzialny za zło ?
Wiele koncepcji wskazuje że źródłem zła jest szatan. On nas kusi , my ulegamy (bądź nie). Czyli wg. tej teorii zło pochodzi z zewnątrz , można i należy z nim walczyć.

Koncepcja bardzo wygodna bo generalnie jak to zwykle bywa wskazujemy na tą drzazgę w oku u kogoś innego, występujemy w roli bohatera , św. Jerzego walczącego ze smokiem, możemy "legalnie" krytykować i zwalczać innych (w imię wyższego dobra) , wywoływać wojny, nawracać siłą itd.


Koncepcja spirytystyczna mówi o tym że źródłem zła są nasze niedoskonałości, uleganie insynktom, pysze, chciwości , żądzy władzy, oraz nasz poziom moralny rozwoju. Wszystko co nas spotyka - odpowiadamy za to , wszystko co uczynimy może spowodować dług który trzeba będzie zadośćuczynić. Branie odpowiedzialności za uczynione zło (nie zwalanie na szatana) to myślę koncepcja trudniejsza , cięższa do zniesienia przez nasze EGO.

Oczywiście, spirytyzm mówi też o wpływie na człowieka duchów niskich (ale też dobrych) - lecz ZAWSZE decyzja moralna należy do człowieka więc nadal odpowiadamy za te czyny.
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Spirytyzm a szatan

Postautor: Xsenia » 02 lip 2014, 12:59

Bóg stworzył jasność i ciemność. Stworzył dzień i noc. Na Ziemi i w kosmosie jest tworzenie i destrukcja, materia i antymateria. Każda rzecz, każde zjawisko ma dwie strony medalu. Pozytyw i negatyw. Jeśli więc są "anioły", czyli dusze wyższe o dużych dobrych mocach, to dlaczego ma nie być dusz niższych o dużych złych mocach? I tak samo jak w przypadku Boga, nie ważne czy nazywasz go Bóg, Jahwe, Budda czy Allach, tak samo nie ważne czy siły zła nazwiemy Szatanem, Setem, Demonem, Diabłem, czy Dajmonem. Najważniejsze, że one istnieją.
stefan12 pisze:Mamy z jednej strony Jezusa i jego Aniołów, ale również i jego opozycję. I to daje pewnego rodzaju dynamiczną równowagę, która warunkuje sprawiedliwy rozwój.

Zgadzam się z Stefanem. Równowaga musi być zachowana. Ale by zachować równowagę muszą być dwie szale.
Ciekawe, że wszyscy tutaj zgodzą się, że rozwój duchowy przyśpiesza doświadczane cierpienie. Tylko ciekawe kto ma te cierpienie zadawać. Bóg?
Wyznaję zasadę Sokratesa - "wiem, że nic nie wiem". :)
Awatar użytkownika
Xsenia
Moderator forum.
 
Posty: 3188
Rejestracja: 08 lis 2013, 22:07
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Spirytyzm a szatan

Postautor: Pablo diaz » 02 lip 2014, 13:28

Tu na ziemi się zgodzę Xseniu ,ale z tego ,co mi wiadomo w świecie duchowym nie istnieje dualizm. Tak ,że to o czym piszesz ,, w kosmosie jest tworzona i destrukcja, materia i antymateria,,Nie jest zgodne z przekazami braci z zaświatów .Weż pod uwagę ,że kosmos to też świat duchowy ,a nie tylko planety.
Sercem Ewangelii jest miłość,a duchem spirytyzmu miłosierdzie.
Awatar użytkownika
Pablo diaz
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1550
Rejestracja: 09 kwie 2012, 10:20
Lokalizacja: kołobrzeg

Re: Spirytyzm a szatan

Postautor: stefan12 » 02 lip 2014, 14:07

Jednak definicja szatana zakłada że będzie on pragnął zła przez całą wieczność . Bez tego założenia to po prostu duch który tymczasowo jest zły.
Skoro wiemy że szczęście to harmonia i dobro a zło wywołuje cierpienie , logicznym jest że stworzenie istoty (czy istot) których "wolna wola" ciągnie ich zawsze w stronę zła, jest skazaniem tych istot na nieskończone cierpienie. To jest sprzeczne z koncepcją Boga miłosiernego.


Czyja to koncepcja? Zgodnie z chrześcijańską koncepcją, szatan nie został stworzony jako zła istota, był Aniołem, zbuntował się. Bóg nie stworzył zła, ani istoty, której wolna wola ciągnie zawsze w dół. To zaprzecza koncepcji wolnej woli, oznaczałoby z góry zaprogramowaną rolę.

Popatrzmy analogicznie na człowieka, który ma wolną wolę, czyni zło i pomimo nawoływań, próśb, gróźb czy też kar nadal chce to zło czynić. Zaraz padnie odpowiedź, że w następnym wcieleniu będzie miał kolejną szanse się poprawić. OK. A dlaczego zakładasz z góry, że szatan się nie nawróci w pewnym momencie, np. widząc że przegrał swoją walkę i jednak dobro zwyciężyło? Może to będzie za miliony albo miliardy lat i w naszym ludzkim rozumieniu to jest wieczność, ale nie w boskim.

Zgadzam się co do koncepcji piekła, a w zasadzie wiecznego potępienia - że go nie ma, bo to kłóci się z koncepcją Boga miłosiernego. Ale sam fakt istnienia osobowego zła - szatana wg. mnie zupełnie się nie kłóci. Wręcz potwierdza koncepcję miłosierdzia Bożego, bo Bóg jako wszechmogący mógłby zgładzić szatana natychmiastowo, lecz tego nie zrobił. Dlaczego? Może czeka na niego również?

Zastanawia mnie, dlaczego skoro Kardec potwierdza istnienie Aniołów, to neguje istnienie anty-Aniołow czyli szatana i inne demony.
Nie chodzi mi o to, by mieć usprawiedliwienie dla złych czynów ludzi, bo pochodzą one od szatana. Mamy wolną wolę i sami podejmujemy decyzję, ale działamy w otoczeniu. I tak jak twierdzę, że w moim życiu działy się rzeczy, które pochodziły od Anioła i wpłyneły pozytywnie na dalszy bieg życia, a wręcz były zaprzeczeniem wolnej woli, bo moją decyzją był wybór zła, które zostało zablokowane przez opiekuna, tak i jest ta druga negatywna strona, która działa w odwrotnym kierunku.
Awatar użytkownika
stefan12
 
Posty: 474
Rejestracja: 05 gru 2013, 13:08

Następna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości