martita pisze:Ale nie potrafię sobie znaleźć miejsca na taką kategorię jak tzw "UFO" .Czy coś tę cywilizację łączy z naszą pod względem spirytystycznym w jaki sposób ? Być może zainteresuje was to pytanie. Czekam na wasze refleksje.
Spirytyzm powstał jako ruch społeczny w XIX stuleciu, a więc w okresie, kiedy nie było jeszcze mody na UFO, a zainteresowanie istotami pozaziemskimi było niższe (jak i w ogóle w powijakach była ówczesna wiedza kosmologiczna, ale również i dzisiaj pozostaje ona bardzo nieuporządkowana i pełna spekulacji). "Erę ufo" w kulturze masowej datuje się dopiero od niewyjaśnionego do dziś incydentu w Roswell w 1947 roku, ewentualnie od słynnego słuchowiska radiowego opartego na powieści Wellsa "Wojna światów", a zorganizowanego w latach trzydziestych XX wieku, w USA (jakoś do dziś nie wiedzieć czemu najwięcej doniesień na temat spodków płynie właśnie ze Stanów Zjednoczonych).
Dlatego, między innymi, z tych powodów w pismach Kardeca wzmianek o istotach pozaziemskich jest niewiele, chociaż w paru miejscach wyraźnie pisze, że istnieją dusze na innych planetach, które realizują swoje plany podobnie jak dusze ziemskie.
Nie ma, moim zdaniem, kłopotów z rozszerzeniem teorii spirytystycznej Kardeca o zagadnienia związane z istotami pozaziemskimi. Nie wyklucza ona ich istnienia, a raczej subtelnie potwierdza - szczególnie biorąc pod uwagę dużą wiarę w celowy porządek świata, wyrażany w jego tekstach (przypuszczalnie obowiązują obcych takie same prawa etyczne i podobne zasady rozwoju, jakie przedstawił Kardec w KD i KM.) Jaki zaś miałby Stwórca cel w utrzymywaniu ogromnych przestrzeni kosmicznych i milionów innych planet bez żadnego życia duchowego? Byłoby to gigantyczne marnotrastwo, porównywalne z utrzymywaniem przez bogacza sieci hoteli, z których tylko jeden byłby odwiedzany przez klientów

Poniekąd wątek ufo podejmuje wiele innych filozofii ezoterycznych - na przykład wspominani gdzie indziej na forum stwórcy skrzydeł (wingmakers) czy też Księga Urantii, rewelacje Bill'ego Meyer'a o Plejadanach itp. Istnieje wiele tzw. channelingów (przekazów od istot pozaziemskich), niemniej dystansuję się od wiarygodności tych źródeł. Moim zdaniem Kardec wypracował wiarygodniejszy system, znacznie bogatszy moralnie, choć być może, z uwagi na realia historyczne, dość antropocentryczny.
Osobiście wydaje mi się, że istoty pozaziemskie istnieją, natomiast rozdzieliłbym wyraźnie to pojęcie (życia inteligentnego pozaziemskiego) od ufo. Myślimy o obcych w bardzo ludzkich kategoriach, tymczasem nie wiemy jak inny może się okazać potencjalny byt pozaziemski od człowieka. Może nie potrzebuje on rąk i nóg, może ma postać chmury bądź obłoku gazu? Może takie życie ma zbyt abstrakcyjny dla naszego rozumowania wymiar.
Poza tym - gdyby nawet spodki ufo istniały - to gdzie miałyby jawnie i oficjalnie wylądować? W Waszyngtonie? W Moskwie? A może w Brukseli lub Pekinie? Nasza planeta jest podzielona politycznie i kulturowo, nie wiemy jak to się przedstawia z kulturą obcych - ale prawdopodobnie jeśli są w stanie (i chcą) wysyłać do nas misje obserwatorów, to muszą mieć cywilizację planetarną o wyższym stopniu homogrnizacji (ujednolicenia) niż nasza ziemska. Być może czekają oni na moment kiedy dojrzejemy do tego aby wydzielić wspólną reprezentację polityczno-kulturową dla reszty kosmosu, bo z ich perspektywy pozostajemy prawdopodobnie nadal na etapie wojen plemion. Pamiętajmy, że rozwój cywilizacyjno-technologiczny ludzkości jest dość krótki z dalszego dystansu - trwa zaledwie około dwieście lat (od rozpoczęcia epoki przemysłowej), a prawdziwego przyspieszenia nabrał dopiero od XX wieku. W skali kosmicznej to mizernie krótki czas. Przekraczać nasze wyobrażenie musi poziom techniczny obcych, którzy są do przodu przed nami o tysiące, a może i miliony lat. Na tym tle mieści się także filozofia Kardeca, świadoma tego jak wiele jeszcze pracy przed duszami i społeczeństwami Ziemi.
Stanisław Lem kiedyś przeprowadził w "Sumie Technologicznej" ciekawe wywody na temat uniwersalnego rozwoju cywilizacji kosmicznej. Twierdził, że kontakt między cywilizacjami kosmicznymi może być problematyczny nie tylko ze względu na monstrualne odległości między planetami i galaktykami. Nie każda bowiem inteligentna rasa pozaziemska może mieć potrzebę rozwoju techniki, co zdajemy się często przeaczać ze względu na obecną epokę, w której żyjemy. Przez większość przecież czasu istnienia naszego gatunku nie mieliśmy większej potrzeby rozwoju technicznego - jak wspomniałem wyżej - bądź ten rozwój był tak powolny, że niezauważalny. Nie inaczej musi być na innych planetach. Dalej - jeśli już dojdzie do przyspieszonego rozwoju cywilizacyjnego, pojawia się kilka dalszych problemów. Po pierwsze - wraz z wynalezieniem atomu, możliwość totalnej destrukcji gatunku w "wojnach plemiennych". Następnie - nawet jeśli dany gatunek był na tyle mądry, żeby samemu się nie zniszczyć, może zajść inny kłopot - duży upadek jakiegoś ciała ziemskiego (jak to się zdarzyło 65 mln lat temu), eksplozja supernowej w systemie zmiatająca szereg planet bądź bardziej lokalnie - drastyczne zmiany klimatyczne, uniemożliwiające dalszy rozwój prymitywnej jeszcze techniki. Przekraczając i to niebezpieczeństwo, pojawia się jeszcze inne - zagrożenie ze strony innych cywilizacji. Nie jest bowiem powiedziane, co zresztą eksploatuje bez przerwy nasza fantastyka, że inne istoty będą miały wobec nas przyjazne zamiary. Sam raczej sądzę, że jest niemożliwe aby wysoce rozwinięta technicznie cywilizacja krzewiła w sobie nadal instynkty sadystyczne (inaczej nie przekroczyłaby raczej stadium plemiennego), niemniej nie mogę zupełnie tej możliwości odrzucić. Lem pisał także, że istnieje paradoks tzw. sfer Dysona - jeśli istnieją naprawdę niesamowicie rozwinięte inne cywilizacje, powinniśmy dostrzegać w obserwacjach astronomicznych jakieś sztuczne obiekty tychże istot (np sztuczne słońca, "kosmiczne autostrady") itd. Nic takiego jednak nie dostrzegamy, ale pogodzenie się z potencjalną pustką kosmosu wydaje się być dla umysłu jeszcze bardziej absurdalne, niż wiara w masowe odwiedzanie nas przez talerze ufo.
Rozpisałem się i odbiegłem daleko już od pytania, ale widocznie miałem taką potrzebę
