Strona 1 z 10

czy walka w imię dobra to zło?

Post: 15 cze 2014, 08:40
autor: gaba75
Czy powinniśmy poddawać sie smierci? czy dobrze jest czekać z założonymi rękami na śmierć? Czy ktos kto sugeruje drugiemu samobójstwo jest dobrym człowiekiem? Czy zamiast słowa karma, nie lepiej użyć słów etap w rozwoju duchowym? Karma według mnie brzmi jak trauma.

Czy człowiek, który walczy o swoje życie i życie swoich dzieci będzie potępiony?

Czy medium nie może prosić o pomoc?

W jakiej formie można pomóc medium narażonemu na śmierć, żeby samemu się nie narazić?

Czy na świecie istnieją odważni ludzie, tacy którzy nie boją sie układów politycznych, czy mafii, czy w końcu śmierci?

Czy ktos z Was oglądał film "Nowe Imperium"? Przy końcu tego filmu młoda kobieta prosi o modlitwę. Jestem w podobnej sytuacji jak ta kobieta, z jednym wyjątkiem, nie mam mężczyzny, który mógłby zawalczyć o zycie moje i moich dzieci. O miłość.

Czy prośba o modlitwę jest zakazana?

Proszę o modlitwę.

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Post: 15 cze 2014, 10:00
autor: Pablo diaz
Można odpowiedzieć w łatwy sposób na stawiane pytania .Proponuję jednak poszukaj je sama znajdziesz je w ,,Ewangelii według spirytyzmu,,Księdze mediów,, i ,,Księdze duchów,, Ewangelię musisz kupić,Konrad zrobił promocje cena to 20zł. http://www.rivail.pl/index.php/sklep/po ... -szczegoly Księga mediów i duchów jest w pdf-ie.Głowa do góry.Pozdrawiam :)

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Post: 15 cze 2014, 11:35
autor: gaba75
Dzięki stokrotne. Niewiem jednak czy jestem gotowa na czytanie książki. Nie chciałabym się zmuszać.

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Post: 15 cze 2014, 11:36
autor: gaba75
Ale jak już będę gotowa, to poczytam. Może zacznę w przyszłym tygodniu,kiedy wyprawię córkę do szkoły. Dzięki

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Post: 15 cze 2014, 11:59
autor: gaba75
Pozwolę sobie zacytować fragment z Biblii. Gdzieś tutaj bowiem natknęłam się na wzmiankę, że jeśli się ma problem to można go w pewien sposób rozwiązać podobnie, jak ja to zrobiłam. Otworzyłam Biblię losowo, mysląc o nurtującym mnie problemie zaufania do człowieka i jego bliskich i o złych słowach jakie padły w moja stronę, które dotyczyły miana czarownicy, a tylko dlatego że interesuję się spirytyzmem i psychologią równocześnie.
Wzięłam co miałam pod ręką(łyżeczkę) i nie patrząc uprzednio na te stronice otwarte zamknęłam oczy i też losowo wybrałam fragment, który teraz zacytuję:

"Czyste są oczy Twoje, tak że na złe patrzeć i bezprawia widzieć nie mogą; przeczżebyś miał patrzyć na czyniących przewrotność? Przeczżebyś miał milczeć, ponieważ niezbożnik pożera sprawiedliwszego niżeli sam?"

I co o tym sądzicie?

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Post: 15 cze 2014, 12:33
autor: Zbyszek
gaba75 pisze: Czy zamiast słowa karma, nie lepiej użyć słów etap w rozwoju duchowym? Karma według mnie brzmi jak trauma.

Karma nie jest słowem spirytystycznym, dlatego zgadzam się ze powinniśmy używać innego słowa, ale używamy tego słowa bo jest lepiej znane, lepiej zrozumiane. Karma nie jest okresem w naszym życiu tylko, kumulacja naszych przeżyć

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Post: 15 cze 2014, 13:34
autor: gaba75
Zbyszku, dziękuję za wyjasnienie. Nie jest to dla mnie jasne, czemu pewne słowa budzą we mnie niepokój. To tak jak słowo "dyskusja" brrrrrrrrrrrrrrr. Na samą myśl mną trzęsie. Wolę rozmowa, mediacja, ale nie dyskusja. To takie szorstkie dla mnie.

Powiem wam że bardzo się cieszę, że was znalazłam.

Dajecie mi wielką radość pomimo tego, że start tutaj miałam dość nietypowy.

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Post: 15 cze 2014, 15:18
autor: Renata
gaba75 pisze: Czy zamiast słowa karma, nie lepiej użyć słów etap w rozwoju duchowym? Karma według mnie brzmi jak trauma.

Witam .
I tak właśnie jest ,że Karma jest w pewnym sensie traumą :) ...sytuacje pomyślne traktujemy jako coś co jest naturalne, co się nam należy .
Lecz jeśli wydarza się coś "złego" ,coś co nas ogranicza ,wtedy zaczynamy przezywać traumę ,a jest to nic innego jak tylko tylko zbiór naszych postępowań , co przez buddyzm jest nazwane Karmą .
Katolicyzm :Co zasiejesz to zbierzesz
Kodeks moralny jest jeden dla całej ludzkości .
Na pytania które zadałaś powinno odpowiedzieć Ci Twoje sumienie .Jest tak wiele poziomów zrozumienia i nie można oczekiwać aby ktoś odpowiedział w jeden jedyny i właściwy sposób .
Za wszystkie czyny płacimy, niezależnie czy popełniamy je świadomie czy nie .

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Post: 15 cze 2014, 17:15
autor: danvue
Gaba, poszukujesz odpowiedzi na pytania - to bardzo dobrze. Pytasz sama siebie czy jesteś gotowa na czytanie książek - całkowicie jesteś, skoro szukasz. Sprawiasz wrażenie osoby ciekawej i lubiącej konkrety, a same konkrety znajdziesz w Księdze Duchów, zaręczam, że znajdziesz tam wszystko czego szukasz - tak było i w moim przypadku.

Księga Duchów jest w pdf, ale często można znaleść wersje okrojone, jeśli chcesz - wyslij mi w wiadomości albo tu swojego emaila, to Ci wyśle. ;)

Re: czy walka w imię dobra to zło?

Post: 15 cze 2014, 17:22
autor: gaba75
Jestem istotą społeczną i co za tym idzie spotykam się z ludźmi, wchodzę z nimi w interakcję, komunikacje itp. To jak to się ma do samodzielnego siewu i zbierania plonu?

Chcemy iść na spacer we dwoje. Zgadzamy się oboje że tego chcemy w tej samej minucie. Czy za to co się wydarzy na tym spacerze odpowiada jedna osoba?

Albo np. Jedziemy autokarem na wczasy. Jeden z podróżujących zajmuje uwagę kierowcy rozmową, choć ten powinien obserwować jezdnię. Kto jest winny jesli wydarzy się wypadek?


para młodych ludzi bierze ślub,obojętne, czy jest to cywilny czy kościelny ślub. Przyrzekają sobie oboje różne rzeczy,które nie maja całościowego pokrycia w ich późniejszym życiu, kto jest odpowiedzialny za rozpad?

lub

Para ludzi decyduje się na seks bez zabezpieczenia,przy czym oboje są dorośli i świadomi konsekwencji. Kto zatem jest winny tym konsekwencjom, czyli np zarażeniu czymkolwiek, czy ciąży, kobieta czy mężczyzna?

Więc nie biorę pod uwagę tego że mam sama siebie winić za wszystko.

Jesli dziecko rodzi się z chorobą, to kto za to odpowiada, sama matka czy sam ojciec? A może lekarz? A może samo to biedne dziecko? bo karma? Bo tak miało być.

A jeśli kierowca wsiada za kierownicę pijany w sztok, a jego towarzysze libacji, trzeźwiejsi widząc to nie reagują, tak jak powinien zareagowac zdrowo myslący człowiek, to kto jest winny?

Inna sytuacja jesli tenże pijany kierowca wsiada do auta wychodzi z libacji zapewniając swoich towarzyszy, że nie brał samochodu i wraca np autobusem do domu, po czym kieruje się już nie widziany przez kolegów do swojego pojazdu wsiada za kierownicę i powoduje wypadek, co wtedy? kto jest odpowiedzialnym w takiej sytuacji,a może lepiej powiedzieć co spowodowało taki stan rzeczy?

Musiałabym lepiej pomyśleć kiedy odpowiadamy za coś sami, bo nic mi do głowy nie przychodzi.

jeszcze jedna sytuacja.jesli dziewczyna postanawia udać się po urodzinach koleżanki, w nocy, sama do domu, jest trzeźwa, droga do domu prowadzi przez las, koledzy proponują jej że odprowadzą ona nie bardzo chce i oni też zostawiają ją z tą decyzją, bo woli iść sama, ze względu na brak zaufania do tychże ludzi, idąc samotnie napotyka gwałciciela na swojej drodze,zdarza się sytuacja traumatyczna dla dziewczyny i kto jest temu winien, dziewczyna czy koledzy którzy wiedząc że nie powinna po nocy chodzić sama wypuszczają ją?

Powiem tak, dla mnie we wszystkich sytuacjach jest jakaś współodpowiedzialność. Każda z tych sytuacji rodzi pytania, po zadaniu których zgłębiana jest jakaś wiedza na dany temat. Ale wychodzi na to,że nikt nie powinien odpowiadać sam za swoje czyny.

Ludzie powinni być sprawiedliwi, brać pod uwagę fakt, że nie zyjemy sami na świecie i że każdy każdemu jest potrzebny i każdy powinien byc tego świadomy. Ale niestety, spotykamy róznych ludzi i różne sytuacje a do tego prawo jest bezlitosne.