Strona 1 z 3

Co Duchy mowia o samobojcach i ich sytuacji?

Post: 04 kwie 2014, 05:47
autor: charondas
j.w wiem to, ze samobojca przezywa swoj akt w nieskonczonosc. Ale co innego moze mi sie przytrafic jak to zrobie ?

Re: Co Duchy mowia o samobojcach i ich sytuacji?

Post: 04 kwie 2014, 09:13
autor: methyl
Fluidalne wiązadło spajające Ducha z materią ciała w przypadku samobójcy nie ulega naturalnemu przerwaniu tak jak to się dzieje w przypadku "normalnej" śmierci ale utrzymuje się jeszcze przez krótszy bądź dłuższy czas.
Wiąże się z tym szereg POTWORNIE nieprzyjemnych odczuć dla Ducha ponieważ tak jak wola Ducha przenosi się za pomocą tego wiązadła na ciało, tak i wrażenia pochodzące od ciała przenoszą się tym fluidem na Ducha.

I tak:
1. Duch może odczuwać potworny zapach swojego gnijącego ciała,
2. Będzie też odczuwać pożeranie go przez robactwo, które czym prędzej pocznie się z jego ciała wylęgać i żerować na nim,
3. Odczucie duszenia (jeśli się powiesił),
4. Potworny ból rozrywanego ciała i dźwięk łamanych kości (jeśli rzucił się pod pociąg),
5. Uczucie palenia trzewi, jeśli zażył truciznę,

Jeśli chodzi o odczucia psychiczne:
1. Będzie postrzegał duchową ciemność myśląc nadaremnie iż dzięki temu skryje się przed wzrokiem innych,
2. Strach przed konsekwencjami swej nie do końca przemyślanej decyzji,
3. Poczucie ogromnej straty zmarnowanego wysiłku tych wszystkich, z pomocą których przygotował swoją ziemską misję,
4. Wstyd,
5. Gorycz,
6. I najgorsza rzecz ze wszystkich - myśl, że tak będzie już przez WIECZNOŚĆ.

Podsumowując - samobójstwo jest zwycięstwem naszych duchowych adwersarzy, którzy podsycają w nas takie myśli byśmy im ulegli i cierpieli tak jak i oni.
Trzeba czekać cierpliwie godziny ustanowionej przez Boga i nie dawać wiary tym, którzy mówią iż należy skracać swe cierpienia samobójstwem.
Spójrz na tych, którzy mają gorzej od Ciebie.
Cała ta planeta jest domem dla Duchów podobnych Tobie.
Cierpienie jest tutaj wszędzie.
Bądź dzielny i módl się do Boga o podniesienie na Duchu.

Re: Co Duchy mowia o samobojcach i ich sytuacji?

Post: 04 kwie 2014, 09:56
autor: 000Lukas000
Należy dodać że więzi łączące z ciałem mogą być utrzymywane do czasu kiedy śmierć danej osoby była planowana.

Re: Co Duchy mowia o samobojcach i ich sytuacji?

Post: 04 kwie 2014, 10:45
autor: magdalenadorota
Z tego co ja wiem, to duch nie czuje po ludzku. Czucie ludzkie jest Ograniczone zarowno w Czucie jak i w Swiadomosc.
Gdy Boskie Swiatlo Oswietla czlowiekowi jego samego, Swiadomosc jest Szersza, Wyrazniejsza a Wiedzy Wiecej. Czucie jest nieporownywalnie bardziej Intensywne i Polaczone w Calosc z roznymi aspektami sprawy, ktorej dotyczy.
Bol duchowy jest intensywniejszy niz fizyczny i nie ma na niego zadnych srodkow lagodzacych, musi sie wypalic, przemienic w cierpiacym.
Bol sie Rozrasta w Rozgalezienia zarowno duchowej "fizycznosci bolu" jak i w o wiele Silniejszy Bol (poszerzonej) Swiadomosci ducha, ktory ujrzal swoj czyn w Swietle Boskim.
Bol nie trwa dzien, dwa czy iles Czasu. Bol Trwa Tyle az Przemieni sie W Czlowieku, ktory targnal sie na wlasne zycie, az Wypali sie w samobojcy jak
zapalona swieca, ktora Sam Sobie Zapala w chwili decyzji przeciw Prawom Boga,
a nawet w planach, ktore sa Przeciwstawne Prawom Boskim.
Ludzie dostali modlitwy jako kierunkowskazy, wedlug ktorych ukladac maja swoje plany.

Niestety nie potrafie napisac tego co bylo mi kiedys pokazane i czulam. Ale bylo to Przerazajace dla mnie dowiedziec sie, ze istnieje taki stan Bycia i, ze w takim stanie (miejscu) sa Zyjacy, Czujacy cierpiacy. Nie opisze slowami, gdyz nie potrafie. Przerazajace cierpienia, ktorych nie wyobrazilabym sobie gdyby ktos mi opowiadal.
Czlowiek, ktory tam byl zyl w dwoch przeciwienstwach samego siebie. Przesiakniety swoim sposobiem zycia na Ziemi, a zarazem wstydzacy sie tego stanu przed innymi i dlatego ukrywajacy sie w jakis przerazliwie szarych piwnicznych miejscach. W czlowieku tym (znaczy juz nie czlowieku, bona Ziemi umarl) rozgrywaly sie bolesnie dwie sprzecznosci Jego samego i ... nie potrafie opisac slowami...
Zdziwilam sie, bo zobaczylam sie z Nim w tym strasznym miejscu (stanie Bycia Jego) 8 miesiecy po Jego pogrzebie.
Zanim mi to "przedstawiono" nie umialabym nawet wyobrazic sobie, ze istnieje Na Prawde taki stan bycia, ze takie meczarnie sa Prawdziwe.

a, zeby nie bylo , ze po smierci jest tylko tak ciezko, to
mam niesamowicie duzo doswiadczen Cudownosci jakiej nie moglabym rozwniez wyobrazic sobie , gdybym nie zostala Obdarowana.


Odnosnie samobojstwa i nie tylko. Moze slowa od mojego Opiekuna -
"Jak bardzo ludziom Brak Pokory"
i Czucie smutku, ze ludzie rzadzic chca nie tylko tym co nalezy czlowiekowi wypelniac , ale chca rowniez zmieniac Prawa Boskie, ktorych sami chca byc "tworcami"
Czucie... smutku nad nieswiadomoscia ludzi, a zarazem czucie spokojnego pogodzenia w nadziei, ze ta droga ludzka konieczna, by wypalic zadze ego ludzkiego

Jestesmy Tu jako Tylko ludzie, a chcielibysmy "rzadzic" Prawami Boskimi, wrecz "naginac" Prawa Boskie do swoich osobistych sytuacji... Bardzo, Bardzo Czlowiekowi brak Pokory

Modlimy sie
Ojcze nasz ... Badz Wola Twoja, Przyjdz Krolestwo Twoje,
czyli Boze Prowadz nas
a Jednoczesnie Zmieniac chcemy drogi prowadzace do wzrostu naszego , do krolestwa Bozego,
a Wiara to Zaufanie
a w Zaufaniu nie miesci sie ani odrobina Watpliwosci
Ludzie nie musza Wiedziec by Zawierzyc Prawu Boskiemu, ktore z Milosci do Ludzi prowadzi droga do Krolestwa Bozego.

Re: Co Duchy mowia o samobojcach i ich sytuacji?

Post: 04 kwie 2014, 12:11
autor: Nikita
Gdy czytam takie opisy to dziwie sie, ze Bog taki milosierny a stworzyl takie pieklo dla dusz, ktore i tak pograzone sa w nieszczesciu....wogole ten swiat nie udal sie za bardzo Bogu....kiepski eksperyment to nasze zycie....wiekszosc cierpi, mysli o smierci lub ma wszystkiego dosc....super i jeszcze mamy dziekowac Bogu za zycie....

Re: Co Duchy mowia o samobojcach i ich sytuacji?

Post: 04 kwie 2014, 13:50
autor: methyl
Nikita pisze:Gdy czytam takie opisy to dziwie sie, ze Bog taki milosierny a stworzyl takie pieklo dla dusz, ktore i tak pograzone sa w nieszczesciu

Cytując jedną z piosenek Kazika: "... świata nie rozumiem, życia w nim nie umiem".
Gdyby kara za samobójstwo nie była taka jaka jest, to kto z wcielonych Duchów miałby na tyle hartu ducha aby nie skończyć ziemskiej misji przy pierwszym większym problemie życiowym?
Prawdopodobnie większość z nas (jak nie każdy) popełniło w przeszłości samobójstwo.
Pamięć naszych Duchów o konsekwencjach tego czynu daje nam większą szansę na uniknięcie podobnego wyboru w przyszłości.
Ja z całą pewnością mogę stwierdzić, że WYDAJE MI SIĘ iż w poprzednim życiu skończyłem je właśnie w taki żałosny sposób.
Przemawia za tym natura mojego obecnego wcielenia (na szczęście udało mi się przezwyciężyć mój dawny charakter i niepowodzenia życiowe których był źródłem), sny w młodości oraz nieustanne przeczucie pamięci minionego losu podczas mojego pobytu w zaświatach.
Nie ma innego lepszego rodzaju istnienia niż ten którego doświadczamy.
Wystarczy trochę mocniej zastanowić się nad tym wszystkim żeby przyznać Bogu rację.

Re: Co Duchy mowia o samobojcach i ich sytuacji?

Post: 04 kwie 2014, 20:53
autor: danvue
Do tego najważniejsza sprawa, której nie doczytałem się wyżej - po skończonych mękach, kiedy już zrozumiesz błąd - będziesz musiał go też odpokutować, tj. wcielić się w takich samych, a często gorszych warunkach, aby odkupić swoje winy. Naprawdę nie warto tyle cierpieć, kiedy ma się los w swoich rękach i można jeszcze wszystko zmienić.

Re: Co Duchy mowia o samobojcach i ich sytuacji?

Post: 04 kwie 2014, 22:29
autor: Xsenia
Nikita pisze:wiekszosc cierpi, mysli o smierci lub ma wszystkiego dosc....super i jeszcze mamy dziekowac Bogu za zycie....

Nikita niestety prawie wszystkie te cierpienia, nerwy, depresje są wynikiem działania ludzi i tylko ludzi. Z większością Bóg nie ma nic wspólnego. Bardzo często sami jesteśmy motorami naszego losu i tego co nas spotyka. Niestety ludziom jest ciężko to zrozumieć i zaakceptować, dlatego winę za wszystko wolą zwalać na Boga.
Charondas ja przez całe życie od najmłodszych lat szukałam bezbolesnego sposobu na popełnienie samobójstwa. Ciężko akceptowałam życie. Gdy byłam mała nie znałam go i dlatego tego nie zrobiłam. Teraz znam taki sposób, ale też nauczyłam się jednego:
Jan Kochanowski Pieśń IX

Nie porzucaj nadzieje,
Jakoć się kolwiek dzieje:
Bo nie już słońce ostatnie zachodzi,
A po złej chwili piękny dzień przychodzi.

Nawet sytuacja z pozoru beznadziejna i bez wyjścia kiedyś się kończy, i sama się rozwiązuje. Często w chwili kłopotu Bóg stawia nam na drodze kogoś, kto wie, jak rozwiązać nasz problem. Mnie w chwili największego kryzysu finansowego znikąd przychodziły pieniądze. To powtarzało się tak często, że po prostu nie mogło być kwestią przypadku. Aż zaufałam Bogu. Wiem, że On mi zawsze pomoże w ten, czy inny sposób. Nigdy nie jestem sama. Zawsze mam z kim porozmawiać (wy to nazywacie modlitwą :D). A gdy stykam się z czymś z czym sobie nie radzę, to po prostu mówię Bogu "proszę, zrób tak, by było dobrze". I choć często nie jest dokładnie tak, jak ja bym chciała, to jednak na końcu okazuje się, że jest dobrze, a nierzadko nawet lepiej niż na początku myślałam i chciałam.
Zaufaj Bogu, że On się tobą zaopiekuje. A zobaczysz, że twoje problemy zaczynają się same rozwiązywać.
Zaciśnij zęby i przetrwaj ten ciężki czas. On się w końcu skończy, bo "po złej chwili piękny dzień przychodzi".

Re: Co Duchy mowia o samobojcach i ich sytuacji?

Post: 05 kwie 2014, 09:03
autor: charondas
Divaldo twierdzi, ze depresje i zaburzenia psychiczne spodowodowane sa przez Duchy tylko....

Re: Co Duchy mowia o samobojcach i ich sytuacji?

Post: 05 kwie 2014, 13:26
autor: Nikita
Moze przez duchy tez ale aby duchy mogly miec jakis wplyw to musi byc jakies przeciaganie ze strony czlowieka...jakies przyzwolenie...podobna wibracja....


Xenia dzieki...piekne slowa....podniosly mnie na duchu....ja ostatnio wkurzylam sie na Boga....czasami tak mam :o