Strona 1 z 3

Śmierć

Post: 06 mar 2014, 22:23
autor: Xsenia
Ciekawe stanowisko Biblii na temat śmierci:
http://www.biblia-wnioski.pl/krotkie-ar ... zcych.html

A ja mam pytanie: dlaczego ludzie tak bardzo za wszelką cenę chcą zachować życie materialne? Czy nie jest tak, jak napisano w tym artykule: "Chrystus jednak przyszedł po to, aby uwolnić tych wszystkich, którzy całe życie przez bojaźń śmierci podlegli byli niewoli (List do Hebrajczyków 2,14-15)"? Ludzie tak bardzo boją się śmierci, że stają się niewolnikami życia. Człowiek wymyśla coraz bardziej skomplikowane maszyny podtrzymujące życie, rozbiera każdą komórkę człowieka, każdy gen na czynniki pierwsze by wymyślić, jak dłużej żyć. Ludzie chcą żyć wiecznie w ciele materialnym. Czy to nie jest sprzeciwianie się prawom Bożym? W końcu wiadomo nie od dziś, że każdy kiedyś umrze.

A co wy na ten temat myślicie?

Re: Śmierć

Post: 07 mar 2014, 00:18
autor: cthulhu87
Chcemy żyć wiecznie w ciele materialnym, bo tak naprawdę nie wiemy jak to jest żyć bez ciała materialnego.
Obraz zaświatów to obraz rzeczywistości bardzo podobnej do tej, którą znamy na co dzień - to budzi wątpliwość, czy aby nie mamy do czynienia z projekcjami swojego umysłu.

Jedyny świat jaki znam bezpośrednio to świat przestrzeni trójwymiarowej, w której przemieszczają się postrzegane przeze mnie obiekty w następstwie czasowym (i w relacjach przyczynowo-skutkowych). To świat, z którym kontaktuję się przez smaki, dźwięki, bodźce wzrokowe, dotyk. Jest on owocem interakcji informacyjnej mojego organizmu z otoczeniem, a ta interakcja zachodzi poprzez zmysły. Boję się tego, czego nie znam - zrozumiałe więc, że strach budzi możliwość utraty tego wszystkiego w chwili śmierci. Poza tym dochodzi problem psychofizyczny. Wiemy jak bardzo działanie psychiki sprzężone jest z układem nerwowym, więc rozkład tego ostatniego wydaje nam się katastrofą. Kto da mi pewność, że moja pamięć i moje zdolności intelektualne pozostaną nienaruszone i nie utracę przynajmniej części swojego "ja", które budowałem w tym życiu? To jest problem, z którym trzeba zmierzać się każdego dnia, stopniowo się wyrabia tę nadzieję na przyszłość, ale pewności 100% ja przynajmniej nie mam, aby bez trwogi patrzeć na śmierć. Nie wierzę nikomu, kto twierdzi, że nie lęka się śmierci, chyba że to fanatyk religijny...

Re: Śmierć

Post: 07 mar 2014, 10:43
autor: Xsenia
Przecież według teorii spirytyzmu wiesz co cię czeka po śmierci, więc dlaczego piszesz, że nie wiesz?
cthulhu87 pisze:Nie wierzę nikomu, kto twierdzi, że nie lęka się śmierci, chyba że to fanatyk religijny...

Nie boję się śmierci, a za fanatyka religijnego się raczej nie uważam :) Dla mnie życie jest męką, od której wolałabym uciec. Może mnie tak śmierć nie przeraża, bo od najmłodszych lat miałam myśli samobójcze (tak od około 9 roku życia). Przyzwyczaiłam się do myśli, że kiedyś umrę, że kiedyś uwolnię się od problemów życia materialnego. Ta świadomość o uwolnieniu od materialności daje mi siłę by przetrwać moje życie. Śmierć jest więc dla mnie czymś, na co czekam, jak na nagrodę.

Re: Śmierć

Post: 07 mar 2014, 10:45
autor: atalia
Jednak życie jest piękne, mimo wszystko...

Re: Śmierć

Post: 07 mar 2014, 12:55
autor: oran
Xseniu,jak zbliżysz się wiekiem kiedy ta chwila może być tuż tuż to zmieni się Twoje nastawienie...
Myślę podobnie jak napisałeś Cthulhu,no może troszkę można by było to co piszesz rozwinąć,wiadomo poprzez słowo pisane cięzko w kilku słowach rozwinąć całość ....Pozdrawiam wszystkich :)
ps.
Atalio,oprócz chwil kilku jest tak jak piszesz,uściski.

Re: Śmierć

Post: 07 mar 2014, 13:01
autor: stefan12
Ta walka o życie doczesne, to skutek niewiary w istnienie po śmierci. I jest to wykroczenie przeciwko prawu Bożemu.
"Kto wierzy we Mnie, żyć będzie wiecznie".

Re: Śmierć

Post: 07 mar 2014, 13:04
autor: cthulhu87
Zapinanie pasów w samochodzie nie przeczy prawu Bożemu.

Re: Śmierć

Post: 07 mar 2014, 13:07
autor: stefan12
Powiedziałbym, że wręcz odwrotnie.
Niezapinanie pasów wykracza przeciwko prawu Bożemu.

To świadome narażanie swojego życia i zdrowia.

Re: Śmierć

Post: 07 mar 2014, 17:14
autor: Xsenia
A co by było, gdybym w założeniu zachorowała na raka. I postanowiłabym nie leczyć się. W końcu to Bóg by zesłał na mnie tą chorobę. I umarłabym. To czy decyzja o nieleczeniu traktowana by była jako samobójstwo?

Re: Śmierć

Post: 07 mar 2014, 22:57
autor: oran
Nikt Ci Xseniu nie odpowie na takie pytanie,bo tak naprawdę żadna teoria nie jest do końca spójna,coś co tłumaczy jakieś zdarzenie,przebieg życia, pasuje do jednych życiorysów,to zupełnie tego tłumaczenia nie da się odnieść do innych...nikt nie wie jak jest naprawdę,czy w ogóle istnieje jakiś świat istnienia po śmierci,nas,ciał,świadomości itd. a może to co opisują i opowiadają ci którzy mieli kontakt,wizje czy jakieś inne dowody to po prostu wytwory ICH mózgów...,nie wiem.

Zapewne wielu z Was czytało ksiazki Monroa ,Moena doświadczyło tzw.oobe ale czy ktoś moze z całą pewnością powiedzieć że to była rzeczywistość? czy iluzja ?
Polskim odpowiednikiem Monroa jest Darek S. - ale czy na pewno te kilka tysięcy doświadczeń,które miał to nie jest właśnie przykład,że to mózg wytworzył ?
Jego przekonanie o realności własnych doświadczeń jest ogromne ale znając je,dla mnie są one raczej dowodem iż są wspaniałą projekcją jego umysłu.