Strona 1 z 7

Eutanazja dzieci

Post: 25 lut 2014, 09:41
autor: Xsenia
http://polska.newsweek.onet.pl/dziecko- ... 086,1.html

Odejście z szacunkiem i spokojem, a niektórzy nazywają to samobójstwem. :(

Re: Eutanazja dzieci

Post: 25 lut 2014, 10:42
autor: Voldo
Tutaj odejdziesz "z szacunkiem i spokojem" a jako Duch będziesz postrzegana jako samobójczyni, a z kolei lekarz jako morderca (w przypadku, gdy odłączy aparaturę)...
Nie po to się wcielamy na Ziemi, żeby z niej uciekać w momencie cierpienia...

Re: Eutanazja dzieci

Post: 25 lut 2014, 11:40
autor: stefan12
Myślę, że to nie jest takie proste.
Dzięki technice jesteśmy w stanie sztucznie podtrzymywać funkcje życiowe, w naturze taki człowiek by zmarł i duch zakończyłby wcielenie.

Rodzi się pytanie, jaki jest sens utrzymywania ducha w "klatce" niefunkcjonującego ciała? Czy duch wtedy ma możliwość działania w świecie niematerialnym - opuszcza ciało, czy też jest dosłownie zamknięty w ciemnej i głuchej klatce?

Re: Eutanazja dzieci

Post: 25 lut 2014, 11:59
autor: atalia
Trzeba tu jednak wyraźnie powiedzieć, że zgoła czym innym jest sztuczne podtrzymywanie funkcji życiowych , najczęsciej przy pomocy aparatury medycznej, czyli tzw. uporczywa terapia, a czym innym przerwanie życia na skutek podania jakiegoś środka bądź celowe działania, np. zaprzestanie odżywiania ( przypadek Amerykanki Terry Schiavo).
Jeśli chodzi o uporczywa terapię, uwazam , ze nie ma ona sensu, natomiast jestem stanowczo przeciwna eutanazji w jakiejkolwiek formie.
Zresztą każdy przypadek powiniein być tu traktowany indywidualnie, bez emocji i grania na uczuciach, jak próbują robić to autorzy artykułu. Ostrożnosci w tym zakresie nigdy za wiele.

Re: Eutanazja dzieci

Post: 25 lut 2014, 12:29
autor: Xsenia
No dobrze, ale czy ten 14-letni chłopak, który podjął decyzję o niepodłączaniu do respiratora, będzie potraktowany jako samobójca? W końcu mógł przedłużyć życie, ale z tego zrezygnował.

Re: Eutanazja dzieci

Post: 25 lut 2014, 12:43
autor: atalia
Z tym podłączaniem i odłączaniem od urządzeń podtrzymujących życie też bywa różnie , np. słynny już dr Eben Alexander był sztucznie podtrzymywany po tym jak uznano, ze jego mózg przestał pracować, jednak okazało się, ze powrócił do życia i wyzdrowiał. Zanotonowano wiele podobnych przypadków, zwłaszcza takich, kiedy ludzie od wielu tygodni a nawet lat byli pograżeni w śpiączce, a jednak odzyskiwali przytomność, a niektórzy z nich nawet dochodzili do zdrowia.

Re: Eutanazja dzieci

Post: 25 lut 2014, 13:03
autor: Nikita
Znacie film Miliondollar Baby Clinta Eastwooda? Tez porusza ten temat....

Re: Eutanazja dzieci

Post: 25 lut 2014, 13:06
autor: Nikita
A co sadzicie na temat srodkow przeciwbolowych? Mozna je brac czy raczej powinno sie wycierpiec dany przez los bol? Ja staram sie np. nie uzywac srodkow bolowych chyba, ze przekroczona zostanie pewna granica bolu...wtedy lykam....

Re: Eutanazja dzieci

Post: 25 lut 2014, 13:19
autor: Pablo diaz
... Jeden z mężczyzn, który przeżył śmierć kliniczną w następstwie wypadku, tak to ujął:
Kiedy tam byłem, odczułem, że dwie rzeczy są mi całkowicie zakazane - zabicie samego siebie i zabicie drugiej osoby. Jeśli popełniłbym samobójstwo,
odrzuciłbym tym samym Boży dar życia, a jeśli zabiłbym innego człowieka, mógłbym pokrzyżować Boże plany względem tej osoby. Ktoś inny, kto przeżył śmierć kliniczną, powiedział mi, że podczas swojej bytności po tamtej stronie miał wrażenie, iż samobójcy zostają w jakiś sposób ukarani. Samobójcy po swojej "śmierci" znaleźli się w kręgu tych samych problemów, które za życia
pchnęły ich do tego desperackiego kroku. I tak jak za życia, równiez tam nie potrafili sobie z nimi poradzić. Pewna osoba nazwała całą tą sytuację "pułapką", z
której nie mogła znaleźć wyjścia. Miała wrażenie, że wydarzenia, które doprowadziły ją do samobójstwa, powtarzały się w jakimś obłędnym cyklu... Raymond A.Moody - Życie po życiu.

Re: Eutanazja dzieci

Post: 25 lut 2014, 13:27
autor: Krzysztoff
atalia pisze:Trzeba tu jednak wyraźnie powiedzieć, że zgoła czym innym jest sztuczne podtrzymywanie funkcji życiowych , najczęsciej przy pomocy aparatury medycznej, czyli tzw. uporczywa terapia, a czym innym przerwanie życia na skutek podania jakiegoś środka bądź celowe działania, np. zaprzestanie odżywiania ( przypadek Amerykanki Terry Schiavo).
Jeśli chodzi o uporczywa terapię, uwazam , ze nie ma ona sensu, natomiast jestem stanowczo przeciwna eutanazji w jakiejkolwiek formie.
Zresztą każdy przypadek powiniein być tu traktowany indywidualnie, bez emocji i grania na uczuciach, jak próbują robić to autorzy artykułu. Ostrożnosci w tym zakresie nigdy za wiele.


bardzo celnie powiedziane, w pełni się zgadzam