W religiach wschodu jak buddyzm czy śiwinizm ale też innych nakładających największy nacisk na rozwój duchowy, są prawdy, systemy medytacyjne które zaistniały taże w chrześcijańskiej kulturze jednak w chrześcijaństwie mało zwraca sie na nie uwagę. Mam tu na myśli
kundalini, czyli element boski istniejący w każdym człowieku. Potrzeba dotarcia do tego miejsca poprzez medytacje i wyzwolenia go spowodowała rozwój jogi a w szczególności hatha jogi. Jest to jakby najistotniejszy fragment duszy. Mówią o nim również wingmakers i zwracają olbrzymi nacisk na ukierunkowanie swoich działań na dotarcie do tego wewnęcznego fragmentu. Można powiedzieć nawet, że cała ich filozofia ma taki cel: przebudzenie do bezpośredniego kontaktu z Bogiem.
Oto fragmenty z filozofi Wingmakers przypisywane Stwórcy, mówiące o połączeniu się z Nim:
Jeśli utrzymujesz myśl o mnie, nasyci się to wyrazem twej najczystszej miłości i twa myśl będzie moją w tym momencie. Mów ze mną w ten sam sposób, świadom, że istota duchowości jest środkiem (nośnikiem) twego komunikatu. W ewoluujących światach odnajdziesz mnie przez swą Jaźń.
To mój głos obudził Cię do indywidualności, ale to Twój obudzi Cię do naszej jedności. Twoim pragnieniem jest poznać mnie jako samego siebie świadomego mojej obecności, tak doskonale ukrytej w twoim świecie. Jestem za wszystkim co widzisz, słyszysz, dotykasz, smakujesz, wąchasz, czujesz i w co wierzysz. Żyję po to, byś mnie odkrył.
Mógłbym obudzić każdego z Was w tym bardzo szczególnym momencie naszej jedności, ale jest większy plan - bardziej obszerna wizja - która umieszcza Ciebie w obrębie czasu i przestrzennych wymiarów odseparowania. Ten plan wymaga dostępu do mojej całości, która łączy Ciebie z naszą jednością poprzez doświadczenie oddzielenia.
Twoje przebudzenie, chociaż powolne i czasami bolesne, jest pewne i w to musisz przede wszystkim wierzyć. Jestem pierwotnym ojcem całego stworzenia. Jestem tym, co żyje wewnątrz każdego z was jako wibracja, która emanuje z wszystkich aspektów waszego istnienia. Zamieszkuję w tym wymiarze jako twoje światło naprowadzające. Jeśli podążasz za tą wibracją, jeśli umieścisz ją w jądrze twojej podróży, znajdziesz mnie za cząstkami twojego istnienia.Nie jestem zaniepokojony lub stoję w obojętności. Moja obecność jest natychmiastowa, uchwytna i rzeczywista. Jesteś teraz w mojej obecności. Słyszysz moje słowa. Ty jesteś w mojej obecności. Ty jesteś we mnie bardziej niż ja jestem w Tobie. Ty jesteś fornirem mojego umysłu i serca, pomimo że myślisz, iż pochodzisz od małpy. Jesteś kimś o wiele więcej niż sobie możesz wyobrazić. Nasza jedność była, jest i będzie trwała. Jesteś moim błogosławionym potomstwem, z którym jestem połączony w skomplikowany sposób, którego nie możesz zrozumieć i dlatego jesteś tak drogocenny. Musisz zawiesić swoją wiarę i nieufność w to, czego nie możesz wyczuć, w zamian za wiedzę, że jestem rzeczywisty i żyję w Tobie. To jest moja wiadomość dla wszystkich moich potomków. Słyszysz ją dobrze, dlatego możesz znaleźć miejsce, w którym mieszkam.Mimo innego nazewnictwa religie wschodu ułożyły całą szkołę praktykowania medytacji w celu osiągnięcia nirwany (stanu połaczenia z Bogiem) poprzez rozwinięcie tego elementu boskiego który jest w nas (kundalini). Nawiązując jeszcze raz do wingmakers - mam do nich słabość jak się zorientowaliście - wyjaśniają, że Bóg stwarzając nas umieścił fragment siebie samego, fragment ten jest zalążkiem naszej duszy i Bóg uwalnia w nim te zdolności które dane stworzenie jest w stanie udźwignąć, a jest to zależnie od stopnia czystości. Wyjaśnia to np. dar bilokacji O. Pio lub lewitacje niekturych świętych, wyjaśnia zdolności uleczania duchowego jakie posiada obecnie wielu ludzi i posiadało w przeszłości jak. np. Bruno Groening. mamy wewnątrz siebie niesamowity potencjał. Mowią o tym również duchy np. w książce "Umarli mówią do nas" mówią, ze musimy zrozumieć, że Krolestwo Boże jest w nas. Ale to przecież nic nowego, tego nauczał Chrystus. Pisze o tym też Hermes Trismegist w "Ksiedze umarłych" (cytat pochodzi z L.Denisa "Życie po śmierci":
Głos światła odsłonił mu boską tajemnicę: „Światło, jakie widziałeś to boska inteligencja, która obejmuje każdą rzecz i zawiera wzory wszelkich istot. Ciemność to świat materialny, gdzie żyją ludzie ziemscy. Ogień, który wytryska z głębokości, to Słowo boskie; Bóg jest Ojcem, Słowo jest Synem, związek ich to życie.” {Skąd to znamy, słowa spisane na zupełnie w innej kulturze}… I dalej czytamy „Duch ludzki ma przeznaczenie podwójne; uwięzienie w materii i wznoszenie się do światła. Dusze to córy niebios, a podróż ta jest doświadczeniem dla nich. Podczas wcielenia tracą one wspomnienie swego pochodzenia niebieskiego. Uwięzione w materii, upojone życiem, rzucają się niby deszcz ognisty z dreszczem rozkoszy przez sfery cierpienia, miłości i śmierci w to ziemskie więzienie.” „Dusze niskie i złe pozostają przykute do ziemi na wielokrotne przeżycia, ale dusze cnotliwe wzbijają się jednym uderzeniem skrzydeł, do sfer wyższych gdzie odzyskują widzenie rzeczy boskich. (…)
Stają się świetlane gdyż posiadają boskość w swym wnętrzu i promieniują nią w każdym akcie. Skrzep więc serce (…) po drabinie sfer wiodącej do Ojca, gdzie wszystko ma swój koniec, skąd wszystko swój początek bierze na wieczność. A siedem sfer mówi wspólnie: Mądrość! Miłość! Piękno! Wspaniałość! Wiedza! Nieśmiertelność!”.
Przytoczyłam cały fragment, gdyż jest b. piekny, lecz chodziło mi o zwrocenie uwagi na to co wytłuściłam - boskość we wnętrzu.
Jak więc uwolnić kundalini i uzyskać połączenie ze Stwórca? Niestety nie jest to proste. Mnisi którzy to praktykują noszą czerwone szaty, a charkteryzuje ich niezwykła czystość. Wingmakers uczą że jest to w granicach każdego człowieka, jednak gdy ktoś uzyska to połączenie już nie będzie szczęśliwy na tym świecie, mówią że to tak jakby wędrujący po pustyni odnalazł cysternę z wodą, albo lepiej oazę i już wie, że nie chce wrócić na pustynie. Porównoją też takie połączenie do do skoku ryby ponad wodą - w tym skoku uświadamia sobie inny świat, niesamowity i fascynujący lecz mimo największych wysiłków nie może udać się przecież do lasu, puki jest w ciele i to może spowodować załamanie (oczywiście ryba w tym porównaniu jest wyimaginowana, ma jedynie odzwierciedlac dany stan). Wracając jednak do wschodnich wierzeń, wg nich ta czastka w nas to żenska odmiana boga Śiwa. Trzeba więc dążyć do ich połączenia.
A jak to wygląda w chrześcijaństwie.
Najlepszym przykładem jest św. Teresa z Avila, do pewnego czasu niezwykle piękna, bogata dziewczyna wiodąca życie wokół imprez, strojów, kawalerów. Wsadzona do zakonu przez własnego ojca z obawy (duża ilośc tych kawalerow

). W zakonie zapada na nieznana chorobę i przez cztery dni znajduje się w stanie który wskazywał na śmierć (wykopano już dół na cmentarzu) w końcu gdy ma byc złożona do grobu budzi się i tłumaczy, że połączyła się z Bogiem, uzyskała widzenie rzeczy boskich... i nie nie była to śmierc kliniczna, Św. Teresa ma szereg nadnaturalnch zdolności np. w czasie modlitwy lewituje do tego stopnia że na Mszy św. siostry trzymają ją za habit. Pisze książkę pt. Twierdza wewnętrzna w której opisuje jak dotrzeć do Boga poprzez własne wnętrze (każdy musi przejść przez siedem "pokoi" - ja jestem dopiero w pierwszym

ale czynię wysiłki aby być w drugim

) Czyż nie jest to właśnie uwolnienie kundalini!!! Wingmakers na pytanie jak dotrzeć do tego elementu własnej duszy mowią, ze na Ziemi wcieliło sie na przestrzeni lat wielu Mistrzów, każdy pokazywał jakąś drogę, ale prawda jest taka, że to Ty musisz znaleść tą drogę! Niektórzy twierdzą, że Jezus musiał spedzic w tym celu 40 dni na pustyni, od czego rozpoczą swoją działalność.
Piszę to wszystko po to, aby pokazac Wam, że wszystkie religie mówią jednym głosem, inaczej nazywają rzeczy, akcentują inne elementy np. chrześcijaństwo - milosierdzie, buddyzm - reinkarnacje, islam - pobożnośc i bogobojność. Tak samo tez wielkie filozofie wystarczy poczytać pisma pitagorejczyków, Sokratesa czy wspomnianych wingmakers.
Polecam interesującą stronę:
http://www.vismaya-maitreya.pl/index.html