kakofonia myśli pisze:Miałam raczej na myśli rozbieżności z Biblią.
Jezus według mnie nie jest Synem Boga, takim z krwi i kości. I nie ma tu rozbieżności z Biblią, po prostu chrześcijanie inaczej interpretują słowa Jezusa.
W wikipedii napisali: "Według większości wyznań chrześcijańskich Słowo Ojca za sprawą Ducha Świętego wcieliło się w człowieka i narodziło się jako Jezus Chrystus" i według chrześcijan Bóg, Duch Święty i Jezus tworzą jedność. Wierzę w to, że Duch wyższy za poleceniem lub zgodą Boga wcielił się w ciało człowieka, tak jak my wszyscy wcieliliśmy się w czasie urodzin, ale to nie jest Bóg. I duch nazywany Świętym był Jezusem człowiekiem. Według mnie jego celem na ziemi nie była śmierć na krzyżu i przez to zbawienie ludzkości, tylko nauczanie by ludzie uwierzyli w swoją duchowość i po to byśmy byli lepszymi.
Maryja była człowiekiem, tyle że pewnie bardziej uduchowionym niż reszta ówczesnych ludzi. I dlatego Jezus wybrał ją na matkę.
I nie wierzę w Trójcę Świętą. Jest Bóg, potem duch zwany Świętym lub gdy był człowiekiem - Jezusem. Bóg dla mnie nie może być potrójny. Stwórca jest jeden i tylko jeden.