Passes a praktyka

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Passes a praktyka

Postautor: kakofonia myśli » 11 lis 2013, 11:48

Hej Kochani,
Mam nadzieję, że nie powtarzam tematu. Mam trzy pytania:
- czy można robić passes na odległość?
- jakie warunki trzeba spełnić, żeby się do tego zabrać i w ogóle jak się do tego zabrać? :)
- czy passes można pozbyć się ciężkich chorób, jak na przykład rak?
Będę wdzięczna za odpowiedzi. A jeśli to już było "przerabiane" to poproszę o wyznaczenie azymutu :)
Pozdr
Majka
Pelo Amor ou Pela Dor... (By love or by pain)

„What is mind? No matter. What is matter. Never mind.” Thomas Hewitt Key

sbitara77@gmail.com
Awatar użytkownika
kakofonia myśli
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 386
Rejestracja: 15 lut 2013, 04:26
Lokalizacja: The space-time continuum...

Re: Passes a praktyka

Postautor: megan6 » 11 lis 2013, 12:37

Hej Maja z tego co wiem to można przesyłać fluidy na odległość, nie wiem dokładnie czy to jest takie passe jak normalnie, ale można komuś pomóc na odległość.
Co do zabierania się do tego to dokładnie nie powiem ci jak to powinno wyglądać, a co do raka to też nie udzielę ci odpowiedzi, ale wydaje mi się że w przypadku raka to chyba nie można go wyleczyć a jedynie co to poprzez passe pomóc zmniejszyć cierpienie i ból danej osoby chorującej. No i jeśli jest to choroba która ma być karą albo próbą to nawet najlepsze passe nie będzie w stanie tego zmienić, no ale to wiesz.
In the arms of the angel fly away from here ...
you're in the arms of the angel, may you find some comfort here
Awatar użytkownika
megan6
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 214
Rejestracja: 23 lut 2013, 19:57
Lokalizacja: Kendal

Re: Passes a praktyka

Postautor: Nikita » 11 lis 2013, 15:38

Co do raka i byc moze i inych chorob przy okazji to slyszalam, ze mozna go wyleczyc w sposob jak najbardziej zwykly...a mianowicie dieta. Rak rozwija sie w srodowisku kwasnym dlatego nalezy zmienic diete na zasadowa a rak najpierw przestanie rosnac a potem zacznie znikac....Sa lekarze i naturopaci, ktorzy promuja picie sokow swierzo wycisnietych z roznych owocow i warzyw...dieta surowa czyli jemy wszystko na surowo, nie jemy potraw zakwaszajacych czyli miesa, macznych, cukru itd....w przeciagu kilku tygodni rak sie cofnie...warto sprobowac bo innym sie udalo. Oczywiscie takze nastawienie ducha...."wyczyscic" umysl z negatywnych mysli ....zaczac myslec pozytywnie i dobrze. Mozna w necie znalesc na ten temat dokladne informacje: trzeba wpisac haslo: dieta surowa , wyleczyc raka.
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Passes a praktyka

Postautor: kalatala » 11 lis 2013, 21:37

Jedząc potrawy wegańskie na surowo można się też pozbyć cukrzycy.
Awatar użytkownika
kalatala
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 914
Rejestracja: 28 cze 2012, 19:05
Lokalizacja: Białystok

Re: Passes a praktyka

Postautor: Zbyszek » 11 lis 2013, 22:36

Znam dwa rodzaje passes/fluidoterapii/, które różnią się zasadniczo tym, ze jedne może udzielać każda osoba, o dobrych intencjach, chcąca pomagać. Przekazuje się tu energie, w zależności od potrzeb, danego dnia. W jednym dniu możemy odczuwać duży przepływ energii, a w drugim prawie wcale. To passes ogólne, wzmacniające i oczyszczające, które mogą pomoc w kuracji realizowanej na przykład przez lekarza. Osoba otrzymująca passes może w trakcie myśleć o kimś potrzebującym i w ten sposób przekazać mu potrzebna energie. Nie należy zapominać ze medium pasista, jest tylko narzędziem. W drugiej wersji fluidoterapii, uczestniczy dwie osoby udzielające passes jednej, są to passes lecznicze. Osoby które udzielają tych passes są wybierane, przez lekarzy ze świata duchowego. Żeby moc ich udzielać należy przebywać pewien czas w pomieszczeniu, gdzie są udzielane, w ten sposób kandydat jest sprawdzany czy się nadaje. Dlatego nie wystarcza dobra wola, ale potrzebne są pewne właściwości, by moc je udzielać. Tutaj energia jest dużo większa i naprawdę potrafi “zakręcić”, sam miałem tego przykład. W tych passes, nie wchodząc w szczegóły kto może być uleczony, jest możliwość pozbycia się prawie wszystkich chorób, nabytych tutaj na ziemi, w obecnym wcieleniu.
Znam tez jeszcze inna formę passes gdzie, osób udzielających passes jest cztery i jedna otrzymująca. Ten typ passes udzielany jest przeważnie osoba z problemami duchowymi/ Fascynacje, obsesje/
Osobiście udzielam passes ogólnych i uczestniczyłem tez w czwórce, odczucia jako medium pasista, są na prawdę wspaniale. Po skończeniu fluidoterapii, czasem nie chce się wychodzić z pomieszczenia, błogostan jaki panuje jest rozbierający.
Fluidoterapia na odległość, to modlitwa za dana osobę. W ten sposób wysyłamy jej energie. Ta energia jest tym większa im większa jest nasza chęć pomocy. Muszę tutaj dodać ze dużo tez zależy od osoby chorej, czy jest w stanie odebrać energie potrzebna. Niestety często tej energii odbieranej jest mało lub wcale. Wibracje tej osoby, nie są na częstotliwości, potrzebnej by je odebrać. /Dużo by tutaj trzeba było tłumaczyć/. To tak po skrócie jak są udzielane passes u nas w centrum, w innych mogą być pewne różnice, które ignoruje.
Zbyszek
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 642
Rejestracja: 19 lis 2010, 00:01
Lokalizacja: Madryt

Re: Passes a praktyka

Postautor: konrad » 15 lis 2013, 17:03

kakofonia myśli pisze:Hej Kochani,
Mam nadzieję, że nie powtarzam tematu. Mam trzy pytania:
- czy można robić passes na odległość?
- jakie warunki trzeba spełnić, żeby się do tego zabrać i w ogóle jak się do tego zabrać? :)
- czy passes można pozbyć się ciężkich chorób, jak na przykład rak?
Będę wdzięczna za odpowiedzi. A jeśli to już było "przerabiane" to poproszę o wyznaczenie azymutu :)
Pozdr
Majka


Było przerabiane choćby na spotkaniu w Warszawie w wakacje. Kto nie był, niech żałuje ;). Oto odpowiedzi z mojej strony;

- czy można robić passes na odległość?

Tak, ponieważ ich skuteczność nie jest bezpośrednio związana z odległością. Bliskość osoby, która otrzymuje fluidy, pozwala jednak lepiej fluidoterapeucie się skupić i odpowiednio skierować swoje myśli. Zalecałbym zatem rozpoczynanie trenowania z fluidoterapią, gdy pacjent jest obecny i odległość rąk fluidoterapeuty wynosi ok. 10-20 cm od ciała pacjenta. Sam dotyk nie jest potrzebny, a nawet lepiej go unikać, żeby nie doprowadzać do dyskomfortowej sytuacji.

- jakie warunki trzeba spełnić, żeby się do tego zabrać i w ogóle jak się do tego zabrać? :)

Należy pamiętać, że w przypadku spirytystycznej fluidoterapii przekazujemy fluidy od duchów, więc nie męczy ona nas tak bardzo jak zwykła bioenergoterapia, gdzie dzielimy się własnym fluidami. Mimo wszystko lepiej jednak unikać sytuacji, gdy ktoś chory próbuje być fluidoterapeutą. Zazwyczaj jest to odradzane osobom, które mają jakieś przewlekłe schorzenia - po prostu wówczas same bardziej potrzebują pomocy niż są w stanie jej udzielać. Fluidoterapia spirytystyczna jest formą medialności, łatwą do rozwinięcia, ale wymagającą podobnej pracy, przede wszystkim w sferze moralnej. A zatem ważny jest rozwój moralny i nad nim przede wszystkim należy pracować. Kolejna rzecz: kwestie skupienia, koncentracji... Rzeczy, które są do wyćwiczenia, ale z początku mogą wymagać trochę pracy. Sama sfera techniczna, czyli to jak nakładać ręce, jak je przesuwać itp. jest mniej istotna, gdyż stanowi uzupełnienie... Cały proces de facto przechodzi przez głowę.

- czy passes można pozbyć się ciężkich chorób, jak na przykład rak?

Teoretycznie tak, ale w praktyce nie jest to ciężkie. Po pierwsze fluidoterapia wymaga ciągłości i przynosi niezbyt często natychmiastowe efekty. Najczęściej prowadzi do powolnego wzmacniania organizmu, a nie do "cudów". Druga sprawa: fluidoterapia nie eliminuje przyczyny choroby, a zatem ma znaczenie bardziej doraźne, eliminuje wszelkie problemy z ciałem duchowym wynikające z np. wpływu innych duchów, dawnych przypadłości, a rzadziej pomaga w chorobach o podłożu "karmicznym", które po prostu należy przebyć i nie można im bardziej zaradzić. Weźmy porównanie: jesteśmy chorzy i mamy przyjąć gorzki lek. Owszem możemy go wyrzucić i nie przyjmować, ale choroba nie zniknie. Z perspektywy życia duchowego nowotwór nie jest chorobą, ale lekiem czy też narzędziem, które otrzymujemy w jakimś celu. Musimy jednak walczyć nie z narzędziem czy lekiem, ale ze źródłem problemu. Dopóki sobie z nim nie poradzimy, choroba będzie trwała. Celem nowotworu jest najczęściej oczyszczenie ciała duchowego z pewnych pozostałości i zmian... To rodzaj takiej operacji duchowej, gdzie eliminowany jest duchowy problem. Sama fluidoterapia nie jest wystarczająca do tego, by tego problemu się pozbyć, a skupianie się na eliminowaniu nowotworu przez fluidoterapię może być błędnym założeniem - wówczas chcemy tak jakby eliminować lekarstwo, a nie chorobę. Powiedziałbym więc, że w takim przypadku należy skupić się na dwóch rzeczach:
- stosować wszystkie środki, które pozwolą nam po pierwsze złagodzić ból, a po drugi odzyskać siły. Tutaj fluidoterapia i leki konwencjonalne są niezmiernie istotne. Ich celem jest jednak umożliwienie przejścia człowiekowi przez nowotwór i pokonanie rzeczywistego źródła problemu
- spróbować się zastanowić, co choroba chce nam przezkazać, czego nas nauczyć - w ten sposób jesteśmy w stanie dotrzeć do tego, co jest jej prawdziwym źródłem.
Zdaję sobie sprawę, że temat jest trudny i że nie zawsze mamy czas na to, by poradzić sobie z tym problemem, ale możemy być pewni, że bardzo często to chwilowe cierpienie pozwala ludziom oczyścić ciało duchowe i przebudzić się po drugiej stronie w dużo lepszym stanie.

PS. Ja wolę nie używać słowa "passes", bo trzeba je wymawiać jako "pasy", a "aplikowanie pasów" mi się źle z dzieciństwa kojarzy ;-) Dlatego mówię zawsze fluidoterapia, ewentualnie fluidoterapia poprzez nałożenie rąk.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa


Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości