Czy ze mną jest wszytko w porządku?

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Czy ze mną jest wszytko w porządku?

Postautor: adam69691 » 02 lis 2013, 19:09

Witam serdecznie!!!

Nazywam się Adam Woźniak. Jestem z Łodzi , mam 25 lat. Zawsze byłem bardzo wrażliwym człowiekiem. Od zawsze interesowałem się zjawiskami paranormalnymi i zawsze mnie ciągnęło do tego jak by jakaś niewidzialna siła. Tak naprawdę chciałbym zacząć badać te zjawiska a przede wszystkim udowodnić wszystkim że śmierć nie istnieje. Chciałem do Państwa już wcześniej napisać i podzielić się moją historią. Zacznę od samego początku mojego życia gdyż wydaje mi się że może mieć to znaczenie. Jak byłem jeszcze małym bobasem pamiętam moment kiedy pierwszy raz moja mama zakładała mi slipy i w tym momencie zobaczyłem czerwone światło jak by od sygnalizatora. To było dziwne gdyż leżałem na plecach i nie było możliwości żebym zobaczył sygnalizator ani światło to było podczas dnia. Większość swego czasu na wakacjach spędzałem u babci. Od tego momentu zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Mogę to wszystko zrzucić na wodzę dziecięcej wyobraźni ale myślę że to było naprawdę nie żadne halucynacje. Gdy spałem w sypialni z moją mamą i babcią, obudziłem się w nocy. Podszedłem do okna spojrzałem w górę widzę "Babę jagę" na miotle a z jej miotły dym wylatywał czarny. Była ubrana na czarno gdy się na mnie spojrzała z góry przestraszyłem się strasznie pobiegłem do babci i przytuliłem się. Innego dnia był dzień. Poszedłem do kurnika gdzie były kury. Podszedłem jakby do drewnianego budynku gdzie kury wysiadywały jaja. Pamiętam że ciężko te drzwi chodziły. Gdy je otworzyłem zobaczyłem pająka krzyżaka miał średnice drzwi. Przestraszyłem się i waliłem drzwiami w niego. Znikł jakby jego nie było. Innego dnia też u babci, była burza stałem w przedpokoju. Gdy uderzył piorun usłyszałem krzyk kobiety jak by tej baby jagi. Pomyślałem że coś się komuś stało ale nikt nic nie słyszał i nie było takie zdarzenia. Dla mnie to bardzo dziwne jest ponieważ dla mnie to było realne jak świat. Moja mama zabrała mnie do bioenergoterapeuty. Bardzo miły człowiek miał siwy długie włosy obecnie nie żyje zmarł na raka. Gdy byłem u niego powiedziałem mu że czuję jakby gumę pomiędzy dłońmi jak były dosyć blisko. Dokładnie nie pamiętam tego ale chyba odrzekł że mam jakieś zdolności. Zawsze trzymałem się na uboczu byłem wiele razy prześladowany w życiu i wyśmiewany. Nie będę w tym momencie o tym mówił. Opowiem o moich snach które zaczynają się sprawdzać. Zacznę od pierwszego snu. Byłem u siebie w mieszkaniu widziałem w oknie pożar jakiegoś lasu. Ten pożar widziałem jak by przez lufcik. Najlepsze jest to że ten pożar się wydarzył naprawdę później. Pożar wybuchł przy plebani po drugiej stronie ulicy gdzie ja mieszkam. W następnym śnie jestem u siebie na balkonie widzę jakby przybliżone planety po prawej stronie były widoczne 3-4 planety. W późniejszym czasie miało takie wydarzenie miejsce. Widziałem po prawej stronie planety to prawdopodobnie była koniunkcja planet. Sny opowiadam w kolejności od najstarszego do najmłodszego. Ogólnikowo opowiadam w tym momencie. Następna rzecz która mi się sprawdziła to że grałem w filmie "Miasto44". Graliśmy w miejscu starej fabryki Wifama.. Pamiętam było burzowe niebo ,noc . Przechodziłem razem z bratem i kuzynem koło budynków takich jak były w starych fabrykach. Gdy się rozpadał deszcz schowaliśmy się pod wiatę. Następny sen: Jestem w mieszkaniu poszedłem na balkon. Widzę barykady po jednej i drugiej stronie ulicy oraz wiele policji. Widzę jak przechodzi tłum kibiców z racami. Niedawno to wydarzenia miało miejsce tylko było trochę zmienione. Ja ,brat,kuzyn i moja mama widzieliśmy ten pochód kibiców w październiku to było. Pamiętam kilka innych snów i zaczynam się bać powoli gdyż widziałem własna śmierć poprzez zalanie oraz dotyczącą świata. Od niedawna zaczynam zapisywać sny na bieżąco i mam problemy powoli z pamięcią snów. Zacznę od przeczucia śmierci które się potwierdziło. Zacznę od snu który może mieć znaczenie w sprawie śmierci kuzyna. Jestem u niego w mieszkaniu nagle Maniek otwiera drzwi widzę dwóch ludzi w garniturach. Jeden z nich był podobny do Steve Austin drugiego aż tak dobrze nie pamiętam. Podeszli do nas i zaczęli trzymać nas od tyłu. Ja się nagle wyrwałem , wyskoczyłem przez balkon i uderzyłem o ziemie. Nagle widzę klatkę i Manka na dole. Następny sen


Sceneria na początku to rozlewsiko wodne. Od groma wszędzie wody takie małe stawy się porobiły jak po wielkiej powodzi. Spotykam w moim śnie Wande Ciepluchową zaczynamy grać w czołgi. Widzę tygrysa królewskiego jak jedzie po tych rozlewiskach kilka parti rozegraliśmy. Pojawiam się naglę na cmentarzu kilka nagrobków mijam i je czytam widzę przygotowania do pogrzebu. Udaję się w kierunku wyjscia mijam grupę załobników przeskakuję przez barierkę i ide do domu. Spotykam Wandę zbliżyliśmy się do siebie pocałowaliśmy się i nie poszliśmy dalej, mi się to bardzo podobało. Wanda nie była pewna w 100% więc odeszła. Rano się budzę w domu wszystko rzeczy znikły , pomyślałem że to za sprawką wandy.

Dziennik snów
2013-10-12
Adam Woźniak

Ten sen był o znaczeniu że ktoś bliski umrze lub dostane smutna wiadomość. Jak jechaliśmy na grzyby i myślałem o Manku co z nim jest. Pomyślałem o nim i przeniosłem się umysłem do mieszkania widziałem jak leżał , wszystko dosyć dokładnie. Był ubrany w czarny t shirt, niebieskie dżinsy leżał na boku a twarz miał zwróconą w kierunku drzwi. Niektóre szczegóły się nie zgadzały ale byłem w szoku jak się to wszystko okazała prawda. Jak się okazało 18 października został zastany martwy. Przyczyny śmierci nie są znane(według mnie ktoś mu pomógł). Po tych snach uważam że ktoś mu pomógł innej obcy nie ma. Czuję się w obowiązku przeprowadzić Manka na drugą stronę i chciałbym kiedyś rozwiązać zagadkę śmierci. Czułem jego obecność przez jakiś czas. Po tym wydarzeniu wierzę że istnieje życie po śmierci. Niektóre sny są strasznie realne i się sprawdzają a niektóre jak ten znaczenie się sprawdza. Zależy mi na doskonaleniu się w kierunku zjawisk paranormalnych. Poszukuję jakiegoś mentora lub przewodnika. Gdy zmarł mój tata pamiętam że przyśnił mi się 2 razy.


Dziś miałem sen mój zmarły kuzyn się pojawił.Poniżej opis.

Znajduję się w wielkim mieście prawdopodobnie to jest zmieniona Łódź. Jestem w pobliżu szerokiej ulicy. Po lewej stronie widzę budynki pomalowane na beż wysokie dość nie ma żadnego przesmyku. Na wprost znajduję sie podwyższenie. Po prawej inna ulica. Znalazłem jakieś urządzenie które po włączeniu spowodowało że znalazłem się na wielkiej plaży. Było ponure niebo i noc. Idę na platformy połączone ze sobą. Na jednej cześci są przyjaznie nastawieni ludzie na drugiej wrogo. Platforma to kwadrat 5 m z dachem i pomostem połączonym z każdą platforma. Znajduję się na jednej z nich po lewej stronie rozburzone morze po prawej 1 platforma i następnie zakręt zbudowana do brzegu. Na wprost widzę 5-6 platform. Idę w kierunku na wprost. Krzyczą coś na mnie że sprowadziłem jakieś nieszczęście i zaczynają strzelać ja się chowam. Nagle krzycze Mariusz,Mariusz,Mariusz,Mariusz. Jestem u siebie w domu w małym pokoik widzę za oknem Mariusza był ubrany w t shirt czarny, swoje niebieskie dżinsy .Gdy mnie zauważył schował się. Następnie nic nie widzę leże w łóżku u siebie pokoju i krzycze Mariusz kilka razy. Po kilku sekundach czuję dotyk tak jak by dał mi do zrozumienia że żyje. Czułem jego dotyk na karku i plecach. Po czym przestałem mówić i się obudziłem.



Dziennik snów.
Adam Woźniak
2013-11-02

Pamiętam że trochę się bałem. W pewnym momencie jak się obudziłem pomyślałem że przeniosłem się umysłem do pokoiku i go zobaczyłem jednocześnie będąc u siebie w łóżku(prawdopodobnie to było nieświadome wyjście). Dodam że praktykowałem OBE ale nie udało mi się wyjść z ciała. Wiem również że nasze myśli kształtują rzeczywistość.

Przejmuję się tym bardzo bo chciałbym mu pomóc znaleźć oprawców i żeby mógł spokojnie przejść na drugą stronę . Chciałbym podać szczegóły okoliczności śmierci kuzyna tylko nie mogę bo prokuratura bada sprawę. Kto to słyszy mówię że kłamie a ja naprawdę to wszystko widzę,słyszę,czuje. Nie wiem już czy coś że mną jest nie tak. Moim marzeniem jest pomaganie ludziom oraz przeprowadzenie badań nad życiem po śmierci i udowodnienie że nasza egzystencja nie kończy się wraz z śmiercią. To są moje główne cele i może niezależność finansowa gdyż pomoże mi dojść do badań. Moja rodzina na mnie patrzy jak na opętanego i wariata. Nie ma za bardzo z kim się dzielić z moimi doświadczeniami. Zaczynam się również bać o ludzi na ziemi. Powiem wam że gdy zajdzie potrzeba jestem w stanie swoje życie oddać za życie inne ludzi na ziemi. Boli mnie to że ludzkość idzie za pieniędzmi a nie w stronę miłości i duchowości. Gdyby wszyscy ludzie na ziemi się zwrócili do swoich serc to życie na ziemi byłoby rajem.

Czy to wszystko co opisuję jest normalne czy może mam jakiś dar od boga który powinienem doskonalić żeby pomagać ludziom i zmarłym?

Pozdrawiam
Adam Woźniak
adam69691
 
Posty: 54
Rejestracja: 09 sie 2013, 13:58
Lokalizacja: Łódź

Re: Czy ze mną jest wszytko w porządku?

Postautor: Voldo » 02 lis 2013, 20:02

Czy jest normalne czy jest darem od Boga? A co, jedno drugie wyklucza? :)
Mediumizm jest jednocześnie darem od Boga i jest rzeczą całkowicie normalną.

Z pewnością masz jakieś umiejętności - jakie - to nie jestem w stanie powiedzieć, jednak inni bardziej obeznani w temacie snów będa w stanie zapewne coś Ci wyjaśnić.


Tak off-topiciem - widzicie ludziska z okolic Łodzi - musicie w końcu założyć tę grupę, żeby móc zaprosić zainteresowanego na rozmowę ;)
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Czy ze mną jest wszytko w porządku?

Postautor: kalatala » 02 lis 2013, 20:32

Ciekawe. Trochę chaotycznie napisane, ale w sumie trudno też takie przeżycia opisać na chłodno.
Awatar użytkownika
kalatala
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 914
Rejestracja: 28 cze 2012, 19:05
Lokalizacja: Białystok

Re: Czy ze mną jest wszytko w porządku?

Postautor: Nikita » 02 lis 2013, 21:14

Mysle, ze jestes wrazliwym czlowiekiem oraz wykazujesz pewne zdolnosci...co do tego pajaka w dziecinstwie to moze byc tak, ze pajak uciekl bo pajaki potrafia byc szybkie....napewno masz pewne zdolnosci jasnowidzenia czy prekognicji...Jestes inny niz powszechnie ludzie dlatego inni Cie przesladowali...masa nie lubi innosci...masa kocha pieniadze, dzis dominuje materializm a Ty nie jestes tym zainteresowany...

Na pewno warto abys nad tym popracowal...zostan na tym forum a na pewno bedziesz mial wsparcie i okazje do pogadania i podzielenia sie swoim przezyciami i spostrzezeniami...pozdrawiam..
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Czy ze mną jest wszytko w porządku?

Postautor: adam69691 » 03 lis 2013, 00:26

Dziękuje za wszystkie odpowiedzi. Swój talent chciałbym rozwinąć oraz inne zdolności jeśli takie posiadam. To co mnie spotkało jest pewnie w tym celu żebym się dalej rozwijał. Z jednej strony to było straszne że poczułem dotyk mojego zmarłego kuzyna lecz z drugiej strony wiem że on żyję i mnie to bardzo cieszy. Uważam że w tym momencie spoczywa na mnie wielka odpowiedzialność żeby go odprowadzić i zakończyć tą sprawę. Tylko jak bym mógł się z nim skontaktować i dowiedzieć jakie są okoliczności śmierci. To będzie mój pierwszy raz jak będę pomagał zmarłemu. Staram się rozmawiać z własnym wnętrzem i nawiązuje dialog prawdopodobnie z moim opiekunem. Już od dawna śledzę to forum i również inne o podobnej tematyce. Martwi mnie bardzo to co ujrzałem w wcześniejszych snach gdyż to prowadzi do wielkiej katastrofy. Zawsze jak wchodzę w rzeczywistość snu to jest taka sama może trochę zmieniona i różni się od realnego świata. Szczerze tęsknie za tamtą drugą stroną ale prawdopodobnie mogę mieć jakieś zadanie tutaj do wykonania na ziemi. Chciałbym się poddać regresji LBL i wejść w świat dusz i znaleźć odpowiedzi na moje pytania. Kim jestem? Co muszę zrobić tutaj na ziemi? Czy jestem duszą początkująca czy może już bardziej zaawansowaną? Co mogę zrobić żeby uchronić ludzi przed tym co widziałem w snach. Czuję że coraz mniej czasu mi zostało. Bardziej się skłaniam poglądom zawartych w książce "Przeznaczenie dusz" . Opiszę to w ten sposób że np. Jak o czymś pomyślę to inna osoba o tym mówi lub to wykonuję tak jakbym wiedział trudno opisać to słowami. Coraz częściej to się zdarza. Boję się o ludzi na ziemi. Czasami swoje zdolności uważam za jakiś ciężar ale wiem że w jakimś celu mi to dano żebym mógł pomóc innym i służyć im pomocą.Przepraszam że tak chaotycznie piszę ale taki mam styl i staram się zawsze wszystkie informację podać. Dziękuję że chociaż wy mnie rozumiecie. Chciałbym uzyskać pomoc w rozwijaniu swoich zdolności jak i z wami się zobaczyć oraz pobrać od was nauki. Zjawiska paranormalne są moją pasją i zaczynam żyć swoimi snami i tym co się mi przydarza. Kiedyś jak byłem dzieckiem myślałem że jestem jakimś specjalnym człowiekiem. Nadal się zastanawiam dlaczego akurat mnie to wszystko spotyka. Moimi celami jak już wspomniałem są udowodnienie całemu światu że nie jesteśmy tylko ciałem ale także duszą. Śledzie również różne przekazy np z strony projekt cheops. Może to głupie ale chciałbym to wyrazić że Kocham wszystkich ludzi i chce wykorzystać swoje zdolności żeby im pomóc. Nie chce tego robić za pieniądze nie zależy mi na sławie jedynie na tym żeby pomóc i uczynić ten świat takim żeby wszyscy ludzie się kochali , pomagali żeby nigdy już więcej nie było zła na tym świecie. Wiem że w końcu to uczynię. Gdy zacząłem czytać przekazy różne wtedy zostałem przebudzony. Czy ten pająk , baba jaga to mogły być formy manifestacji duchów?Zdaje sobie sprawę że w realnym świecie takich rozmiarów pająki nie istnieją a tym bardziej baba jaga. To było bardzo realne i tylko ja to widziałem. Cały czas się też zastanawiam co oznacza to czerwone światło które pamiętam. Zawsze gdy mam sen to opowiadam o nim mojej kochanej mamie ale gdy dochodzi do wydarzenia które się wydarzyło w śnie jak i realnie to nie pamięta. Od zawsze miałem pociąg do hipnozy że ona może mi pomóc. Teraz zupełnie się odsunąłem od ludzi i siedzie cały czas w domu. Boję się wychodzić ponieważ myślę że mogą mi coś zrobić. Spowodowało to wydarzenie w którym o mały włos bym nie stracił życia przez ludzi. Nie podam szczegółów tych wydarzeń gdyż nie chce tego upublicznić ale opowiem całą swoja historia na tyle ile pamiętam jak będzie możliwość osobistego kontaktu. Uwierzcie mi że przechodziłem przez traumatyczne wydarzenia których nie życzę żeby żaden człowiek tego doświadczył . Upublicznię swój cytat który napisałem i cały czas utrzymywałem w tajemnicy "Jeśli Jesteś Miłosiernym Człowiekiem Za Życia Spotkasz Się Z Pogardą Natomiast Pośmiertnie Będziesz Uważany Za Bohatera" Adam Woźniak . Również przez jakiś czas prześladowały mnie godziny takie jak 21-21 i tym podobne. Uważam że widzę więcej niż zwykły człowiek. Zawsze się wszystkim bardzo przejmuję. Boję się ludzi po tych wszystkich wydarzeniach ale wiem że strach w końcu pokonam. Jestem z natury zamknięty i mało mówmy ale mam bardzo otwarty umysł. Dodam że jestem smokiem w chińskim zodiaku. W zwykłym to nie wiadomo czy jestem skorpionem czy też wagą.
adam69691
 
Posty: 54
Rejestracja: 09 sie 2013, 13:58
Lokalizacja: Łódź

Re: Czy ze mną jest wszytko w porządku?

Postautor: danvue » 03 lis 2013, 11:14

Adam, widze ze jestes dobrym czlowiekiem, jednak bardzo zagubionym. Nie boj sie ludzi - jesli sie czegos boisz, to znaczy ze tego dostatecznie nie zrozumiales. Nie siedz tak sam w domu bo nie prowadzi to do niczego dobrego. Jesli chcesz pomagac ludziom - wyjdz z domu i znajdz tych, ktorym mozesz pomoc. Inaczej to tylko slowa rzucane na wiatr. Poszukaj informacji o Chico Xavierze. Przede wszystkim jednak kieruj sie naukami Jezusa, bo to on jest dla nas, spirytystow, najlepszym przykladem. Nie karm sie strachem, bo przez to przyciagasz Duchy nizsze. Badz odwazny, otwarty. Ludzie to ludzie, Duchy wcielone, takie same jak Ty. Wszyscy sa bracmi, chociaz wiele osob jest zagubionych. A skoro widzisz wiecej, na Tobie tez spoczywa wieksza odpowiedzialnosc za innych, ktorzy patrza a nie widza. Goraco polecam Ci modlitwe prosto z serca. Polecam Ci tez Ksiege Duchow, ktora pozwoli Ci zrozumiec wiele spraw. Warto tez czytac artykuly na tym portalu, naprawde moga wiele dac. Trzymaj sie ;)
Uderzył z nieba grom
i wypalił w ziemi znak
znak ten wielki był jak dom
to był krzyż, a obok stał
z postury szczupły, wysoki gość
ale słowa miał jak stal
ludzie wnet oblegli go
krzycząc: Tak! To Ten! To On!
Awatar użytkownika
danvue
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 459
Rejestracja: 12 paź 2013, 17:31

Re: Czy ze mną jest wszytko w porządku?

Postautor: kalatala » 03 lis 2013, 11:28

Zainteresowały mnie Twoje wizje dotyczące wielkiej katastrofy. Czy możesz przyblizyć ten temat?
Awatar użytkownika
kalatala
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 914
Rejestracja: 28 cze 2012, 19:05
Lokalizacja: Białystok

Re: Czy ze mną jest wszytko w porządku?

Postautor: danvue » 03 lis 2013, 11:48

I pamietaj ze nie wszystko co widzisz jest prawda. Analizuj wszystko logicznie. Zwlaszcza ta wielka katastrofa. Jednak tez z checia poslucham co widziales.

Kalatala slicznie wygladasz z tym kotkiem :)
Uderzył z nieba grom
i wypalił w ziemi znak
znak ten wielki był jak dom
to był krzyż, a obok stał
z postury szczupły, wysoki gość
ale słowa miał jak stal
ludzie wnet oblegli go
krzycząc: Tak! To Ten! To On!
Awatar użytkownika
danvue
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 459
Rejestracja: 12 paź 2013, 17:31

Re: Czy ze mną jest wszytko w porządku?

Postautor: kalatala » 03 lis 2013, 12:20

A dziękuję :)
Awatar użytkownika
kalatala
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 914
Rejestracja: 28 cze 2012, 19:05
Lokalizacja: Białystok

Re: Czy ze mną jest wszytko w porządku?

Postautor: adam69691 » 03 lis 2013, 13:28

Mogę to chaotycznie opisać ale mam nadzieje że mnie zrozumiecie. Wszytko może się przeplatać ze sobą. Wszystko śniło mi się już kilka lat temu Postaram się od najwcześniejszych snów.
Pamiętam taki moment że byłem przy krawędzi przepaści. Tak jak bym skał sobie swobodnie. Spadam na dół i następnie się odbijam tak około 3 razy. To wyglądało tak jak była pęknięta ziemia w pewnym miejscu. To był najwcześniejszy jaki pamiętam.

To był dzień. Następnie jak stoję u siebie na balkonie widzę bloki z przodu , parking i mało samochodów jak by było to wszystko opuszczone naglę widzę błysk z prawej strony. Podobny do wybuchu atomowego lub uderzenia komety. Widzę fale uderzeniową która wszystko pcha w lewą stronę wszystkie kolory tak jak by wyblakły i się skończył.

Widzę też niebo tak jakby inwazja kosmitów cały czas to się dzieje w pobliżu mojego domu. Czarne punkty latają po niebie. Naglę widzę czarną chmurą przed mną mogę ją do tchnąć to wyglądała tak jak by coś zmanifestowało swoja obecność. Cały czas ta chmura się poruszała. Sen się urywa.

Jestem w nocy na balkonie obserwuje niebo nagle gwiazdy zaczynają spadać. Normalnie życie się toczy. Nagle wyskakuje z balkonu i skacze na ciężarówkę wojskowa, widzę wojsko wokół ciężarówkę dużo żołnierzy i uciekam do autobusu. Jade autobusem w autobusie jest moja mama. Jedziemy od mojego miejsca zamieszkania w stronę cmentarza. Po lewej stronie widzę czarne chmury około 20-30 metrów nad ziemia z chmur wyłaniają się komety lub pociski uderzające w ziemie. Trudno to opisać. Nie wiem do końca co to było.

Widzę obraz tak jakby po trzęsieniu ziemi lub po jakieś wojnie. Cześć mojego mieszkania się zawaliła oraz schody. Jestem z mama na przystanku nasz blok doznał uszkodzeń. Idziemy z mama do mieszkania schody są zbudowane drewniane przez robotników którzy też pracują w piwnicy i ja remontują wszystko jest takie zniszczone. Ludzie zaczynają się odbudowywać dodam że mieszkam w bloku. Ludzie powracali do swych mieszkań.

Następnie jestem na jakimś pustkowiu możliwe że to ziemia lub inna planeta nie potrafię tego określić. Widzę jakaś wieżę taką jak z nieskocznej opowieści to jest baśń. Wchodzimy do środka z grupą ludzi. Widzę wszystko wokół jest szare. Trudno mi opisać wnętrze. Ja zostałem na parterze oni gdzieś poszli nagle słyszę wybuch widzę jak się wali wieża. Zaczynam uciekać znajduję się około 100 metrów od zawalonej wierzy. Nagle znajduję się przed tłumem ludzi tak jak bym był jakaś ważna osoba. Znajduję się na jakimś podwyższeniu tam było około kilku tysięcy ludzi. Podchodzę do mównicy sen się urwał

Jestem w jakimś obozie tak jak by obóz pracy trzymali ludzi tam zamkniętych. Wszędzie siatki i pale z drewna. Widzę żołnierzy na środku jest ognisko a przed nim stoi Karol z familiady. Unosił się nad ziemia tak jak by był duchem ale emanowało on niego zło czułem to. Nagle jestem w jakimś magazynie lub bunkrze i widzę wielkie wrota które są zamknięte następnie wlewa się do nas woda. Zdołałem uciec inni nie mieli tyle szczęście. Sen się urwał.

Znowu jestem u siebie w mieszkaniu słyszę wodę. Znajduję się u siebie na łóżku razem z bratem i mama mocno się przytulamy. Nagle widać fale zalało na zewnątrz wszystko. Woda się zaczyna wdzierać zaczynam się bać czuję wodę na swoim ciele podnosi mnie do sufitu, zaczynam się dusić. Wydaje mi się że to chyba mogła być moja śmierć.

Ostatnio się tak zastanawiam nad wydarzeniami które maja się wydarzyć. Boję się że to może mieć związek z kometa ison. Na początku roku myślałem że ta kometa ma związek z końcem tego świata. Że ta kometa może mieć coś wspólnego z moimi snami ale nie chciałbym żeby to się okazało prawda. Najbardziej mi szkoda wszelkiego życia na ziemi, roślin ,zwierząt i ludzi. Po tym jak się zaczęło mi wszystko sprawdzać boje że to może okazać się prawdą.

Niektóre sny są już w typowym apokaliptycznym świecie.


Wkleję sny które mogą mieć znaczenie.

Sen się rozgrywa w szklanym budynku. Jest dzień jestem z Tomkiem w dużej sali rozmailiśmy o tym jak się daję oszukać i wytyka mi błędy że tak nie powinno być. Wybuch pożar unoszą się wielkie ciemne chmury z szpitala. Pojawia się postać w czarnych włosach jakiś dosyć stary facet pojechałem z nim do niego. Miał wielki dom ale były wszystkie pole pozalewane. Ja jestem gdzieś przed domem i widzę jak nadjeżdza samochód wysiada facet pyta się o drogę(konkretne miejsce ale nie pamiętam) 2 kobiety mu mówią że nie przejedzie bo jest zalane. Zaczęła się kutnia. Ja mówię żeby poszedł za mną to pokażę mu drogę że jest zalana. Idziemy mijamy pozalewane obszary w końcu stajemy on rzuca kamień to wody i mówi że jest tam 6 metrów i nie przejedzie po czym się oddalił. Mama za bardzo tego faceta do którego przyjechałem go nie lubi bo podpalił szpital a on że nic takie się nie stało. Wsiadam do malucha i jadę dalej widzę rwące strumienie za mną jedzie traktor zawracam na polu i wracam do tego domu traktor pojechał sobie na pole. Wracam wchodzę do domu i widzę że oglądają rośliny owadożerne. Chce iść do pokoju ale jak pociagam za klamkę zawracam i siadam na podłodze i patrze jak oglądają. Najpierw dzabaneczniki , potem rosiczki.

Dziennik snów
2013-10-10
Adam Woźniak

Znajduję się w podobnym miejscu do targowiska w Tuszynie. Jestem tam z Mamą i Rafałem. Przechodzimy przez tunel z sklepami. Pierwszy po prawej stronie to sklep z rzeczami do palenia natomiast w drugim można kupić elektroniczne papierosy. Wchodzimy do drugiego sklepu.Wszystkie sklepy są z blachy. Po lewej stronie jest okno z kratami jak się obracam do lady to widzę po prawej stronie szafkę i niewiele towaru. Przed ladą widzę 4 krzesła na jednym z nich jest starszy człowiek z laską , kapeluszem , brązowe spodnie , brązowa marynarka. Mówi żebyśmy kupili Melasę bo jak gadał z kasjerką to powiedziała mu że może być nawet 60X mocniejsza od tytoniu. Wyszliśmy z tego sklepu i poszedłem do drugiego.
Widzę ladę , półkę dużo towaru mają. Pytam się ile kosztuję bletki , melasa, tytoń. Pyta się ile bletek ja mówię po 2 paczki z każdego rodzaju były w sumie 2 rodzaje. Wyciąga tytoń paczkę i zaczyna wyciągać melasę i okazuję się że to jest Mary jane. Powiedziała w sumie 170 zł 60 zł mary, Ja powiedziałem że za drogo i nie chcę. Poszliśmy do 3 budki
a tam widzę mnóstwo czarnych podobnych do pijawek ale podobne też do papierosów. Rafał zapala jednego z nich ja też. Nagle Rafałowi się źle zrobiła poszedł przed sklep i był taki mini płotek około 20 cm wysokości i ta lina cały czas się ciągnęła. Rafał wymiotuję ja też próbuje i nie mogę. Rafał skończył i powiedział że były bardzo stare. Nagle przenoszę się pod to targowisko. Jest dużo po zalewane na środku znajduję się duzy generator który iskrzy. Widzę też jakąś biała postać. To wszystko co widziałem było podobne do miejsca azylu ludzi którzy odbudowali się po kataklizmie.

2013-10-26
Dziennik Snów
Adam Woźniak

Byłem już w tym miejscu ale nie na szczycie. To miejsce znajduję sie na wąskiej górze niedaleko wielkich gór.Jestem w starożytnym górskim mieście z zamkami. Widzę ruiny budynków i pomiędzy nimi porozwieszane mosty. Te budynki były wysokości kilku pięter. Pośród górskich szczytów było to miasto.Które nadal żyje. Jak podchodziło się do krawędzi było widać ogromną przepaść. Na każdym z budynków były po 2 lampy kule przy moście.Chodziłem pośród budynków ale nikogo nie spotkałem. Czułem obecność innych tak jakby duchów. W pewnym momencie pojawiły się białe potwory , szczęki duże ,ogon , tułów podobny do kangura. Nie miały wrogich zamiarów tylko cały czas się mnie przyglądali co robię. W pewnym momencie spotykam Tomka i oglądamy razem miasto.

Adam Woźniak
Dziennik Snów
2013-10-31

Jak widać większość moich snów zaczyna się układać w całość. Dziś niestety nie pamiętam snu położyłem się około 1:00. Nie mogłem zasnąć , zawsze przed snem mówię sobie że "Jestem światłością ciała. Jestem gotowy na wiedzę i pamięć o tym że jestem ciałem świetlistym". Jeszcze mówię tak "Po obudzeniu będę pamiętał wszystkie swoje sny wraz z wszystkimi szczegółami". To wszystko mówię po 5 razy przed snem. Ostatnio mi szwankuje pamięć do snów bo już tak dokładnie moich snów nie pamiętam jak byłem młodszy. Ja uważam że sen jest innym wymiarem naszego życia i jest łącznikiem z światem duchowym oczywiście mogę nie mieć racji. Czytałem wiele na temat zjawisk paranormalnych i mam rozległa wiedzę na ten temat. Szczególnie interesuję mnie życie po śmierci, rozwijanie swoich zdolności ale również inne rzeczy z tej dziedziny. Ja uważam że potrzebuję jakiegoś mentora lub nauczyciela w tym kierunku i praktyki. Potrzebuję osoby która mnie wszystkiego nauczy od strony praktycznej. Bo wiedzę teoretyczna myślę że mam duża. Oglądałem też "Nasz Dom" i wiele innych filmów. Moim celem teraz jest skontaktowanie z Mariuszem i pomóc mu oraz innym ludziom zmarłym jak i żyjącym. Czy mogę liczyć na wasza pomoc?
adam69691
 
Posty: 54
Rejestracja: 09 sie 2013, 13:58
Lokalizacja: Łódź

Następna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości