Hej wszystkim!
Od pewnego czasu interesuję się tematem reinkarnacji, szukając czegoś ciekawego na ten temat w internecie, trafiłem na to forum. A skoro jest dział "pytania i odpowiedzi", to pomyślałem, że warto zapytać o coś.
Znalazłem informację, że czasami bywa tak, że ktoś trochę pamięta swoje poprzednie wcielenia. Najwięcej oczywiście w dzieciństwie. Zacząłem się nad tym zastanawiać bardziej i doszedłem do wniosku, że faktycznie jest kilka rzeczy, które wydają mi się ciekawe.
W dzieciństwie (tak do 5 r.ż.) uważałem, że potrafię mówić płynnie po angielsku. Oczywiście nie znałem słowa w tym języku, a jak już niby próbowałem udowodnić, że jednak coś umiem, to mówiłem coś w stylu "fsadwjanejsfnjs". Nie wiem, skąd mi się wziął akurat angielski, a nie np. francuski. Nikt w domu po angielsku nie mówił. Teraz już mówię prawie płynnie, ale dopiero po kilku latach nauki. Poza tym byłem głęboko przekonany, że mam jakiś tytuł szlachecki. Naprawdę w to wierzyłem! Od dziecka strasznie lubiłem filmy kostiumowe, szczególnie te opowiadające o XIX wieku, co potem przerodziło się w ogromne zainteresowanie tymi czasami. No i od zawsze ciągnęło mnie do Nowego Jorku. Coś w rodzaju tęsknoty. Ja wręcz chłonę wszystkie możliwe informacje na temat tego miasta i Stanów ogólnie. Niestety nie udało mi się tam jeszcze wybrać, ale kiedyś na pewno to zrobię. A do tego wszystkiego mogę jeszcze dodać fakt, że niezwykle łatwo odnajduję się w naprawdę dużych miastach. Nie miało mi się skąd to wziąć, bo mieszkam w bardzo małym miasteczku, ale już w czasie mojego pierwszego pobytu w dużym mieście czułem się jak ryba w wodzie.
I co na to powiedziecie? Jest możliwe, że jest to jakiś rodzaj pamięci z poprzednich wcieleń, czy jednak nie?
I jeszcze jedno pytanie - jak to jest z talentami? Czy to jest tak, że jeśli ktoś ma talent np. do malowania, to jest szansa, że w poprzednim wcieleniu był malarzem? Czy raczej w kazdym wcieleniu ma się inne predyspozycje?

