Strona 1 z 1

odjechane towarzystwo

Post: 04 sie 2013, 15:34
autor: Nikita
goci tez interesuja sie smiercia...: http://www.youtube.com/watch?v=38HHDAqqwMU#at=261

Re: odjechane towarzystwo

Post: 04 sie 2013, 21:08
autor: atalia
Mój syn swojego czasu jezdził do Bolkowa na Castle Party, później mu przeszło.

Re: odjechane towarzystwo

Post: 06 sie 2013, 18:04
autor: Nikita
Zawsze sie zastanawialam jak wygladal Twoj syn...jakim byl czlowiekiem...

Re: odjechane towarzystwo

Post: 06 sie 2013, 21:16
autor: atalia
http://www.funer.com.pl/epitafium,rafal ... 108,1.html
Był bardzo wysoki i szczupły ( prawie dwa m. wzrostu), a jego osobowosć?
Cały czas wydaje mi się, że nie pasował do tego świata i źle się tu czuł, o czym niejednokrotnie mówił. Tacy samotnicy jak on często tu cierpią...
Interesował się muzyką, filmem, komputerami, zwyczajnie, jak to młodzi...
Och, Rafał, gdzie teraz jesteś?

Re: odjechane towarzystwo

Post: 06 sie 2013, 22:55
autor: kalatala
Zastanawia mnie skąd się bierze to poczucie wyalienowania. Z tęsknoty za rzeczywistością duchową? Z powodu pierwszej inkarnacji na Ziemi? Inkarnacji w innej kulturze? Próby lub kary? A może wysokiej świadomości?

Re: odjechane towarzystwo

Post: 07 sie 2013, 07:36
autor: forrest
kalatala pisze:Zastanawia mnie skąd się bierze to poczucie wyalienowania. Z tęsknoty za rzeczywistością duchową? Z powodu pierwszej inkarnacji na Ziemi? Inkarnacji w innej kulturze? Próby lub kary? A może wysokiej świadomości?

Ostatnie wytłumaczenie bym w tym przypadku od razu odrzucił. Pierwsza myśl, jaka przychodzi mi do głowy po obejrzeniu filmu o tych ludziach, związana jest z intuicją, że oni chcą być podziwiani przez innych (zresztą tam padła taka wypowiedź...). Nie potrafili lub nie chciało im się tego osiągnąć w inny sposób, chcieli stać się kimś wyjątkowym, "pępkiem świata", więc wymyślili sobie role i ze swojego życia zrobili teatr. Intuicją odbieram mentalność nastolatków zafascynowanych grami RPG.
Każdy staje się trochę aktorem w życiu, ale w niektórych przypadkach można odnieść wrażenie, że dana osoba stała się już karykaturą samej siebie.
Gdyby rzeczywiście ci ludzie byli zainteresowani następstwami śmierci, to objawiłoby się to nie w ich stroju czy zachowaniu, ale w znajomości książek np. o NDE. Nie wydaje mi się też, żeby oni chcieli swoją postawą nakłonić swoje otoczenie do refleksji.
Poza tym film raczej koncentruje się na ekstremalnych przypadkach, niereprezentatywnych dla środowiska fanów muzyki gothic (?)

Re: odjechane towarzystwo

Post: 07 sie 2013, 12:27
autor: kalatala
No dobrze, a jeśli ktoś nie jest Gotem ani w ogóle jakoś specjalnie się nie wyróżnia i ma to poczucie bycia nie na miejscu?

Re: odjechane towarzystwo

Post: 07 sie 2013, 12:35
autor: Voldo
Czy to są goci... Cóż - może.
Ale nie radzę oceniać prawdziwych gotów po tych ludziach - ponieważ jest to właśnie dosyć ekstremalny przykład, który z tą subkulturą nie ma wiele wspólnego.
Można znaleźć fana metalu pijącego wódę na rozwalonym grobie i mającego zagrychę z kota (jak to się czasem metali opisuje) - jednak nie będzie to znaczyło, że każdy metal tak będzie robił.

Sam mam kumpla, który jest wielkim fanem tejże muzyki - a jest to wierzący i praktykujący katolik, z którym to zresztą można pogadać normalnie choćby o spirytyzmie, bo ma otwarty umysł.

Ja sam po sobie widzę, jeśli chodzi o ubiór. Kiedyś, za czasów gimnazjum czy początków technikum myślałem, że jak człowiek słucha metalu to obowiązkowo glany i cały na czarno - i się dziwiłem jakim cudem np. tacy członkowie In Flames (Melodic Death Metal) chodzą normalnie ubrani i tak na koncertach występują... Jednak potem w 2-3 klasie technikum też się zacząłem normalnie ubierać, bo zrozumiałem, że fanem metalu można być - ale w środku - nie musi o tym wiedzieć cały świat.
No i później (czyli kilka miesięcy temu) na jednej z lekcji moi uczniowie się mnie pytają (żeby zrozumieć o co chodzi - miałem na sobie wtedy żółtą koszulę, jeansy i adidasy) - "a jakiej muzyki pan słucha?" - a ja oczywiście odpowiadam - "metal i (...)" - no to oni w śmiech "ta, to widać" :lol:

kalatala pisze:No dobrze, a jeśli ktoś nie jest Gotem ani w ogóle jakoś specjalnie się nie wyróżnia i ma to poczucie bycia nie na miejscu?

Ja to bym obstawiał że są to Duchy, które zostały "zrzucone" z wyższych (bardziej rozwiniętych od naszej) planet, ponieważ nie chciały iść tak szybko jak szła większość - więc zostają wysyłane na niższe planety, żeby się rozwinąć na tyle, by powrócić na tą bardziej rozwiniętą planetę.
Przykładem takich Duchów mogą być Egipcjanie czy Majowie.

Re: odjechane towarzystwo

Post: 07 sie 2013, 15:19
autor: Nikita
atalia fajny ten Twoj chlopak....dobrze mu z oczu patrzy...troche taki walsnie subkulturowy...


A mnie zawsze i do dzis fascynowali hippisi....

Re: odjechane towarzystwo

Post: 07 sie 2013, 15:28
autor: forrest
Voldo pisze:
kalatala pisze:No dobrze, a jeśli ktoś nie jest Gotem ani w ogóle jakoś specjalnie się nie wyróżnia i ma to poczucie bycia nie na miejscu?

Ja to bym obstawiał że są to Duchy, które zostały "zrzucone" z wyższych (bardziej rozwiniętych od naszej) planet, ponieważ nie chciały iść tak szybko jak szła większość - więc zostają wysyłane na niższe planety, żeby się rozwinąć na tyle, by powrócić na tą bardziej rozwiniętą planetę.
Przykładem takich Duchów mogą być Egipcjanie czy Majowie.

Też mi to przyszło na myśl - że te dusze na Ziemię przybyły na "zajęcia wyrównawcze". Ale czy wznowią ciąg cieleń z powrotem na swojej dawnej planecie?... no nie wiem; ja bym obstawiał, że będą dalej się tutaj wcielały i dokonywały postępu zgodnie z tempem tej cywilizacji. Czyli to nie są "zajęcia wyrównawcze", tylko "niezdanie do następnej klasy" ...zgaduję tylko ;)
Chociaż czytałem też o migracji między światami, której nie łączono z "zostaniem w tyle za innymi", tylko z poszukiwaniem innych doświadczeń ...u Nwtona.