Opętanie to raczej nie jest

Skoro jesteś w stanie go widzieć i czuć, to może będziesz w stanie też "usłyszeć". Spróbuj się dowiedzieć o co mu chodzi, dlaczego Cię niepokoi. Są różne powody, dla których niskie duchy nas nękają. Wydaje mi się, że modlitwa nie jest długoterminowym remedium dlatego, że duch ten ma najwyraźniej jakiś poważniejszy problem, w którego rozwiązaniu trzeba mu pomóc. Miałam kiedyś podobną sytuację. "Coś" się do mnie przyczepiło i nieźle mi w głowie namieszało. I choć niesamowicie się bałam to zebrałam się w sobie i zaczęłam do niego mówić spokojnie i bez agresji (choć najchętniej posłałabym go do diabła, żeby się wreszcie odczepił

) ilustrując mu sytuację, do której doprowadzi jeśli nie zostawi mnie w spokoju i nie pójdzie tam, gdzie najwyraźniej nie miał zamiaru się udać. Teraz już nie pamiętam, co dokładnie mu mówiłam, ale starałam się go przekonać, że pozostanie tutaj nie jest dobrym rozwiązaniem, że będzie cierpiał z powodu swojego zachowania, i że powinien pójść tam, gdzie już na niego czekają ci, którzy bez wątpienia ulżą jego cierpieniom. Właściwie to słowa same przychodziły mi do głowy i koniec końców odszedł. Wydaje mi się, że przede wszystkim nie powinnaś okazywać mu negatywnych uczuć (choć czasem jest to trudne), a potraktować go, jak zagubione dziecko, któremu należy pomóc w odnalezieniu drogi do domu.
hypnos32 pisze:Od około 3 lat dość nieregularnie przychodzi do mnie w nocy zjawia, demon?
Podobno demony nie istnieją, to ludzie (tak wcieleni, jak i odcieleśnieni) nadają swoim wyobrażeniom demoniczne kształty

Tak, czy inaczej spróbuj się wyciszyć i spokojnie przekonać go do odejścia - mam nadzieję, że pomoże
