Strona 1 z 5
Transseksualizm

:
23 kwie 2013, 21:30
autor: kalatala
Był wątek na temat homoseksualizmu. Przemówiło do mnie wyjaśnienie, że są to dusze "nowe" w ciele przeciwnej płci i mające jeszcze zachowaną poprzednią orientację seksualna. Czy w takim razie nie można tak tłumaczyć transseksualizmu? I jeśli tak, czy operacje płci nie są w takim razie grzechem?
Re: Transseksualizm

:
23 kwie 2013, 21:54
autor: atalia
A co to jest grzech?

Re: Transseksualizm

:
24 kwie 2013, 14:24
autor: 000Lukas000
Jest to niewypełnienie próby którą się obrało, więc trzeba będzie ją powtórzyć.
Re: Transseksualizm

:
24 kwie 2013, 19:30
autor: Luperci Faviani
000Lukas000 pisze:Jest to niewypełnienie próby którą się obrało, więc trzeba będzie ją powtórzyć.
Według mnie to stwierdzenie troszkę mija się z tematem. Jeśli traktować zmianę płci w kategoriach grzechu, to takie samo podejście należało by mieć do operacji plastycznych w ogóle. Oczywiście próba życia może polegać na dokonaniu wyboru pomiędzy np. macierzyństwem, a różnymi seksualnymi pociągami i jeśli dokona się nieodpowiedniego wyboru, próba mogłaby zakończyć się CZĘŚCIOWYM fiaskiem. Życie jest zbyt skomplikowane aby jedna operacja płci mogła je zupełnie przekreślić. Rozważając ten temat należy przede wszystkim wziąć pod uwagę to, iż w wielu przypadkach zmiany płci nie chodzi o sex ale o samopoczucie. Jeśli osoba źle się czuje w swojej skórze ma prawo podjąć kroki w celu poprawienia swojego zdrowia psychicznego. Grzechem - według mnie - jest dopiero ewentualne późniejsze postępowanie, jeśli zmiana płci wiąże się z seksualnym - przedmiotowym traktowaniem drugiego człowieka. Ale to dopiero tu zaczynamy kroczyć po cienkiej granicy pomiędzy dobrem i złem. Nie prowadziłem badań na ten temat, ale wydaje mi się, że skoro zmiana płci poprawia samopoczucie takich osób, to tym samym wkraczają oni na drogę stania się lepszymi.
Ważniejsze jest to, co człowiek ma w głowie, a nie w portkach.
Re: Transseksualizm

:
24 kwie 2013, 21:08
autor: atalia
Pojecie grzechu to mi mocno doktryną KK ciągnie.
Re: Transseksualizm

:
24 kwie 2013, 22:19
autor: kalatala
Luperci Faviani pisze:000Lukas000 pisze:Jest to niewypełnienie próby którą się obrało, więc trzeba będzie ją powtórzyć.
Według mnie to stwierdzenie troszkę mija się z tematem. Jeśli traktować zmianę płci w kategoriach grzechu, to takie samo podejście należało by mieć do operacji plastycznych w ogóle. Oczywiście próba życia może polegać na dokonaniu wyboru pomiędzy np. macierzyństwem, a różnymi seksualnymi pociągami i jeśli dokona się nieodpowiedniego wyboru, próba mogłaby zakończyć się CZĘŚCIOWYM fiaskiem. Życie jest zbyt skomplikowane aby jedna operacja płci mogła je zupełnie przekreślić. Rozważając ten temat należy przede wszystkim wziąć pod uwagę to, iż w wielu przypadkach zmiany płci nie chodzi o sex ale o samopoczucie. Jeśli osoba źle się czuje w swojej skórze ma prawo podjąć kroki w celu poprawienia swojego zdrowia psychicznego. Grzechem - według mnie - jest dopiero ewentualne późniejsze postępowanie, jeśli zmiana płci wiąże się z seksualnym - przedmiotowym traktowaniem drugiego człowieka. Ale to dopiero tu zaczynamy kroczyć po cienkiej granicy pomiędzy dobrem i złem. Nie prowadziłem badań na ten temat, ale wydaje mi się, że skoro zmiana płci poprawia samopoczucie takich osób, to tym samym wkraczają oni na drogę stania się lepszymi.
Ważniejsze jest to, co człowiek ma w głowie, a nie w portkach.
Ale przecież to jest z góry ustalone, że ta osoba będzie mieć taki problem. Może właśnie jest to próba lub kara, a zmiana płci wiąże się z jej niewypełnieniem? Dbanie o lepsze samopoczucie nie jest chyba najlepszym rozwiązaniem, gdy się jest w czyśćcu. Przykład z innej beczki - cierpię na lenistwo i mam z tego powodu wyrzuty, chciałabym to zmienić. Ale mój psychoterapeuta namawia mnie, abym to właśnie zaakceptowała i przestała się przejmować, aby właśnie mieć lepsze samopoczucie. A ja odnoszę wrażenie, że nie na tym to życie polega.
Re: Transseksualizm

:
25 kwie 2013, 11:48
autor: 000Lukas000
kalatala pisze:Luperci Faviani pisze:000Lukas000 pisze:Jest to niewypełnienie próby którą się obrało, więc trzeba będzie ją powtórzyć.
Według mnie to stwierdzenie troszkę mija się z tematem. Jeśli traktować zmianę płci w kategoriach grzechu, to takie samo podejście należało by mieć do operacji plastycznych w ogóle. Oczywiście próba życia może polegać na dokonaniu wyboru pomiędzy np. macierzyństwem, a różnymi seksualnymi pociągami i jeśli dokona się nieodpowiedniego wyboru, próba mogłaby zakończyć się CZĘŚCIOWYM fiaskiem. Życie jest zbyt skomplikowane aby jedna operacja płci mogła je zupełnie przekreślić. Rozważając ten temat należy przede wszystkim wziąć pod uwagę to, iż w wielu przypadkach zmiany płci nie chodzi o sex ale o samopoczucie. Jeśli osoba źle się czuje w swojej skórze ma prawo podjąć kroki w celu poprawienia swojego zdrowia psychicznego. Grzechem - według mnie - jest dopiero ewentualne późniejsze postępowanie, jeśli zmiana płci wiąże się z seksualnym - przedmiotowym traktowaniem drugiego człowieka. Ale to dopiero tu zaczynamy kroczyć po cienkiej granicy pomiędzy dobrem i złem. Nie prowadziłem badań na ten temat, ale wydaje mi się, że skoro zmiana płci poprawia samopoczucie takich osób, to tym samym wkraczają oni na drogę stania się lepszymi.
Ważniejsze jest to, co człowiek ma w głowie, a nie w portkach.
Ale przecież to jest z góry ustalone, że ta osoba będzie mieć taki problem. Może właśnie jest to próba lub kara, a zmiana płci wiąże się z jej niewypełnieniem? Dbanie o lepsze samopoczucie nie jest chyba najlepszym rozwiązaniem, gdy się jest w czyśćcu. Przykład z innej beczki - cierpię na lenistwo i mam z tego powodu wyrzuty, chciałabym to zmienić. Ale mój psychoterapeuta namawia mnie, abym to właśnie zaakceptowała i przestała się przejmować, aby właśnie mieć lepsze samopoczucie. A ja odnoszę wrażenie, że nie na tym to życie polega.
Zgadzam się z Katalą, po za tym mówiłem w kontekście że każdy duch musi zrozumieć i rozwinąć w sobie stronę damską i męską, taki duch może wcielić się po wielu męskich wcieleniach w ciele kobiety by pojąć tą drugą stronę uczuć, on jednak tego nie chce i zmienia płeć, w tym momencie nie wypełnił zadania.
A co do grzechu, to też bym tego tak nie nazywał.
Re: Transseksualizm

:
25 kwie 2013, 14:21
autor: kalatala
Ja rozumiem "grzech" jako działanie oraz myślenie wbrew prawom Bożym i naukom Chrystusa. Jest to coś, za co potem ponosi się karę.
Re: Transseksualizm

:
25 kwie 2013, 14:28
autor: cthulhu87
Wydaje mi się, że w odniesieniu do życia wcielonego, w spirytyzmie najważniejsze dwa pojęcia opisujące nasze doświadczenia to kara i próba. Myślę, że bardzo często nie wiemy, czy bolesne albo trudne sprawy, jakich doświadczamy, są bardziej karą czy próbą. W tym przypadku nie potrafię powiedzieć.
Re: Transseksualizm

:
25 kwie 2013, 15:28
autor: konrad
Co do spirytyzmu, oczywiście pojęcie grzechu nie istnieje zwłaszcza w odniesieniu do wpływania na wyroki Boże. Tutaj KK jest niekonsekwentny. Z jednej strony zabrania antykoncepcji, a z drugiej nie ma nic przeciwko leczeniu chorych. Przecież choroba mogłaby również być traktowana jako wyrok Boży, któremu nie możemy się sprzeciwić. Tutaj spirytyzm jest dużo bardziej logiczny. Nie ma czegoś takiego jak "grzech" ani działanie wbrew woli Boga. Pojawia się jedynie problem w przypadku aborcji, gdzie zabijamy drugiego człowieka (Duchy mówią nam, że dusza łączy się z ciałem w momencie zapłodnienia, więc de facto mamy już wtedy do czynienia z człowiekiem). Na pewno jednak nie ma mowy o przewinieniu, gdy stosujemy antykoncepcję (z wyjątkiem środków stymulujących poronienie). Jeżeli nauka daje nam możliwość uniknięcia choroby, lepszego decydowania o naszym życiu itp., to korzystanie z tej możliwości nie jest błędem, o ile nie kierują nami typowo egoistyczne pobudki. Każdy czyn jest rozliczany wedle intencji, która kierowała danym człowiekiem. Jeśli ktoś np. jest transseksualistą i nie może funkcjonować dobrze w swoim ciele, popadł przez to w depresję itp., to zmiana płci jest jak najbardziej w porządku. Jeżeli natomiast komuś zależy wyłącznie na realizowaniu seksualnych fantazji, czyli gdy działa pod wpływem zwykłego egoizmu, to taki czyn będzie niósł przykre konsekwencje w przyszłości.
Co do samego homoseksualizmu, myślę, że można ten temat poruszyć na wykładzie Andreia Moreiry, ponieważ opublikował on książkę na ten temat, więc na pewno będzie wiedział sporo na ten temat.