Strona 1 z 2

Do kogo powinnismy sie modlic, modlac sie za zmarlego.

Post: 24 lut 2013, 07:56
autor: charondas
j.w do Boga tylko ? bo wszystko zalezy od Boga i chyba Duchy Wyzsze nic nie moga zrobic bez jego zgody, dobrze rozumuje ? wszystko zalezy od woli Boga - to on przeciez skazuje na kare albo na szczescie po smierci.

Re: Do kogo powinnismy sie modlic, modlac sie za zmarlego.

Post: 24 lut 2013, 09:04
autor: 000Lukas000
Kara nigdy nie zostanie odsunięta, jeśli winny nie wyjawi skruchy i żalu. W związku z tym modlitwa by kogoś uchronić przed konsekwencjami jego własnych czynów raczej nie ma większego sensu. Ale jakakolwiek modlitwa za tą osobę, czy do dobrych duchów, opiekunów czy Boga wpływa w dobry sposób na osobę cierpiącą, jest taka jak łagodzący balsam, i nawet jeśli mamy do czynienia z osobą zatwardziałą, to ta siła modlitwy w końcu się przebije i złagodzi cierpienie.

Re: Do kogo powinnismy sie modlic, modlac sie za zmarlego.

Post: 24 lut 2013, 10:20
autor: charondas
ale jaki jest sens modlitwy do Duchow Wyzszych czy swojego Duchga Opiekuna, skoro wszystko sie dzieje z polecenia Boga i taki Duch nic nie zrobi przeciez bez przyzwolenia Boga,czy mam racje ?

Re: Do kogo powinnismy sie modlic, modlac sie za zmarlego.

Post: 24 lut 2013, 10:40
autor: juniperus
Duchy wyższe mają za zadanie pomagać tym słabszym, żyjącym na Ziemi, w innym świecie, czy już po śmierci (pomiędzy wcieleniami). Modląc się do Boga możemy prosić o spokój, by łaskawym okiem spojrzał na tę osobę, a modląc się do duchów możemy prosić o pomoc i wsparcie dla zmarłego, by pokazały mu właściwą drogę i otoczyły troską. Modlić się można nawet do innych bliskich zmarłych, by wsparły zmarłego. Najważniejsze są intencje modlącego się i to, o co chciałby dla zmarłego poprosić. Mniejszą rolę odgrywa osoba do której modlitwę kierujemy. Modlić się przecież można do duchów, czy Jezusa w imię Boga.

Re: Do kogo powinnismy sie modlic, modlac sie za zmarlego.

Post: 24 lut 2013, 10:55
autor: 000Lukas000
juniperus pisze:Duchy wyższe mają za zadanie pomagać tym słabszym, żyjącym na Ziemi, w innym świecie, czy już po śmierci (pomiędzy wcieleniami). Modląc się do Boga możemy prosić o spokój, by łaskawym okiem spojrzał na tę osobę, a modląc się do duchów możemy prosić o pomoc i wsparcie dla zmarłego, by pokazały mu właściwą drogę i otoczyły troską. Modlić się można nawet do innych bliskich zmarłych, by wsparły zmarłego. Najważniejsze są intencje modlącego się i to, o co chciałby dla zmarłego poprosić. Mniejszą rolę odgrywa osoba do której modlitwę kierujemy. Modlić się przecież można do duchów, czy Jezusa w imię Boga.


Dokładnie, po za tym każde modlitwy trafiają do Boga, a nawet jeśli prosisz Boga o pomoc to chyba nie myślisz że to Bóg osobiście ci pomoże, Bóg ma wiele różnych zadań, pomogą na jego polecenie odpowiednie duchy.

Re: Do kogo powinnismy sie modlic, modlac sie za zmarlego.

Post: 25 lut 2013, 10:31
autor: cthulhu87
Ta propozycja jest całkiem niezła:
"Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie". (Mt 6, 5-6)

Re: Do kogo powinnismy sie modlic, modlac sie za zmarlego.

Post: 25 lut 2013, 12:12
autor: Nikita
To bardzo fajny kawalek...tez go bardzo lubie...:) I jak sie modle to gadam sobie z Bogiem...czy ze mna sama? W kazdym razie lubie to robic i pomaga mi... :)

Re: Do kogo powinnismy sie modlic, modlac sie za zmarlego.

Post: 26 lut 2013, 11:19
autor: juniperus
cthulhu87 pisze:Ta propozycja jest całkiem niezła:
"Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie". (Mt 6, 5-6)



Urocze. I to jest właśnie powód, dla którego nie chodzę do kościoła, a gdy widzę ogromne budynki wywieszone w środku złotem, to mnie" rzuca o podłogę ". Jakoś nie mogę przejść do porządku dziennego z faktem, że tyle pieniędzy ładuje się w kościoły, po co? Mogliby wybudować prosty budynek z jedną salą o białych ścianach, krzyż na środku, krzesełeczka i koniec. Pieniądze powinno zainwestować się w pomoc ubogim. Jest ich w naszym kraju tak wielu, a na świecie całe masy. Za jeden wybudowany kościół można wykopać w Afryce mnóstwo studni, by dać tym biednym ludziom wodę. Kurcze, kiedy Ci ludzie w końcu przejrzą na oczy!? Kończę mój wywód, ponieważ bardzo się podirytowałam i zjechałam z tematu całkiem.

Re: Do kogo powinnismy sie modlic, modlac sie za zmarlego.

Post: 26 lut 2013, 11:22
autor: cthulhu87
juniperus pisze:Mogliby wybudować prosty budynek z jedną salą o białych ścianach, krzyż na środku, krzesełeczka i koniec. Pieniądze powinno zainwestować się w pomoc ubogim. Jest ich w naszym kraju tak wielu, a na świecie całe masy. Za jeden wybudowany kościół można wykopać w Afryce mnóstwo studni, by dać tym biednym ludziom wodę. Kurcze, kiedy Ci ludzie w końcu przejrzą na oczy!? Kończę mój wywód, ponieważ bardzo się podirytowałam i zjechałam z tematu całkiem.


Chrześcijanie chrześcijanom nierówni :). Twój zarzut jest bardzo zasadny, głównie wobec katolików i prawosławnych, gdzie przepych świątyń bardzo rzuca się w oczy. Z drugiej strony kościoły protestantów urzekają ascetyczną prostotą.

Re: Do kogo powinnismy sie modlic, modlac sie za zmarlego.

Post: 26 lut 2013, 11:47
autor: juniperus
Głównie miałam na myśli katolickie i prawosławne kościoły i cerkwie. Jestem pełna pochwały dla ludzi, którzy spotykają się w zwykłych salach, razem się modlą, rozmawiają, śpiewają klaszczą, nawet tańczą. Jest w tym prawda i radość. Jakoś nie przemawia do mnie klepanie regułek stojąc w wystrojonym kościele, po cichu, w rogu, wśród ludzi, którzy zerkają co chwilę na zegarek, kiedy minie godzina, pieśń kończąca śpiewana albo i nie i do domu. Każdy stoi cicho, nie zerknie na drugiego, a jeśli tak, to kątem oka, by swoich obserwacji tamten nie dostrzegł. No nie przemawia to do mnie, choćbym nie wiem jak bardzo się starała.