Wywoływanie duchów okiem sceptyka
Ostatnio moja sceptyczna natura zastanawiała się nad samym zjawiskiem, chyba najbardziej 'weryfikowalnym', czyli przywoływania duchów przez media. Poświęciłem ostatnio sporo czasu na zagłębienie się w ten temat, czytając posty na tym forum, różne artykuły, relacje ludzi itd.
Niestety nie znalazłem żadnego wystarczającego mi dowodu, iż można faktycznie przywoływać duchy.
Przede wszystkim dlaczego nikomu nie udało się przywołać ducha w warunkach laboratoryjnych przy ocenie naukowców. Mimo wszystko musicie przyznać, iż fundacja taka jak p. Randiego jest mocnym argumentem dla sceptyków. Jestem w stanie zrozumieć tłumaczenie, że duchy nie chcą brać w tym udziału, nie ma dobrej atmosfery itd., ale dlaczego NIKOMU nie udało się przywołać chociaż tego niższego ducha, który by chociaż rzucił jednym talerzem. Przecież takie duchy lubią różne zamieszanie, a takie jedno niewinne rzucenie talerzem w warunkach laboratoryjnych byłoby NIESAMOWITYM zamieszaniem w CAŁEJ nauce.
Jeżeli nie jest to jednak z jakiś powodów możliwe, czy możliwym byłoby zrobienie prostego testu już gdziekolwiek indziej. JA, sceptyk proszę o odwrócenie się do mnie medium plecami i najlepiej założenie opaski na oczy, na czystej kartce piszę wybraną przeze mnie liczbę, którą kładę na stole przede mną i teraz rola medium jest zapytanie się ducha jaka to liczba. To by wystarczyło, żebym uwierzył, iż dana osoba faktycznie przywołała ducha i może się z nim komunikować. Nigdzie nie znalazłem jednak takiego doświadczenia
Czytałem wiele opinii osób, które uwierzyły medium, kiedy on podał im jakieś fakty dot. zmarłej osoby, o której NA PEWNO nie miał prawa wiedzieć. To niestety nie jest żaden dowód, bo relacje takich osób nie są wiarygodne. Wprawni lingwiści, iluzjoniści i wszelkiego rodzaju sztukmistrze potrafią tak zakręcić człowiekiem, że uwierzy, iż biała kartka jest czarna (DOSŁOWNIE!, zrobił to m.in. Derren Brown) a co dopiero przekonać kogoś, zazwyczaj będącego w żałobie, który tak naprawdę 'po cichu' liczy na kontakt ze zmarłym, iż właśnie nawiązało się z tą osobą kontakt. Ale tutaj też zrobiłbym prosty test, po którym bym naprawdę uwierzył, gdyż jest zupełnie odporny na wszelkie sztuczki psychologiczne. Wystarczy zapytać medium, aby zapytał ducha o rzecz którą tylko ten duch może wiedzieć, a jest weryfikowalna na ziemi. Wydaje się skomplikowane ? A wystarczy tylko zapytać o hasło do np. poczty elektronicznej, czy facebooka, albo chociaż ostatecznie o pin do karty kredytowej.
To tyle, nie chodzi mi tutaj oczywiście o udowodnienie, że wywoływanie duchów jest niemożliwe, ale o moje własne na ten temat przemyślenia.
Niestety nie znalazłem żadnego wystarczającego mi dowodu, iż można faktycznie przywoływać duchy.
Przede wszystkim dlaczego nikomu nie udało się przywołać ducha w warunkach laboratoryjnych przy ocenie naukowców. Mimo wszystko musicie przyznać, iż fundacja taka jak p. Randiego jest mocnym argumentem dla sceptyków. Jestem w stanie zrozumieć tłumaczenie, że duchy nie chcą brać w tym udziału, nie ma dobrej atmosfery itd., ale dlaczego NIKOMU nie udało się przywołać chociaż tego niższego ducha, który by chociaż rzucił jednym talerzem. Przecież takie duchy lubią różne zamieszanie, a takie jedno niewinne rzucenie talerzem w warunkach laboratoryjnych byłoby NIESAMOWITYM zamieszaniem w CAŁEJ nauce.
Jeżeli nie jest to jednak z jakiś powodów możliwe, czy możliwym byłoby zrobienie prostego testu już gdziekolwiek indziej. JA, sceptyk proszę o odwrócenie się do mnie medium plecami i najlepiej założenie opaski na oczy, na czystej kartce piszę wybraną przeze mnie liczbę, którą kładę na stole przede mną i teraz rola medium jest zapytanie się ducha jaka to liczba. To by wystarczyło, żebym uwierzył, iż dana osoba faktycznie przywołała ducha i może się z nim komunikować. Nigdzie nie znalazłem jednak takiego doświadczenia
Czytałem wiele opinii osób, które uwierzyły medium, kiedy on podał im jakieś fakty dot. zmarłej osoby, o której NA PEWNO nie miał prawa wiedzieć. To niestety nie jest żaden dowód, bo relacje takich osób nie są wiarygodne. Wprawni lingwiści, iluzjoniści i wszelkiego rodzaju sztukmistrze potrafią tak zakręcić człowiekiem, że uwierzy, iż biała kartka jest czarna (DOSŁOWNIE!, zrobił to m.in. Derren Brown) a co dopiero przekonać kogoś, zazwyczaj będącego w żałobie, który tak naprawdę 'po cichu' liczy na kontakt ze zmarłym, iż właśnie nawiązało się z tą osobą kontakt. Ale tutaj też zrobiłbym prosty test, po którym bym naprawdę uwierzył, gdyż jest zupełnie odporny na wszelkie sztuczki psychologiczne. Wystarczy zapytać medium, aby zapytał ducha o rzecz którą tylko ten duch może wiedzieć, a jest weryfikowalna na ziemi. Wydaje się skomplikowane ? A wystarczy tylko zapytać o hasło do np. poczty elektronicznej, czy facebooka, albo chociaż ostatecznie o pin do karty kredytowej.
To tyle, nie chodzi mi tutaj oczywiście o udowodnienie, że wywoływanie duchów jest niemożliwe, ale o moje własne na ten temat przemyślenia.