Minęło półtora wieku od powstania filozofii spirytystycznej i część postulatów głoszonych przez spirytystów doczekała się realizacji pomimo faktu, że spirytyzm pozostał raczej na marginesie najbardziej masowych ruchów społecznych. To świadczy albo o dobrej intuicji Kardeca, albo o mądrości jego rozmówców

. Mnie osobiście cieszy kilka rzeczy:
- stopniowe likwidowanie kary śmierci
- postępująca emancypacja kobiet
- mniej konfliktów zbrojnych, a przynajmniej próby rozwiązywania ich poprzez rozmowy i dialog (koniec z barbarzyńską zasady, która trwała aż do połowy XX wieku - "wojna przedłużeniem polityki"
- coraz szersza akceptacja dla idei reinkarnacji, przede wszystkim na poziomie racjonalnego dyskursu (badania naukowe).
Z naszych doświadczeń wynika, że ilość niekoniecznie przekłada się na jakość, więc masowość spirytyzmu nie wydaje mi się zbyt pociągająca.