Strona 1 z 8

cierpienie

Post: 25 paź 2012, 09:06
autor: nuta
Jak wytłumaczyć tyle cierpienia na świecie,bo gdyby je zsumować,to będzie go więcej niż szczęścia ?- Nagroda po drugiej stronie nie przemawia do mnie

Re: cierpienie

Post: 25 paź 2012, 09:25
autor: Belial71
Nikt nie wie co nas czeka po drugiej stronie , czy jest tam jakaś nagroda , pustka , niebo itd. Zresztą jaka miała by być ta nagroda ? Jak wynagrodzić cierpienia więźniów Nazistowskich Obozów Zagłady ? Czy innych tego typu instytucji. Osobiście jak już kiedyś pisałem myślę że Bóg to nie jest sama miłość i dobro . A tłumaczenie że wojny czy inne tego typu sprawy są spowodowane bo Bóg dał nam tak zwaną wolną wolę jest wygodnym tłumaczeniem kreowanym przez ludzi , którzy uważają Boga za nieskończoną dobroć i doskonałość. Bo np taki Hitler dysponujący wolną wolą chciał wojny i ją rozpętał a przeciętny "Kowalski" też dysponujący wolną wolą nie chciał tej wojny a jednak ona wybuchła i nie miał na to wpływu i np. nasz "Kowalski" ginie w mękach na tej wojnie dysponując tak samo jak Hitler wolną wolą. Jednak są inne sprawy , które nie zależą od wolnej woli , choroby , kataklizmy głód w pewnych regionach świata.

Re: cierpienie

Post: 25 paź 2012, 10:01
autor: cthulhu87

Re: cierpienie

Post: 25 paź 2012, 10:10
autor: Belial71
Dobrze ale to jest tylko teoria Leibniza , skąd wiemy że tak jest. Miał własne zdanie na ten temat i opisał je tak jak uważa i czuje. Najbardziej nie lubię twierdzenia "Żyjemy w najlepszym ze światów" to trąci zarozumialstwem skąd możemy to wiedzieć ?

Re: cierpienie

Post: 25 paź 2012, 10:15
autor: cthulhu87
Teorii jest mnóstwo. Może i nie mamy pewności, że tak jest, ale też nie mamy pewności, że tak nie jest. Tak naprawdę istota tkwi w osobistych przekonaniach - wybierajmy to, co rozum akceptuje.

Re: cierpienie

Post: 25 paź 2012, 10:37
autor: 000Lukas000
Belial71 pisze:Najbardziej nie lubię twierdzenia "Żyjemy w najlepszym ze światów" to trąci zarozumialstwem skąd możemy to wiedzieć ?


Żyjemy w jednym z najniższych światów, jesteśmy dziećmi we wszechświecie.
I tutaj podobnie, dziecko nie rozumie wszystkiego i nie raz może na siebie sprowadzić ból i cierpienie, mimo ostrzeżeń rodziców.

Ludzie myślą egoistycznie, mają różne możliwości i też ich egoizm ma różną siłę rażenia. Hitler miał duże znaczenie tu na ziemi, więc sprowadził cierpienie na bardzo wielu ludzi, przeciętny kowalski jednak nie ma takiego pola rażenia. Zdarzali się ludzie którzy też mieli duże pole rażenia ale byli dobrzy, i wnieśli duży postęp, jednak takich jest o wiele mniej, co jest normalne na świecie niższym.

A zło wokół nas? Też ma tu znaczenie egoizm, ale ten mniejszy, ten który jest w nas, sami może nie krzywdzimy ale ilu z nas nie poda ręki potrzebującemu albo nie zareaguje gdy ktoś kogoś atakuje lub kradnie? Sami więc jesteśmy winni tej sytuacji, i gdybyśmy reagowali inaczej świat by diametralnie inaczej wyglądał.

Żaden rodzic nie upilnuje dziecka jeśli to mu ucieknie spod opieki, podobnie i człowiek odrzucił Boskie prawo zapisane w sumieniu, nie może więc mieszać Boga w konsekwencję swoich własnych działań, prawo przyczyny i skutku jest nieubłagane, gdy wsadzisz rękę do ognia to zawsze się poparzysz i będzie bolało, czy to Bóg jest temu winny? Nie, ty, bo mogłeś nie pchać ręki w ogień.

Re: cierpienie

Post: 25 paź 2012, 11:48
autor: oran
Od wieków człowiek szuka odpowiedzi,przyjmuje rożnego rodzaju tłumaczenia, cierpienia.
Czy są możliwe?-wskazanie odpowiedzi z danymi jakimi dysponujemy ?-nie sądzę.Chrześcijaństwo i nie tylko tłumaczy cierpienie w bardzo różny sposób (w skrócie nazwał bym, demagogiczny),jedni mówią "tajemnica Boza"inni "panem tego świata jest szatan..."a inni jeszcze tłumaczą jakąś szczątkową wiarą w reinkarnacje.I jakiej by zasady nie przyjąć nic do końca owego cierpienia nie tłumaczy.Oczywiście w tedy,gdy Boga uznamy za osobę.Inaczej by to wyglądało,gdyby rozszerzyć Boga na Absolut,przyczynę, wszelkich skutków-Żródło,wszelkiego życia,a nie Boga osobowego......

Oczywiście to człowiek tworzy cierpienie dla siebie,dla zwierząt ale nie tylko.....zgadza się wsadzając rękę do ognia zawsze się poparzymy,ale jest też tak,że nie wsadzamy ręki do tego ognia a mimo to sie poparzymy...ponadto,cierpienie to nie tylko egoistyczny człowiek,cierpienie jest wszędzie,czy pies nie cierpi gdy się boi,gdy wpadnie pod auto,czy jak jest katowany,czy po prostu chory....I PO CO TO WSZYSTKO ?-cierpieć żeby zdobywać doświadczenie ?A czy Bóg taki jak niektórzy Go opisują może spokojnie na to wszystko patrzeć i Go to nie wzrusza ?W przeciwieństwie do Lukasa ja nie wiem jak jest,dziś myślę tak, być może jutro będę myślał inaczej,bo jedyną moja pewną odpowiedzią jest -nie wiem.POZDRAWIAM.

Re: cierpienie

Post: 25 paź 2012, 12:08
autor: nuta
Lukas,jak to się ma do umierającej dwulatki,jakie prawo zdążyła odrzucić ?

Re: cierpienie

Post: 25 paź 2012, 12:14
autor: atalia
A tyle się tu już pisało o prawie przyczyny i skutku oraz wielości wcieleń, ufff... :(

Re: cierpienie

Post: 25 paź 2012, 12:26
autor: cthulhu87
nuta pisze:Lukas,jak to się ma do umierającej dwulatki,jakie prawo zdążyła odrzucić ?


Obrazek

polecam! Znajdziesz tam odpowiedzi :)