Strona 1 z 3

Czy duchy istnieją?

Post: 20 paź 2012, 06:16
autor: pawel22
Jest to mój pierwszy post. Witam wszystkich serdecznie. Kieruję pytania do osób znający temat, a mianowicie czy duchy istnieją? Czy można je naprawdę wywołać? Jak to zrobić i czy z wywoływaniem duchów wiążą się jakieś niebezpieczne konsekwencję?

Re: Czy duchy istnieją?

Post: 20 paź 2012, 10:53
autor: Zbyszek
Witam cie!
Na pytania te znajdziesz odpowiedzi, w ostatnich postach, wystarczy trochę poczytać. Tematy te wracają jak ptaki po zimie.

Re: Czy duchy istnieją?

Post: 20 paź 2012, 11:00
autor: cthulhu87
pawel22 pisze:Jest to mój pierwszy post. Witam wszystkich serdecznie. Kieruję pytania do osób znający temat, a mianowicie czy duchy istnieją?


Najprawdopodobniej tak :)

Czy można je naprawdę wywołać?


Naprawdę można się z nimi kontaktować, ale wywoływanie konkretnych duchów jest kłopotliwe, bo mogą się pod nie podszywać inne duchy. W każdym razie, aby te mogły działać w naszym fizycznym świecie, potrzebne jest medium - pośrednik, który pozwala na ich manifestację.

Jak to zrobić i czy z wywoływaniem duchów wiążą się jakieś niebezpieczne konsekwencję?


Ze wszystkim wiążą się niebezpieczne konsekwencje, jeśli nie zachowamy ostrożności. Praktykę w zakresie spirytyzmu zawsze musi poprzedzać odpowiednia wiedza teoretyczna, którą czerpiemy z książek i doświadczeń grup spirytystycznych. Chociaż niektóre zdolności, jak pismo automatyczne, można z powodzeniem rozwijać samodzielnie, to jednak lepiej robić to pod okiem doświadczonych spirytystów.

Na początek proponuję poczytać:
- posty na forum, zgodnie z zaleceniem Zbyszka
- książki Allana Kardeca: "Czym jest spirytyzm" oraz "Księgę Duchów"
Jak uznasz, że to jest to, czego potrzebujesz, kolejne książki (link w moim podpisie) i warto przyjść na spotkania/wykłady spirytystów, żeby dowiedzieć się jeszcze więcej :)
Tyle ode mnie. Życzę dobrych owoców z Twojej przygody ze spirytyzmem;)

Re: Czy duchy istnieją?

Post: 20 paź 2012, 11:03
autor: Nikita
Ciekawe pytanie...
Tak przy okazji tego pytania chcialam opowiedziec co sie mi wydarzylo dzis w nocy oraz przed paroma tygodniami. Otoz od jakiegos czasu wydaje mi sie, ze cos jest w naszym domu...cos lazi po domu ... Nie jest to zbyt wyrazne ale bardziej intuicyjnie czuje, ze ktos tu jeszcze jest...

A oto co sie ostatnio wydarzylo. Pare tygodni temu gdy w nocy poszlam do toalety...nie zapalalam swiatla aby nikogo nie budzic i aby w oczy nie razilo...siedzac na toalecie nagle uslyszalam ciche pukanie w sciane. Pomyslalam, ze to sasiad ...ale dlaczego nasz jedyny sasiad, ktory ma 79 lat mialby pukac w nocy w sciane? I nagle poczulam strach i zapalilam swiatlo. Po kilku dniach znowu siedzac w nocy na klopie i oczywiscie po ciemkiu....uslyszalam juz wyrazniejszue pukniecie w drzwi od lazienki...myslalam, ze to maz wstal ...ale on spal mocno...corka tez spala mocno i gleboko....chm...
Po kilku dniach gdy nad ranem obudzilam sie i ponownie zasnelam...snilo mi sie ale to byl taki niby sen a jawa...bo doskonale wiedzialam, ze leze w moim lozku na prawym boku i nawet widzialam szafke i drzwi...i gdy tak lezalam to ktos stanal obok mnie i zapytal takim sciszonym glosem, czy moze sie kolo mnie polozyc....myslalam, ze to moj maz i probowalam powiedziec tak i chcialam podniesc reke ale poczulam , ze cos mnie trzyma w uscisku i nie moglam sie ruszyc...zaczelam krzyczec i sila woli obudzilam sie....lezac na prawym boku dokladnie tak jak widzialam i troche sie wystraszylam...oczywiscie nikogo w pokoju nie bylo. Maz juz wyjechal do pracy.

A dzis obudzilam sie okolo czwartej w nocy. Lezac uslyszalam, ze moj maz tez sie przewraca na bok i ze nie spi. Potem moja corka zawolala: mama pic...wstalam i dalam jej wody...w zasadzie rzadko budzi sie o czwartej aby dac jej wody. Potem lezac uslyszalam, ze sasiad tez sie obudzil na dole...sypialnie ma pod nami wiec troche bylo slychac. Czyli caly dom zostal obuczony o tej samej godzinie. Jeszcze jak szlam do corki aby podac jej wode jakis cien mignal na scianie...to bylo dziwne i troche sobie pomyslala...co to jest? Potem lezac naszly mnie mysli o przeszlosci i o terazniejszosci i jeszcze zanim zasnelam moj maz zaczal sie drzec przez sen...obudzilam go i byl bardzo wdzieczny za to....wkoncu i ja zasnelam...ale jakos sie balam zasnac...a jak juz zapadlam w sen...to snilo mi sie, ze wiem, ze cos po domu chodzi i w tym snie wstalam z lozka i powiedzialam: zlapie cie lobuzie...i wyszlam z sypialni...i od tego momentu zaczelo sie jakies duszenie mnie, ktos schwytal szponami mnie za plecy....no nie klamie...darlam sie i wkoncu sie obudzilam...potem balam sie zasnac ...to bylo takie realne...mieszanina snu z rzeczywistoscia....jak to wytlumaczyc?

Re: Czy duchy istnieją?

Post: 20 paź 2012, 12:30
autor: 000Lukas000
Wątpię czy te stukania miały źródło w świecie duchowym, mogło to być spowodowane wieloma przyczynami. Reszta to po prostu emocję które odzwierciedlają się w śnie i zjawisko paraliżu lub bezdechu oraz przypadek że wszyscy obudzili się o tej samej godzinie.

Re: Czy duchy istnieją?

Post: 20 paź 2012, 16:21
autor: oran
Nikito,co do pukania w ścianie to wyjaśnień może być wiele więc ja tu nie mam nic do powiedzenia.
Za to, do opisywanych doświadczeń sennych,mam zdecydowanie swoje zdanie.Według mnie to w ogólnym nazewnictwie było tzw oobe,może nie do końca pełne i niestety przez Twój lęk przerwane,ale to początek doświadczenia eksterioryzacji w obszarze przy cielesnym . Tak na wszelki wypadek dodam,że wiem to z stąd,że właściwie od młodego wieku miałem takich doświadczeń dziesiątki (setki)razy.
Gdy następnym razem wybudzisz się po kilku godzinach snu i ponownie się położysz spróbuj nie reagować lękiem na ten paraliż i hipnagogi a obserwuj spokojnie co się dzieje,być może uda Ci się doświadczyć w pełni wspaniałego stanu jakim jest poczucie,że Twoja świadomość jest poza ciałem.
Życzę tego doświadczenia i pozdrawiam. :)

Re: Czy duchy istnieją?

Post: 20 paź 2012, 16:47
autor: Nikita
Dzieki Oran...

Tez mi sie wydaje, ze cos w tym musi byc bo to nie byl wcale typowy sen ale ja bylam swiadoma gdzie jestem i co robie...

Re: Czy duchy istnieją?

Post: 21 paź 2012, 11:07
autor: Nikita
Oran to ciekawe ...moze opowiedz cos o Twoich doswiadczeniach OOBE? Jest to samoistne wychodzenie czy trzeba cwiczyc?

Re: Czy duchy istnieją?

Post: 21 paź 2012, 16:20
autor: oran
Nikito,mogę opowiedzieć,oczywiście w skrócie.U mnie to było samoistne i zaczęło się bardzo dawno temu kiedy byłem 9-10 letnim chłopcem we wczesnych latach siedemdziesiątych.Ze względu,że świadomość takich doświadczeń w tamtych czasach była praktycznie żadna a informacji na ten temat nie można było znależć tak jak teraz, to moje reakcje były dokładnie takie jak Ty miałaś, czyli lęk,strach (nie do wyrażenia).To co przeżyłaś miałem przez wiele lat,czasem wielokrotnie w ciągu jednej nocy i nie tylko w nocy,nigdy ich nie chciałem i zawsze z nimi "walczyłem" aby się nie zdarzały.Musze tu dodać iż udało mi się w jakimś stopniu panować nad tym i nauczyłem się przerywać owe doświadczenia na samym początku,ich pojawiania się.(nie będę opisywał jak).W roku 2002,być może przez to,że tak ich nie chciałem i jeszcze z jednego powodu...przestało się to dziać i jak mi się w tedy wydawało,ucieszyłem się...

W 2009 roku wpadła mi w rękę książka Roberta Monroe "Podróże poza ciałem",przeczytałem ją w jedną noc i jakież było moje zdziwienie,że przecież to nic innego co sam doświadczałem przez taki długi okres czasu.Poczułem ogromną ochotę,żeby wróciły te znienawidzone z/w na nie wiedzę zjawiska.Nie wracały, bo być może niechęć tyluletnia zrobiła dobrą blokadę,nie wiem.Zacząłem szukać podpowiedzi w necie,ksiązkach i po ok 4 miesiącach ćwiczeń relaksacyjnych leżąc w łóżku poczułem znany mi paraliż ciała a przy tym pełną świadomość miejsca itd.,wiesz bo sama to opisujesz.Bardzo chciałem" odkleić się od ciała fizycznego"słyszałem trzaski,odczuwałem ogromną siłę która nie pozwoli się "odkleić" od ciała.Przypomniało mi się jak ktoś pisał,że w takich przypadkach trzeba poprosić o pomoc jakiegoś niefizycznego przyjaciela,co od razu zrobiłem.W prawdzie nie widziałem nikogo ale czułem,że ktoś jest i łapie mnie w pól i pomaga w "odklejeniu".Wszystko to trwało jakiś czas,nie jestem w stanie określić tego czasu ale w końcu poczułem jakbym był poza ciałem.Nie da się opisać radości jaka człowieka w tym momencie ogarnia,jedynie mogę opisać (częściowo)wrażenia fizyczne.Tak więc,gdy "wydobyłem się z ciała" poczułem lekki ciepły wietrzyk,kojący,uspokajający,dający bezpieczeństwo,opuściłem się do poziomu dywanu dotykając go astralną ręką,następnie pod płynąłem do szafy,również dotykając śliskich drzwi,przenikając je rękoma (niefizycznymi)dalej zwróciłem się ku drzwiom i znowu czułem chropowatą szybę w drzwiach,którą chciałem przeniknąć.Jednak nie mogłem,ale znowu sobie przypomniałem radę z ksiązki i się udało,przepływając przez szybę, powoli, czułem jakbym odczuwał na sobie lustro wody.Potem w płynąłem do pokoju córki widziałem jak śpi na łóżku.Chwile się zastanawiałem co dalej,jak zdobyć weryfikację i próbowałem przeniknąć do sąsiadów ale też poczułem opór,tym razem jednak szkoda mi było tracić czas na dostrojenie i po płynąłem do pokoju z balkonem,wahałem się chwilę czy wyjść na zewnątrz,dlatego,że w fizycznym świecie mam lęk przestrzeni,ale w końcu ciekawość wzieła górę,byłem jakieś 20 m nad ziemią,płynąłem do kolegi z osiedla,gdy poczułem,że mnie sciąga do ciała,chwile stawiałem opór ale niestety...

od razu otworzyłem oczy i było mi cudownie,chciałem obudzić świat,żeby nie prosić a kazać wszystkim tego doświadczyć,ponieważ niema w świecie rzeczywistym większej przyjemności niż ta,która przed chwilką sam na sobie doświadczyłem....zaraz na drugi dzień,jak tylko byłem w domu sam,zacząlęm się relaksować (w samo południe) i w tedy poczułem ten wietrzyk na ciele fizycznym co niestety ( jak teraz myślę) mnie znowu przestraszyło i przerwało c.d.Potem miałem jeszcze kilka takich doświadczeń....

Czy to jest rzeczywiście wyjście z ciała fizycznego nie mogę powiedzieć bo nie wiem,na razie nie udało mi się z weryfikować ...

Chciałbym,żeby wszyscy tego doświadczyli bo to cudowne odczucie.Trudnością jest właśnie ten strach,bo nawet,gdy już wiedziałem,jak to wspaniałe, to i tak przez kilka ostatnich razy znowu poczułem lęk,przed spotkaniem czegoś co nie jest miłe w widoku czy odczuciu a tak też mi się z darzyło.

Próbuj Nikito,masz potencjał bo raz juz byłaś prawie ...tam,tu. (proszę wybaczyć chaos opowieści, to emocje ...)

Pozdrawiam. :)

Re: Czy duchy istnieją?

Post: 21 paź 2012, 17:25
autor: Nikita
To bardzo ciekawe...niesamowite doswiadczenie...nie wiem czy sie odwaze dalej wyjsc...ale na pewno musi byc przyjemnie.