Egzystencja Duchów Opiekunów
Każdy z nas ma swojego Ducha Opiekuna. Jest przy nas podobno zawsze i ma nam pomagać. I w tym momencie robi mi się go trochę szkoda. Nie nudzi mu się? Wykonujemy wieele rutynowych czynności, podczas których nie zawsze kontemplujemy o filozofii życia czy podejmujemy ważne decyzje. Czyszcząc zęby nićmi dentystycznymi np. zastanawiamy się jak delikatnie pociągnąć nitką, żeby nie zarżnąć sobie dziąseł (jak ktoś ma wrażliwe). To tylko taki przykład. Z punktu widzenia Ducha Opiekuna takie czynności są raczej (tak mi się wydaje) dla niego mało ekscytujące czy absorbujące.
Takie refleksje mnie nachodzą, gdyż aktualnie męczę bardzo żmudne (aczkolwiek wartościowe dla mnie) zadanie.
Takie refleksje mnie nachodzą, gdyż aktualnie męczę bardzo żmudne (aczkolwiek wartościowe dla mnie) zadanie.