Strona 1 z 2

Umieranie

Post: 06 cze 2012, 11:01
autor: Nikita
Mam kolezanke, ktora pracuje w domu starcow. Zawsze wypytuje ja o to czy ma jakies spostrzezenia w trakcie umierania a takze czy nie miala wrazenia, ze jakis duch sie tam kolacze...
Ale ona ,ktora jest czesto przy umieraniu nie zauwazyla jeszcze ani razu spokoju, rozswietlonych oczu witajacych jakas postac czy cos podobnego. Twierdzi, ze ludzie nie chca umierac, mecza sie i boja sie smierci do konca. I ze najlepsza smierc jaka sie moze zdarzyc w takim domu to smierc w trakcie snu. Ona nie wierzy w zycie po smierci...

Re: Umieranie

Post: 06 cze 2012, 12:30
autor: metalage
Ona nie wierzy w zycie po smierci...


I nie musi to jej wybór. Grunt to umieć żyć zgodnie ze sobą samym, nie zależnie od tego czy jest życie po śmierci, czy nie.

Ludzie w ostatnich chwilach życia, zdają sobie sprawę z wielu spraw w swoim życiu w których popełnili błędy, wychodzą prawdopodobnie wszystkie świństwa z głęboko ukrytej podświadomości.
Naturalne, że nagle chcą żyć!

Jednak, czy nie lepiej zaakceptować życie takie jakie było?
W końcu to już przeszłość. Zaakceptujmy śmierć jako zakończenie naszego życia. Cieszmy się tym.
Bez śmierci, nie byłoby życia.
(istnienie to zbieżność dwóch czasowników, które powstają jednocześnie, żyje-umieram)
(Nie pamiętałeś życia przed śmiercią, po śmierci też go nie zapamiętasz)

Re: Umieranie

Post: 06 cze 2012, 13:41
autor: Voldo
Ja to powiem tak - jakbym miał wpojoną do głowy ideę piekła - to też bym nie chciał umierać. Bo właśnie zdałbym sobie sprawę z tego, co zrobiłem a co nie w moim całym życiu, i jak to w większości ludzka psychika sobie robi - zakładał bym najgorsze - trafienie do piekła na wieczne męki.

Albo właśnie niewiara w życie po śmierci.
Nie dziwne, że ktoś się boi nicości.

Co do tego niepamiętania życia po śmierci - spirytyzm mówi dokładnie co innego :)
Jako Duch pamiętamy prawie wszystkie nasze wcielenia (oprócz tych pierwszych - okresu "narodzin") - no, chyba, że nie możemy czegoś pamiętać, to wtedy nie, ale z reguły pamiętamy wszystkie prócz tych początków.

Żyć zgodnie z samym sobą, nie krzywdząc innych - ja bym to tak powiedział.

No i na koniec - śmierć nie istnieje ;)

Re: Umieranie

Post: 06 cze 2012, 22:37
autor: Luperci Faviani
A ja nie rozumiem dlaczego ludziom wydaje się, że świat materialny w jakikolwiek sposób może negować istnienie Boga. Chyba dosyć często osoby, które na co dzień obcują ze śmiercią nie wierzą w życie pozagrobowe?

Gdy byłem katolikiem też bałem się śmierci i często podczas modlitwy prosiłem Boga by mnie nie potępił... Dzisiaj wydaje mi się to troszkę zabawne.

Re: Umieranie

Post: 07 cze 2012, 08:00
autor: atalia
Wydaje się,że dzieci są o wiele bardziej otwarte na świat duchowy-patrz mój wątek "Historia Misia" w dziale "Mój spirytyzm".
Podobne do tej opowieści wiele razy przytaczali badacze zjawisk NDE, Elisabeth Kubler-Ross, Melvin Morse i inni. Najwyraźniej dzieci (najczęsciej w wieku do lat siedmiu) jedna nogą nadal "tkwią" w świecie ducha.

Re: Umieranie

Post: 08 cze 2012, 20:54
autor: Nikita
Ja sama bardzo chce wierzyc w to, ze istnieje zycie po smierci . Dziwie sie tylko dlaczego jedni doswiadczaja na krotko przed smiercia roznych widzen i zjawisk a inni walcza do konca i bardzo cierpia umierajac...

Re: Umieranie

Post: 08 cze 2012, 21:58
autor: Zbyszek
Przejście na tamta stronę zależne jest od rozwoju moralnego danej osoby i przywiązania do świata materialnego. Osoba która ma pewne zasługi w swoim życiu, wspomagana jest przez tamta stronę w większym stopniu, i dlatego uwolnienie od ciała następuje powoli i stopniowo. Stad te wizje i obecność duchów które gromadzą się przy niej by pomoc w przejściu. W miejscach takich jak domy starców, myślę ze panuje w większości atmosfera materialista lub strach wywołany wiara /niebo, piekło/ Dlatego nie spotyka się tam odejścia, które mogą wywołać wizje.

Re: Umieranie

Post: 08 cze 2012, 23:34
autor: oran
Niektórzy z Was piszą,że ludzie boją się śmierci bo wierzą w piekło.Z moich obserwacji i rozmów, z nawet bardzo praktykującymi katolikami,wynika,że już rzadko kto wierzy w piekło.Moim zdaniem lęk bardziej wzbudza nie pewność w istnienie czegokolwiek,nicość.
Dla większości,istnienie świata duchowego wcale nie jest takie oczywiste i to przekonanie opierają na tym co słyszą od naukowej strony podającej dowody na to,że doświadczenia dla przykładu doznań śmierci klinicznej,to obwite wypływanie endorfin z mózgu....oczywiście to tylko jeden z wielu przykładów jakich używają ludzie nauki,negujących istnienia czegoś po...
Pozdrawiam.

Re: Umieranie

Post: 09 cze 2012, 08:06
autor: atalia
Przy okazji - zdaje się, że endorfinowy mit został już z pewnym zazenowaniem odrzucony przez materialistyczne środowisko naukowe - nie sposób endorfinami wyjaśnić faktu, że niektórzy ludzie w stanie śmierci klinicznej widzieli osoby, o śmierci, a nawet istnieniu których nie mieli zielonego pojęcia.
Ateisci pomijają te kwestię milczeniem i pewnie gorączkowo zastanawiają sie , jakby tu ją w sposób "naukowy" wyjaśnić.
:)

Re: Umieranie

Post: 09 cze 2012, 21:33
autor: Nikita
Nie da sie wszystkiego naukowo wyjasnic...np dlaczego ktos widzi siebie czyli cialo oraz innych z gory...czasami nawet zdarzaja sie samoistne wyjscia z ciala...dusza siedzi pod sufitem i widzi wszytsko z gory...nie wiem jaki rodzaj endorfin moglby wywolac takie zjawisko?