Katastrofa kolejowa
Dzis zobaczylam zdjecia katastrofy kolejowej w Szczekocinach i naprawde wstrzasajace wydarzenie...ciekawe czy w pociagu spotkali sie ludzie, ktorzy mieli wspolna karme?
Zbyszek pisze:Takie katastrofy, nigdy nie są zbiegiem przypadku, wszystko ma swój cel. Znajomy opowiadał nam ze jak zaczynał swoja przygodę ze spirytyzmem, wracając do domu ze spotkania, szedł zamyślony i w pewnym momencie, jakaś siła niewidzialna odepchnęła go do tylu. W tym samym momencie samochód wjechał na chodnik i gdyby nie ta siła zostałby potracony przez ten samochód. Dlatego nic nie dzieje się bez wiedzy świata duchowego, wszystko jest kontrolowane i jeżeli ktoś ma ocaleć w cudowny sposób, zostanie ocalony. Znajomy pracuje obecnie jako medium i jest ważnym członkiem centrum.
Paweł2 pisze:To jest właśnie to o czym pisałem niedawno. Nasze życie to film a my jesteśmy aktorami. Gramy w tym filmie według ustalonego odgórnie scenariusza.
Voldo pisze:Paweł2 pisze:To jest właśnie to o czym pisałem niedawno. Nasze życie to film a my jesteśmy aktorami. Gramy w tym filmie według ustalonego odgórnie scenariusza.
Nie do końca
Nasze życie nie jest z góry określone - tj. nie jesteśmy marionetkami, które nie myślą a tylko robią i są kierowane...
Po to mamy wolną wolę, żeby móc wybrać...
Gdybyśmy, jak mówisz, grali według ustalonego odgórnie scenariusza to jaki sens miałoby wcielenie? Nic byśmy nie zrobili, bo wszystko byłoby ustalone.
Paweł2 pisze:Nie wiem jak to napisać najprościej. Jeżeli dla przykładu ktoś ma zostać astronautą to nim zostanie, po drodze będzie sie potykać, szukać, próbować itd. aż wkońcu się nakieruje lub zostanie na kierowany na drogę w stronę astronauty.
Voldo pisze:Cóż, ja powiem tyle...
Planowanie wcielenia - owszem jest.
Ale to polega na planowaniu głównych punktów w życiu, które są gdzieś tam w nas zapisane. Jednakże to od nas tylko zależy, czy je wykonamy czy nie. Jeśli tak - dobrze. Jeśli nie - no to zrobimy to w kolejnych wcieleniach.
Bo idąc drogą, że wszystko co ustalone musi się zdarzyć, to jak mówić, że np. Hitler chciał przyczynić się do zamordowania masy ludzi.
Co, jeśli ktoś ustali sobie bycie wielkim filantropem? To nim będzie? Czyli że co, nie ma szansy zejść na złą drogę - czyli nie ma szansy, że jego wcielenie zostanie zmarnowane i będzie musiał odpracować swoje błędy? Trochę to bez sensu dla mnie, ale kto co lubiPaweł2 pisze:Nie wiem jak to napisać najprościej. Jeżeli dla przykładu ktoś ma zostać astronautą to nim zostanie, po drodze będzie sie potykać, szukać, próbować itd. aż wkońcu się nakieruje lub zostanie na kierowany na drogę w stronę astronauty.
A co, jeśli tenże astronauta zgodnie ze swoją wolną wolą popełni samobójstwo przed tym, jak nim zostanie?
Czy też nie ma możliwości popełnienia samobójstwa, bo MUSI zostać astronautą?
Paweł2 pisze:Masz klucz i on pasuje tylko do jednego zamka, tylko jedne drzwi otworzysz.
Zamków będzie 500 i nie wiesz które to drzwi ale próbować możesz otworzyć każde.