Katastrofa kolejowa

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Katastrofa kolejowa

Postautor: Nikita » 04 mar 2012, 12:06

Dzis zobaczylam zdjecia katastrofy kolejowej w Szczekocinach i naprawde wstrzasajace wydarzenie...ciekawe czy w pociagu spotkali sie ludzie, ktorzy mieli wspolna karme?
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Katastrofa kolejowa

Postautor: Zbyszek » 04 mar 2012, 14:11

Takie katastrofy, nigdy nie są zbiegiem przypadku, wszystko ma swój cel. Znajomy opowiadał nam ze jak zaczynał swoja przygodę ze spirytyzmem, wracając do domu ze spotkania, szedł zamyślony i w pewnym momencie, jakaś siła niewidzialna odepchnęła go do tylu. W tym samym momencie samochód wjechał na chodnik i gdyby nie ta siła zostałby potracony przez ten samochód. Dlatego nic nie dzieje się bez wiedzy świata duchowego, wszystko jest kontrolowane i jeżeli ktoś ma ocaleć w cudowny sposób, zostanie ocalony. Znajomy pracuje obecnie jako medium i jest ważnym członkiem centrum.
Zbyszek
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 642
Rejestracja: 19 lis 2010, 00:01
Lokalizacja: Madryt

Re: Katastrofa kolejowa

Postautor: Paweł2 » 04 mar 2012, 15:36

Zbyszek pisze:Takie katastrofy, nigdy nie są zbiegiem przypadku, wszystko ma swój cel. Znajomy opowiadał nam ze jak zaczynał swoja przygodę ze spirytyzmem, wracając do domu ze spotkania, szedł zamyślony i w pewnym momencie, jakaś siła niewidzialna odepchnęła go do tylu. W tym samym momencie samochód wjechał na chodnik i gdyby nie ta siła zostałby potracony przez ten samochód. Dlatego nic nie dzieje się bez wiedzy świata duchowego, wszystko jest kontrolowane i jeżeli ktoś ma ocaleć w cudowny sposób, zostanie ocalony. Znajomy pracuje obecnie jako medium i jest ważnym członkiem centrum.



To jest właśnie to o czym pisałem niedawno. Nasze życie to film a my jesteśmy aktorami. Gramy w tym filmie według ustalonego odgórnie scenariusza.
Paweł2
 
Posty: 64
Rejestracja: 20 lis 2010, 02:38

Re: Katastrofa kolejowa

Postautor: Voldo » 04 mar 2012, 17:33

Paweł2 pisze:To jest właśnie to o czym pisałem niedawno. Nasze życie to film a my jesteśmy aktorami. Gramy w tym filmie według ustalonego odgórnie scenariusza.

Nie do końca :)
Nasze życie nie jest z góry określone - tj. nie jesteśmy marionetkami, które nie myślą a tylko robią i są kierowane...
Po to mamy wolną wolę, żeby móc wybrać...
Gdybyśmy, jak mówisz, grali według ustalonego odgórnie scenariusza to jaki sens miałoby wcielenie? Nic byśmy nie zrobili, bo wszystko byłoby ustalone.
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Katastrofa kolejowa

Postautor: Paweł2 » 04 mar 2012, 18:03

Voldo pisze:
Paweł2 pisze:To jest właśnie to o czym pisałem niedawno. Nasze życie to film a my jesteśmy aktorami. Gramy w tym filmie według ustalonego odgórnie scenariusza.

Nie do końca :)
Nasze życie nie jest z góry określone - tj. nie jesteśmy marionetkami, które nie myślą a tylko robią i są kierowane...
Po to mamy wolną wolę, żeby móc wybrać...
Gdybyśmy, jak mówisz, grali według ustalonego odgórnie scenariusza to jaki sens miałoby wcielenie? Nic byśmy nie zrobili, bo wszystko byłoby ustalone.


Miałem na myśli coś innego.

Przed narodzinami wiemy jak potoczy się nasze życie. Wcielając się na ziemie nie wiemy o tym że wiemy. Tak jak napisał Zbyszek, Ci co mieli zginąć zgineli a ci co mieli żyć żyją.

Nie wiem jak to napisać najprościej. Jeżeli dla przykładu ktoś ma zostać astronautą to nim zostanie, po drodze będzie sie potykać, szukać, próbować itd. aż wkońcu się nakieruje lub zostanie na kierowany na drogę w stronę astronauty.

Oczywiście że życie każdego z nas nie jest w 100% zaplanowane co do sekundy co będziemy robić ale główny sens i ważniejsze wydarzenia w naszym życiu jaknajbardziej.
Paweł2
 
Posty: 64
Rejestracja: 20 lis 2010, 02:38

Re: Katastrofa kolejowa

Postautor: Voldo » 04 mar 2012, 19:39

Cóż, ja powiem tyle...
Planowanie wcielenia - owszem jest.
Ale to polega na planowaniu głównych punktów w życiu, które są gdzieś tam w nas zapisane. Jednakże to od nas tylko zależy, czy je wykonamy czy nie. Jeśli tak - dobrze. Jeśli nie - no to zrobimy to w kolejnych wcieleniach.
Bo idąc drogą, że wszystko co ustalone musi się zdarzyć, to jak mówić, że np. Hitler chciał przyczynić się do zamordowania masy ludzi.
Co, jeśli ktoś ustali sobie bycie wielkim filantropem? To nim będzie? Czyli że co, nie ma szansy zejść na złą drogę - czyli nie ma szansy, że jego wcielenie zostanie zmarnowane i będzie musiał odpracować swoje błędy? Trochę to bez sensu dla mnie, ale kto co lubi :)

Paweł2 pisze:Nie wiem jak to napisać najprościej. Jeżeli dla przykładu ktoś ma zostać astronautą to nim zostanie, po drodze będzie sie potykać, szukać, próbować itd. aż wkońcu się nakieruje lub zostanie na kierowany na drogę w stronę astronauty.

A co, jeśli tenże astronauta zgodnie ze swoją wolną wolą popełni samobójstwo przed tym, jak nim zostanie?
Czy też nie ma możliwości popełnienia samobójstwa, bo MUSI zostać astronautą?
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Katastrofa kolejowa

Postautor: Paweł2 » 04 mar 2012, 20:58

Voldo pisze:Cóż, ja powiem tyle...
Planowanie wcielenia - owszem jest.
Ale to polega na planowaniu głównych punktów w życiu, które są gdzieś tam w nas zapisane. Jednakże to od nas tylko zależy, czy je wykonamy czy nie. Jeśli tak - dobrze. Jeśli nie - no to zrobimy to w kolejnych wcieleniach.
Bo idąc drogą, że wszystko co ustalone musi się zdarzyć, to jak mówić, że np. Hitler chciał przyczynić się do zamordowania masy ludzi.
Co, jeśli ktoś ustali sobie bycie wielkim filantropem? To nim będzie? Czyli że co, nie ma szansy zejść na złą drogę - czyli nie ma szansy, że jego wcielenie zostanie zmarnowane i będzie musiał odpracować swoje błędy? Trochę to bez sensu dla mnie, ale kto co lubi :)

Paweł2 pisze:Nie wiem jak to napisać najprościej. Jeżeli dla przykładu ktoś ma zostać astronautą to nim zostanie, po drodze będzie sie potykać, szukać, próbować itd. aż wkońcu się nakieruje lub zostanie na kierowany na drogę w stronę astronauty.

A co, jeśli tenże astronauta zgodnie ze swoją wolną wolą popełni samobójstwo przed tym, jak nim zostanie?
Czy też nie ma możliwości popełnienia samobójstwa, bo MUSI zostać astronautą?



Oczywiście że zgadzam się z Tobą w tym co mówisz ale może źle przedstawiam to co chcę przekazać.

Ok może taki przykład:

Masz klucz i on pasuje tylko do jednego zamka, tylko jedne drzwi otworzysz.

Zamków będzie 500 i nie wiesz które to drzwi ale próbować możesz otworzyć każde.
Paweł2
 
Posty: 64
Rejestracja: 20 lis 2010, 02:38

Re: Katastrofa kolejowa

Postautor: Voldo » 04 mar 2012, 21:45

Paweł2 pisze:Masz klucz i on pasuje tylko do jednego zamka, tylko jedne drzwi otworzysz.

Zamków będzie 500 i nie wiesz które to drzwi ale próbować możesz otworzyć każde.

No sytuacja teraz przedstawiona przez Ciebie obrazuje człowieka, który podejmuje się robienia wielu rzeczy, poszukującego swojego "powołania" ;)
Próbować możesz, czy jednak musisz je otworzyć w danym wcieleniu?
Jeśli musisz - no to los jest z góry zapisany, czyli nie ważne co zrobisz lub czego nie, drzwi te otworzysz, choćbyś i był zombie to będziesz dalej próbował...
Jeśli nie musisz (bo przyleci szaleniec z siekierą i Cie zamorduje lub też znudzi Ci się wkładanie klucza po raz 255) - masz możliwość otworzenia tych drzwi w danym wcieleniu, jednak nie masz pewności, czy je otworzysz, możesz zrezygnować i iść inną drogą - więc masz wybór (otworzyć te drzwi możesz choćby w kolejnym wcieleniu - jeśli w jednym się nie uda).

Być może znowu źle rozumiem, co chcesz przekazać, więc, że tak powiem, nie musisz tłumaczyć na siłę :)
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Katastrofa kolejowa

Postautor: mateusso022 » 05 mar 2012, 10:11

Straszna katastrofa szkoda tych ludzi i rodzin,pewnie cierpią.Przykro mi no ale życie toczy się dalej i my sami szukamy tej właściwej drogi
Moje gg:40071604
Jesteś czymś więcej niż ciałem fizycznym
Awatar użytkownika
mateusso022
 
Posty: 77
Rejestracja: 03 lip 2011, 17:19
Lokalizacja: Cieszyn

Re: Katastrofa kolejowa

Postautor: Nikita » 06 mar 2012, 12:53

Tak...z tym planowaniem wcielen troche mnie zastanawia...ale czasami rzeczywiscie ludzie jakby od dziecka wiedza co chca robic i to im sie udaje...oraz niektorzy pisarze przeczuwaja pewne rzeczy, np katastrofisci przeczuwali wojne i zmiane swiata itd....albo czasmai przeczuwa sie krotkie zycie....takze pewnie przed wcieleniem dusza mniej wiecej moze sie orientowac co ja czeka ale czy sobie sama to zaplanuje to nie wiem...moze pewne rzeczy chce osiagnac a do tego musi jeszcze uwzglednic karme...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Następna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości